Dlaczego w zrewitalizowanej toruńskiej Glazji znów były wycinane drzewa? [Zdjęcia]

Szymon Spandowski
Szymon Spandowski
Jak informuje Urząd Miasta Torunia w Parku Glazja, ze względów bezpieczeństwa, zostały wycięte drzewa obumarłe, bądź zamierające, z licznymi wypróchnieniami, uszkodzeniami pnia czy zachwianą statyką Jacek Smarz
Prowadzona z dużym rozmachem rewitalizacja parku Glazja w Toruniu zakończyła się wiosną 2020 roku. Po kilkunastu miesiącach ciszę znów zmącił jazgot pił. Dlaczego przeprowadzono tam kolejne wycinki?

Rewitalizacja parku Glazja w Toruniu kosztowała niemal pięć milionów złotych i zakończyła się wiosną ubiegłego roku. Prowadzone w parku prace wielu mieszkańców obserwowało z niepokojem. Padały wtedy pytania o sens wycinek drzew, zastrzeżenia budził również sposób prowadzenia prac, one zresztą zaowocowały kontrolą, która potwierdziła, że wykonawca m.in. prowadził roboty ziemne zbyt blisko drzew, gromadził również pod drzewami kamienie. Za takie prowadzenie robót został ukarany karą finansową i zobowiązany do zmiany podejścia, co też uczynił.

Polecamy

O tym, jakie mogą być konsekwencje błędów popełnianych przy takich robotach, mówiła swego czasu w wywiadzie dla "Nowości" dr inż. Marzena Suchocka z SGGW w Warszawie. Jej słowa przypominamy, ponieważ na to, że drzewa mają bardzo wrażliwy system korzeniowy, budowlańcy nadal nie zwracają uwagi.

Dlaczego uszkodzone drzewa się przewracają?

- Przy okazji robót ziemnych czy chociażby podczas układania chodnika niezmiernie łatwo go uszkodzić. Jeżeli uszkodzenia będą zbyt duże, drzewo obumrze albo się przewróci - powiedziała dr Suchocka. - To są te wszystkie sytuacje, gdy na przykład jakiś samorząd przeprowadził gdzieś w sposób nieprawidłowy rewitalizację parku, a po pięciu, sześciu latach drzewa w tym parku zaczynają umierać. Nic już wtedy nie można zrobić. Ja to nazywam rewitalizowaniem parku na śmierć. Niestety, zdarza się tak zdecydowanie zbyt często.

Rok po tym, gdy zrewitalizowany park został oddany do użytku, spokój w Glazji znowu zmącił jazgot pił. Do naszej redakcji ponownie zaczęły płynąć od Czytelników prośby o interwencję oraz pytania - dlaczego w parku są wycinane drzewa? Czemu jest ich tak dużo? Dlaczego te prace są prowadzone akurat teraz, w trakcie sezonu lęgowego? Pytania te przekazaliśmy do Urzędu Miasta Torunia. Na odpowiedź musieliśmy trochę poczekać, wyjaśnienia jednak ostatecznie otrzymaliśmy.

Jak Urząd Miasta Torunia tłumaczy wycinki?

"Gmina Miasta Toruń jako właściciel terenów publicznych jest zobowiązana do zapewnienia bezpieczeństwa swoim mieszkańcom, m.in. poprzez usuwanie zagrażających przechodniom i pojazdom drzew obumarłych, zamierających i nie rokujących szans na przeżycie, z licznymi wypróchnieniami, uszkodzeniami pnia czy zachwianą statyką - czytamy. - Takie cechy wykazują drzewa, które zostały przeznaczone do usunięcia w parku Glazja. Konieczność wycinki drzew wytypowanych przez Biuro Ogrodnika Miejskiego UMT została potwierdzona przez niezależne organy, wydające zezwolenia na wycinkę.
Ostatecznie jednak nie wszystkie drzewa wskazane w zezwoleniach zostaną usunięte. Wyjątkowo sprzyjające w tym roku warunki atmosferyczne, w tym duża ilość opadów, sprawiły, że na niektórych z tych drzew, mimo wcześniejszych objawów stagnacji, pojawiły się oznaki, które dają nadzieję zachowania ich w środowisku jeszcze przez pewien czas. Stąd też firma wykonująca prace dokonała usunięcia tylko tych egzemplarzy, które były w tzw. fazie rezygnacji. Pozostałe egzemplarze zostaną jesienią poddane zabiegom sanitarno-pielęgnacyjnym, obejmującym usunięcie jemioły i obumarłych części. Środki na ten cel zostały pozyskane z WFOŚiGW. Dodatkowo w parku Glazja nasadzono 40 szt. nowych drzew".

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Te drzewa nie wyglądały na obumarłe, a już tym bardziej nie zagrażały życiu. Zamiast inwestować w ich wycinkę, trzeba było zainwestować w ich leczenie (jeśli była taka konieczność).

Już pomijając fakt, że w ogóle nie pomyślano o okresie lęgowym ptaków... to jakim specjalistom zostały te drzewa oddane w ocenie, skoro nie myślą o całym ekosystemie?

Ta wycinka to marnotrawstwo pieniędzy i niszczenie resztek natury w mieście. Jestem zdruzgotana i przerażona niekompetencją zarządzających.

Mam nadzieję, że to koniec mordu wiekowych drzew w naszym mieście.

MOŻE za 100 lat COŚ będzie z tych, które raczyli posadzić w ich miejsce.

Dodaj ogłoszenie