Długi jawne ściągnąć łatwiej

Joanna Pociżnicka
Udostępnij:
Kartki z wyliczonym zadłużeniem pojawiają się na klatkach schodowych raz na trzy miesiące. Wtedy wszyscy mogą przeczytać, jaki dana klatka ma dług i porównać na przykład z klatką obok.

Kartki z wyliczonym zadłużeniem pojawiają się na klatkach schodowych raz na trzy miesiące. Wtedy wszyscy mogą przeczytać, jaki dana klatka ma dług i porównać na przykład z klatką obok.

<!** Image 2 align=none alt="Image 165148" sub="Zastępca prezesa Spółdzielni Mieszkaniowej „Na Skarpie” Wojciech Piechota przedstawia przykładowe zadłużenie jednego z bloków w czerwcu minionego roku. Nowe zestawienia mają być gotowe w lutym / Fot. Grzegorz Olkowski">Na ogłoszeniach nie ma danych osobowych, jednak ujawniane długi spełniają swoje zadanie.

- W poszczególnych klatkach mieszka zazwyczaj po kilka rodzin. Nietrudno więc dojść, kto odpowiada za zadłużenie widniejące w gablocie - tłumaczy Wojciech Piechota, zastępca prezesa SM „Na Skarpie”.

<!** reklama>A stan długu lokatorów spółdzielni na koniec 2010 roku nie nastraja optymistycznie.

- Aktualne zadłużenie lokatorów opiewa na łączną kwotę ponad 2 mln 300 tys. zł. Najbardziej zadłużony wieżowiec to ten przy ul. Teligi 3-3a - mówi Wojciech Piechota. - Lokatorzy są zadłużeni na ponad 70 tys. złotych. Następny w kolejce jest blok przy ul. Lubickiej 170a. Tam dług wynosi 33 tys. zł., z czego jedno z mieszkań jest zadłużone aż na 30 tys. zł. - dodaje prezes. - Tutaj jednak postępowanie eksmisyjne jest w toku i obecnie czekamy na lokal zastępczy.

Najbardziej sumiennymi spółdzielcami okazali się mieszkańcy bloku przy ul. Preissa 3. Tam całkowite zadłużenie wynosi zaledwie 0,52 zł.

Pani Henryka Klimkowska, jedna z mieszkanek Spółdzielni Mieszkaniowej „Na Skarpie”, od dawna przyklaskuje pomysłowi spółdzielni.

- Ja to bym nawet konkretnie napisała z imienia i nazwiska - mówi emerytka. - Ale to chyba niedozwolone. Nie mówię tu o rodzinach, które mają chwilowe problemy, ale o ludziach, którzy nie płacą czynszu przez kilka lat. To nieuczciwe w stosunku do nas, mieszkańców, którzy sumienne płacą.

Jak jednak przyznaje prezes Wojciech Piechota, główne zadłużenia to kwoty nieuregulowane przez około 30 dni. - Zadłużonych mamy 2 tys. 962 mieszkania. Z tego 2 tys. 100 lokali jest zadłużonych chwilowo, co znaczy, że zalegają z zapłatą krótki okres. Mieszkań z długoterminowym zadłużeniem jest niewiele, około 862 - dodaje Wojciech Piechota.

Pani Marzena, która mieszka przy ulicy Wyszyńskiego, nie jest jednak pewna, czy stosowana przez spółdzielnię metoda przynosi jakiekolwiek efekty. - Ja myślę, że to nic nie daje. Wywieszą kartkę, karta wisi na tablicy ogłoszeń i na tym się kończy. Może ktoś spojrzy, przeczyta, ale to wszystko. Kto nie ma pieniędzy, to i tak nie będzie miał z czego zapłacić. Więc dług będzie rósł. Przecież nie jest tak, że ludzie nie płacą z premedytacją. Zalegają, bo nie mają z czego uregulować opłat. Takie czasy - wzdycha kobieta.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie