POLECAMY
QUIZY

Sprawdź się i rozwiąż QUIZ! Jak sobie poradzisz?

Rozwiń
Do kogo skierowana jest oferta Kujawsko-Pomorskiego...

Do kogo skierowana jest oferta Kujawsko-Pomorskiego Impresaryjnego Teatru Muzycznego?

Tomasz Bielicki

Aktualizacja:

Nowości Dziennik Toruński

W teatrze trwają próby przed poniedziałkową premiera „Machiavellego”

W teatrze trwają próby przed poniedziałkową premiera „Machiavellego” ©Jacek Smarz

Rozmowa z Anną Wołek, która rok temu zaczęła pracę w roli dyrektora Kujawsko-Pomorskiego Impresaryjnego Teatru Muzycznego.
W teatrze trwają próby przed poniedziałkową premiera „Machiavellego”

W teatrze trwają próby przed poniedziałkową premiera „Machiavellego” ©Jacek Smarz

W styczniu 2014 roku podczas naszej rozmowy na pytanie „Jakie będzie dla Pani najtrudniejsze zadanie?” odpowiedziała Pani „Przekonanie publiczności, że warto do nas przychodzić”. Udało się?
[break]
Sądzę, że tak. Szczególnie cieszy mnie to, że przy okazji każdego organizowanego u nas wydarzenia na sali pojawia się dużo znajomych twarzy. To dla mnie czytelny sygnał, że widzom podoba się nasza oferta i chętnie do nas wracają. Od listopada nasze imprezy mają prawie 100-procentową frekwencję, a przy okazji spektaklu sylwestrowego mieliśmy nadkomplet.
Ile osób przewinęło się w sumie przez Teatr Muzyczny w tym roku?

Od maja, kiedy to teatr zaczął funkcjonować, mieliśmy łącznie 167 wydarzeń, w których wzięło udział 19.469 widzów.
Ten pierwszy rok był chyba taką próbą odnalezienie się nowej instytucji w ofercie Torunia. I chyba nadal poszukujecie swojej własnej kulturalnej tożsamości?
Poza naszymi własnymi spektaklami muzycznymi - „Siostry Parry” i „Gra warta piernika, czyli Maurycy i kolędnicy”, organizujemy tak jak wszyscy koncerty. Piosenka literacka, kabaret literacki, koncerty jazzowe...
Czyli podobnie jak Dwór Artusa i klub „Od Nowa”. Spytałem o tę własną tożsamość, ponieważ słychać głosy, że Teatr Muzyczny proponuje wydarzenia podobne do oferty pozostałych instytucji kultury w mieście.
Nie chcę oceniać, kto jest lepszy, a kto gorszy. Proszę jednak spojrzeć, że taki Baj Pomorski z założenia powinien być teatrem, który proponuje spektakle dla dzieci i młodzieży. Z perspektywy minionego roku mogę stwierdzić, że nastawia się raczej na dorosłego widza. Z kolei Teatr Horzycy z założenia jest teatrem dramatycznym. Brakuje mu tej lekkiej oferty, którą widzowie mogą znaleźć u nas. Odkąd Teatr Muzyczny pojawił się w Toruniu, zauważyłam, że w Teatrze Horzycy próbują podążać drogą podobną do naszej. Poza „Koncertem życzeń” w repertuarze pojawiła się kolejna propozycja muzyczna - „Między nami”. I wiem, że mają plany, aby realizować kolejne muzyczne projekty.
Czuje Pan, że sprowokowała w Toruniu walkę o widza?
Tak. I dobrze, że tak się stało.
Największy sukces Pani instytucji w tym roku?
To, że udało się przekonać do nas widzów. Osobiście cieszy mnie to, że widuję u nas dużo młodych osób, których brak na widowni jest olbrzymim problemem większości teatrów w Polsce. Widzowie z grupy „40+” to osoby z wyrobionymi gustami, przyzwyczajone do teatru. Osób mające nieco więcej niż 20 lat trudno jest przyciągnąć. A nam się udaje.
Przecież wasza grupa docelowa to raczej osoby „40+”.
Nie przekonują mnie opowieści marketingowców, że zawsze trzeba mieć określoną grupę docelową. Oferta teatru nie może być skierowana do jednej grupy widzów. Wyznaję zasadę Arnolda Szyfmana, który twierdził, że trzeba robić teatr dla każdego, czyli rzeczy ambitne przeplatać lekkimi propozycjami. Wszystko po to, aby przekonać potencjalnych widzów, aby zaczęli swoją przygodę z teatrem od rzeczy lekkich i stopniowo próbowali rzeczy trudniejszych.
Teatr Muzyczny zaczął od „Sióstr Parry”...
Wiem, co Pan powie. Nie ukrywam, że to sztuka dość prosta i banalna. To tradycyjnie zrealizowana opowieść o muzycznym Kopciuszku. Nie wymaga od widza teatralnego obycia. W poniedziałek premiera „Machiavellego” z muzyką Jerzego Wasowskiego. Nowe aranżacje są zupełnie inne od tego, do czego jesteśmy przyzwyczajeni z Kabaretu Starszych Panów. Bartłomiej Wyszomirski, który wyreżyserował ten spektakl, wydobył różne współczesne smaczki. I to już zupełnie inna forma teatralna niż nasza pierwsza produkcja.
Budżet teatru w roku 2014 był niewielki - 1,3 mln zł. Jak będzie w tym roku?
Będzie taki sam. W ubiegłym roku sobie poradziliśmy, a przecież musieliśmy jeszcze wyposażyć całą scenę. Nie mieliśmy nic poza pomieszczeniami. Teraz też damy radę.

Czytaj treści premium w Nowościach Dziennika Toruńskiego Plus

Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

Komentarze

Dodajesz komentarz jako: Gość

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Liczba znaków do wpisania:

zaloguj się

Najnowsze wiadomości

Zobacz więcej

Najczęściej czytane

Warto zobaczyć

Wideo