Do ostatniej marynarki

mo
550 tysięcy zł - za tyle likwidator sprzedał Niemcowi cały park maszynowy Torpo. Trwa wyprzedaż garniturów. W kolejce stoi rzesza wierzycieli, których trzeba spłacić.

550 tysięcy zł - za tyle likwidator sprzedał Niemcowi cały park maszynowy Torpo. Trwa wyprzedaż garniturów. W kolejce stoi rzesza wierzycieli, których trzeba spłacić.

Proces likwidacji Torpo SA jeszcze się nie skończył. Firma budowlana Marbud, która 10 marca (jako jedyny oferent) kupiła zakład i 1,3 h ziemi przy ul. Żwirki i Wigury 55 za 5,5 mln zł, musi cierpliwie poczekać na klucze. Zresztą, pieniądze z transakcji przelewa transzami. Ostatnia, ponad milionowa rata, ma wpłynąć do końca czerwca. I wtedy atrakcyjnie położona nieruchomość w pełni już należeć będzie do Marbudu.

- Z marbudowskich pieniędzy udało się w pierwszej kolejności zaspokoić załogę (odprawy i zaległe pensje), Urząd Skarbowy, ZUS, dostawców energii elektrycznej i gazu. Obecnie zaczynamy spłacać drobniejszych wierzycieli, głównie dostawców. Należności to sumy od kilku do kilkudziesięciu tysięcy złotych. Cieszę się, że niektórzy po negocjacjach rezygnują z odsetek - mówi Kazimierz Soćko, likwidator Torpo.

Sprzedane zostały już wszystkie zakładowe maszyny. Według wyceny, którą zlecił Soćko, warte były mniej, niż 400 tysięcy zł. Poszły za 550 tysięcy zł. Kupił je Niemiec z Monachium, specjalizujący się w handlu używanym sprzętem. Zainteresowanych było więcej, ale ostatecznie tylko ów Niemiec oraz inny przedsiębiorca z Łodzi wpłacili na konto po 400 tysięcy zł, tytułem uwiarygodnienia swojego zaangażowania i wypłacalności. Łodzianin przegrał w licytacji, oferując 450 tysięcy zł. - Wiem, że mogą zaraz odezwać się głosy typu: "To skandal, że maszyny sprzedano za tę cenę". Ale bądźmy realistami. Większość z nich miała po dziesięć, a nawet dwadzieścia lat - zaznacza likwidator. - Zresztą, moja poprzedniczka, likwidatorka Małgorzata Stasiak, szacowała, że sprzeda te sprzęty taniej o przynajmniej sto tysięcy złotych.

Ciągle jeszcze można natomiast kupować męską odzież z Torpo. Kiermasze odbywają się w sklepie New Impression (budynek zakładu) co tydzień. W każdą środę i czwartek, w godzinach 11.00 - 18.00, można przebierać w pełnowartościowym towarze. Garnitury, niezależnie czy wcześniej kosztowały 1300 czy 600 zł, wycenione zostały na 290 zł. Są takie z czystej wełny, są i z wełny z domieszkami. Marynarki sprzedawane są po 190 zł, a koszule po 90. W miniony czwartek utarg był niezły. Prawdopodobnie dlatego, że sporo osób kupuje z myślą o takich majowych i czerwcowych uroczystościach, jak Pierwsze Komunie Święte czy śluby.

Kazimierzowi Soćko udało się też namierzyć dwa podmioty (sklep w Marriocie i przedsiębiorca w Bydgoszczy), które torpowskie garnitury wzięły w komis. Zapowiada, ze odzyska albo sam towar (i sprzeda), albo domagać będzie się pieniędzy. Dalszy plan zakłada uporządkowanie dokumentacji, zwołanie zebrania akcjonariuszy, na którym, przedstawiony zostanie bilans spółki za 2010 rok (nie zrobił tego poprzednik Soćki) i kolejnego, przy okazji zamknięcia procesu likwidacyjnego. Ten zakończyć powinien się ostatecznie latem.

Co Marbud zrobi z atrakcyjną nieruchomością, blisko centrum Torunia? - Będą tu biura, usługi, z pewnością spokojna działalność - podtrzymuje wcześniejsze zapewniania Mariusz Prestel, prezes firmy.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie