Dojrzałem do bycia mistrzem

Karol Piernicki
Rozmowa z BARTOSZEM SUCHEM, zawodnikiem ASTS Olimpii-Unii Grudziądz, złotym medalistą mistrzostw Polski w tenisie stołowym w grze pojedynczej.

Rozmowa z BARTOSZEM SUCHEM, zawodnikiem ASTS Olimpii-Unii Grudziądz, złotym medalistą mistrzostw Polski w tenisie stołowym w grze pojedynczej.

<!** Image 2 align=none alt="Image 168360" sub="Bartosz Such: - Moja gra opiera się na silnym uderzeniu backhandowym. To ono przynosi mi najwięcej punktów Fot. Anita Etter">Czy wreszcie dotarł do Pana fakt, że jest Pan mistrzem Polski?

Tak. To wspaniałe uczucie. Na złoto czekałem od pierwszego finału, w którym grałem 11 lat temu. Nie ukrywam, że jestem wzruszony.

Zgodnie ze starą, sportową zasadą „bij mistrza” nie będzie można liczyć na taryfę ulgową przy stole. Jak zamierza Pan sobie radzić z presją?

Kiedyś korzystałem z pomocy psychologa. Jednak teraz dojrzałem do tego medalu. Moje sportowe doświadczenie jest nieocenionym kapitałem. Potrafię się całkowicie wyłączyć i skupić tylko na grze. Dlatego mam nadzieję, że z presją poradzę sobie sam.

<!** reklama>Kiedy i w jaki sposób zaczęła się Pana przygoda z pingpongiem?

Pochodzę z małej miejscowości, gdzie były tylko trzy sekcje sportowe. Ja chciałem kopać piłkę, ale starszy brat zaprowadził mnie do klubu tenisowego. Miałem wtedy 8 lat. Panował taki zwyczaj, że nowi zawodnicy mogli na początku tylko odbijać piłeczkę od ściany. W trakcie tych ćwiczeń zepsułem kilka piłek, więc trener powiedział, żebym poszedł do stołu, bo tam ryzyko zniszczenia piłki jest mniejsze.

Najmocniejsza i najsłabsza strona Bartosza Sucha w jego grze, to?

Moja gra opiera się na silnym uderzeniu backhandowym. To ono przynosi mi najwięcej punktów. Muszę poprawić pracę na nogach i poruszanie się przy stole. Często, przez moje warunki fizyczne, mam problem z odpowiednim dojściem do niektórych piłek.

Jak wygląda codzienny trening tenisisty stołowego?

Trenuję dwa razy dziennie, głównie przy stole. Inaczej jest tylko dzień po meczu. Wtedy biegam i korzystam z sauny.

Sport zawodowy to także częste podróże i nieobecność w domu. Jak radzicie sobie z ciągłymi rozłąkami?

Moja żona Marta zdawała sobie sprawę z czym wiąże się uprawianie sportu na wysokim poziomie. Znaliśmy się długo przed ślubem. Wspiera mnie w moich działaniach. Najgorzej jest z moim synkiem, który coraz mocniej odczuwa brak taty w domu. Mnie też nie jest lekko, ale dajemy radę.

Jakie ma Pan sportowe plany na dalszą część sezonu?

Już w środę zagram w turnieju Pro-Tour w Cetniewie. Chciałbym dobrze zaprezentować się przed polską publicznością w międzynarodowym towarzystwie. Potem liga i w kwietniu mistrzostwa świata w Rotterdamie. Chcę pomóc Olimpii w zdobyciu medalu. A do Holandii pojadę bez podgrzewania atmosfery. Będzie tam cała plejada Azjatów, a oni są suwerenami w naszej dyscyplinie.

WARTO WIEDZIEĆ

  • Bartosz Such urodził się 16 marca 1983 r. w Brzegu Dolnym
  • Ma żonę Martę oraz synka Wiktora, który ma 3 lata i 8 miesięcy
  • Na co dzień mieszka w Gdańsku, tam trenuje

Największe sukcesy

  • Mistrzostwa Polski w grze pojedynczej: złoto(2011), 2 razy srebrne i brązowe medale
  • Mistrz Europy Juniorów w drużynie (1999, 2000) i wicemistrz w grze pojedynczej (1999)4I cała redakcja też.
  • Brązowy Medal Drużynowych Mistrzostw Europy (2007)
  • Pięciokrotny Drużynowy Mistrz Polski

 

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie