Dopóki PO miała coś do powiedzenia...

Redakcja
W dyskusji o starówce w Toruniu prezentujemy stanowisko Andrzeja Szmaka, dyrektora Biura Toruńskiego Centrum Miasta.

W dyskusji o starówce w Toruniu prezentujemy stanowisko Andrzeja Szmaka, dyrektora Biura Toruńskiego Centrum Miasta.

W nawiązaniu do listu Radnego Platformy Obywatelskiej Pana Pawła Gulewskiego („Nowości”, 4.02.2011 r.) z niepokojem stwierdzam, że lata działalności Biura Toruńskiego Centrum Miasta rozmnożyły się w nim niczym króliki Lejzorka Rojtszwanca. Aż strach pomyśleć, jakby to wyglądało, gdyby Biuro Toruńskiego Centrum Miasta rzeczywiście istniało 4 lata, nie jest nawet pewne, czy w wersji Pana Radnego skończyłoby się na szesnastu.

<!** reklama>Nie wiem, czy Pan Radny pamięta, a warto chyba przypomnieć, że Biuro Toruńskiego Centrum Miasta powstało w wyniku porozumienia programowego pomiędzy Radnymi Platformy Obywatelskiej a Klubem Radnych „Czasu Gospodarzy” i jakoś nie zbierało negatywnych recenzji tak długo, jak długo PO to porozumienie respektowała i miała coś do powiedzenia w Radzie Miasta. Teraz nie ma i stąd zapewne przyczyna różnego rodzaju frustracji i chaotycznych ataków.

Doskonale rozumiem, że rygorystyczne przestrzeganie zasad dotyczących udostępniania przestrzeni publicznej obszaru TCM mógł Pan Radny w przeszłości - w roli pracownika aparatu partyjnego - odbierać jako nadmiernie uciążliwe utrudnienia. Tym bardziej że powoływanie się na legitymację partyjną niewiele pomagało.

W przypisywanych mi przez Pana Radnego plagach, jakie spadły na toruńską starówkę oraz takich brzydkich cechach, jak: bezczynność, ignorancja, bezczelność i arogancja zabrakło mi jeszcze dwóch: nielojalności i taplania się w hucpie, ale te Pan Radny widać zarezerwował dla siebie.

Proponuję zatem, aby Pan Radny na początek zaczął od siebie i „przedefiniował” swój system wartości, a potem to już się jakoś ułoży.

Andrzej Szmak
Dyrektor Biura Toruńskiego Centrum Miasta

PS Jako urzędnik samorządowy nie mam w zwyczaju prowadzić publicznych dyskusji z moim przełożonym Prezydentem Miasta Torunia Panem Michałem Zaleskim ani tym bardziej komentować jego wypowiedzi.

I niech Pan Radny nie próbuje przypisywać sobie w tej sztuce roli suflera, bo to się może skończyć w sądzie. I nie będzie to Sąd Boży.


W „Nowościach” o Biedronce na ulicy Szerokiej...

Ryszard Kłosowski, architekt: - Brakuje w tak szacownym mieście jak Toruń urzędowego stanowiska plastyka miejskiego, gdyż moim zdaniem „dęta” struktura Toruńskiego Centrum Miasta jest zupełnym niewypałem.

Prezydent Torunia Michał Zaleski: - O tym, czy w salonie będzie dyskont, czy ekskluzywne delikatesy, decydują właściciele salonu. I tylko od nich zależy, komu i na jakie cele wynajmą powierzchnię.

Jarosław Nadolski, specjalista do spraw wizerunku i public relations: - Rewitalizacja to nie tylko remonty ulic. To cały proces społeczny, komunikacyjny, promocyjny, to zmiana myślenia, postaw, to nowa wizja.

Paweł Gulewski, radny toruński PO: - Znając dobrze arkana marketingu, Prezydent obawia się, że ta właśnie „Biedronka z Szerokiej” może stać się niechlubnym symbolem jego trzeciej kadencji.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie