Dotknięcie kłamstwa

Redakcja
Według Wojciecha Chudego, kłamstwo to jest nieprawda (fałsz) świadomie podawana za prawdę. Jeśli na pytanie o godzinę powiem: „jest dwunasta”, a w rzeczywistości będzie wpół do drugiej, to skłamię, jeśli podając złą godzinę będę świadom, że faktycznie jest inna. Jeśli natomiast podam złą godzinę, bo mój zepsuty zegarek taką pokazuje (o czym nie wiem), to będzie tylko nieprawda.

Według Wojciecha Chudego, kłamstwo to jest nieprawda (fałsz) świadomie podawana za prawdę. Jeśli na pytanie o godzinę powiem: „jest dwunasta”, a w rzeczywistości będzie wpół do drugiej, to skłamię, jeśli podając złą godzinę będę świadom, że faktycznie jest inna. Jeśli natomiast podam złą godzinę, bo mój zepsuty zegarek taką pokazuje (o czym nie wiem), to będzie tylko nieprawda.<!** reklama>

Jako dziecko z kolegą wybrałem się nad jezioro. Po drodze spotkaliśmy Genię. To była taka charakterystyczna, nieco niedorozwinięta dziewczynka. Kolega ni stąd ni zowąd podszedł do niej i pięścią uderzył w brzuch. Dziewczynka się rozpłakała, skuliła z bólu, a zaraz potem pobiegła w stronę swojego domu. Gdy wróciliśmy znad jeziora, czekała już na nas mama Geni. Podeszła do mojego kolegi i zapytała: „Dlaczego ją uderzyłeś?”. A on, bez mrugnięcia okiem, odparł: „Wcale jej nie uderzyłem”. Nie pamiętam jak sprawa się dalej potoczyła. Pamiętam, że wówczas niemal namacalnie dotknąłem prawdziwego kłamstwa. Przecież widziałem, jak ją uderzył, widziałem jak płakała. Było to niezwykle dotkliwe doświadczenie. Zabolało fizycznie. Od tamtego momentu nasze dziecięce relacje słabły, aż wygasły do cna.

Dzisiaj w podobny sposób poraziło mnie inne kłamstwo. Niestety, opublikowane w jednej z gazet. Rzecz dotyczy zakończonego w niedzielę czterodniowego kongresu „Polska - wielki projekt”. Czytamy: „Zaskoczenia na kongresie nie było. Oddani PiS-owi intelektualiści są wszystkim dobrze znani, bo wspierają tę partię publicznie. Nie jest ich jednak zbyt wielu, stąd poszukiwanie „intelektualistów przedwojennych”. Jak ich rozpoznać? Prosto: intelektualista przedwojenny kocha prezesa Kaczyńskiego, wierzy, że pod Smoleńskiem Rosjanie rozpylili mgłę czy hel, a Donald Tusk i spółka to zdrajcy”.

Byłem na tym kongresie. Przyciągnęły mnie nazwiska naukowych znakomitości. Ludzi wybitnych, których nikt by nigdy nie kojarzył nie tylko z PiS, ale z żadną inną partią. Słuchałem wystąpień, uczestniczyłem w licznych rozmowach, miałem także swoje wystąpienie. Stwierdzam niniejszym, jako naoczny i nauszny świadek, że przytoczony fragment jest absolutnie podłym i stuprocentowym kłamstwem. W wystąpieniach, jeśli już dochodziło do wypraw politycznych, Kaczyńskiemu i PiS dostawało się tak samo, jak innym. Owi „dobrze znani PiS-owscy intelektualiści” to ludzie, których nazwiska są znane wyłącznie w gronie fachowców (poza pewnymi wyjątkami), to osoby uprawiające naukę, a nie politykę, którym prawda jest droższa niż jakikolwiek wódz. To nie są postaci z telewizyjnych debat czy akcji wyborczych.

Nie wolno, nie wolno tak kłamać!

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

h
homopig

Tak nie wolno, ale inaczej można! Na ile wiarygodny jest A.Nal, już niejednokrotnie czytelnicy i znające go osoby, mogli się przekonać. Ciekawe, co sądzi A.Nal o 8 przykazaniu. Czy byłby skłonny rzucić kamieniem?

Dodaj ogłoszenie