Droższy gaz uderzy nas po kieszeni

Przemysław Łuczak
Zapowiadając dwa tygodnie temu wzrost cen gazu, PGNiG uspokajało, że przeciętne gospodarstwo domowe miesięcznie zapłaci więcej od kilku do kilkunastu złotych. Niestety, to tylko część prawdy.

Zapowiadając dwa tygodnie temu wzrost cen gazu, PGNiG uspokajało, że przeciętne gospodarstwo domowe miesięcznie zapłaci więcej od kilku do kilkunastu złotych. Niestety, to tylko część prawdy.

<!** Image 2 align=right alt="Image 82676" sub="GRAFIKA. KAMIL MÓJTA">Ta akurat wyliczenie skutków podwyżki taryfy dotyczy bowiem jedynie tych, którzy używają gazowych kuchenek. O wiele bardziej podrożeje ogrzewanie gazem. Według wyliczeń krajowego monopolisty gazowego, indywidualne miesięczne wydatki na ten cel wzrosną o 40 - 50 złotych.

Jak będzie w istocie, okaże się dopiero jesienią, kiedy znowu nadejdą chłodne dni. W każdym razie, właściciele domów są mniejszymi optymistami niż PGNiG i coraz bardziej myślą o oszczędzaniu. W woj. kujawsko-pomorskim wprowadzono jedną z wyższych taryf w kraju - wzrost o prawie 21 procent.

Gdyby jednak skutki podniesienia cen gazu ograniczyły się wyłącznie do konieczności uiszczania wyższych rachunków, od biedy można by przejść nad tym do porządku. Eksperci z Instytutu Badań nad Gospodarką Rynkową podkreślają, że wzrost cen gazu będzie jednym z czynników nakręcających inflację.

<!** reklama>- Powodem jest znacznie szersze niż tylko domowe zastosowanie gazu, który jest powszechnie używany w przemyśle - powiedział dla IAR Marcin Peterlik z Instytutu.

Z kolei Łukasz Tarnawa, główny ekonomista z PKO BP, wypowiadając się dla „Pulsu Biznesu”, stwierdził, że gdyby nie podwyżki cen gazu i energii elektrycznej, inflacja w skali roku byłaby niższa o 1 procent.

Konsekwencją podwyżki z całą pewnością będzie wzrost cen również wielu innych produktów, zwłaszcza spożywczych, bez których nie sposób się obejść. W portmonetkach odczujemy to nie od razu, ale stopniowo. Producenci różnych dóbr nauczyli się bowiem delikatnego obchodzenia się z konsumentami i starają się nie fundować im szokowych zmian cenowych.

Na pewno przynajmniej o 10 procent podrożeje pieczywo. W toruńskim „Społem” cały czas analizowane są koszty produkcji. Jeżeli dojdzie do podwyżki ceny chleba, to nie gaz będzie jej powodem. Piekarnia opalana jest bowiem olejem opałowym, który też drożeje.

- Cena gazu ma istotny wpływ na ceny pieczywa - mówi Grzegorz Glama, prezes Spółdzielni Produkcji Spożywczej „Tosta” w Bydgoszczy. - Staramy się jednak regulować ceny naszych wyrobów systematycznie. Najwcześniej może do nich dojść w czerwcu. Cały czas też staramy się inwestować w nowoczesne, energooszczędne urządzenia. Pozwalają one zmniejszyć zużycie gazu nawet o 50 procent.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie