Duch

Aleksander Nalaskowski
Ważna amerykańska gazeta krzyczy, aby wstrzymać beatyfikację Jana Pawła II, gdyż przymykał oko na funkcjonowanie w Kościele księży pedofilów. Dla pełni przekazu dodam tylko, że to ta sama gazeta, która pisała o „polskich obozach koncentracyjnych”.

<!** Image 1 align=left alt="http://www.nowosci.com.pl/img/glowki/nalaskowski_aleksander.jpg" >Ważna amerykańska gazeta krzyczy, aby wstrzymać beatyfikację Jana Pawła II, gdyż przymykał oko na funkcjonowanie w Kościele księży pedofilów. Dla pełni przekazu dodam tylko, że to ta sama gazeta, która pisała o „polskich obozach koncentracyjnych”. Teraz wypisuje kolejne brednie. Dlaczego? Dlaczego Benedykt XVI miałby tę beatyfikację wstrzymać? Bo taki gest, wyjaśnia gazeta, uczyniłby Kościół bardziej wiarygodnym i byłby rodzajem zadośćuczynienia za grzechy pedofilów.

<!** reklama>Artykuł jest sam w sobie wredny i tak naprawdę nie chodzi w nim o ofiary przestępstwa, lecz o upodlenie Polaków. Jego autorka jedzie w tym samym przedziale co Jan Tomasz Gross.

Od wczesnego średniowiecza bowiem naród, który wydał osobę kanonizowaną, ogromnie wzmacniał swoją pozycję międzynarodową, a władca takiego państwa był zupełnie inaczej postrzegany na dworach i w Watykanie. Święty był dobrem zarówno duchowym, moralnym jak i doczesnym.

Dzisiaj w świeckiej, a właściwie zateizowanej brukselskiej Europie, dla której geje są ważniejsi niż nieudany eksperyment „multi-kulti”, święci nie mają już tak ogromnego znaczenia doczesnego. Ich obecność nie przekłada się już tak wyraźnie na korzyści - nazwijmy to - polityczne. Mają jednak znaczenie duchowe. Podnoszą naród, ożywiają jego duszę i uszlachetniają. A nam tego właśnie trzeba. JP2 w pamiętnej homilii w 1978 roku prosił, błagał: „Niech zstąpi Duch Twój i odnowi oblicze tej ziemi”. Kilka lat temu po niego poszedł, a zamknięta na wieku trumny Księga znaczyła, że skończył studiowanie map. Teraz nam Ducha przyprowadzi.

Polska zanurzona w kłótniach to Polska słaba. W takiej Polsce jak na dłoni widać, że rząd jest zupełnie zagubiony, a jego premier winien używać białej laski. Widać, że prezydent niewiele lub zgoła nic nie rozumie ze swej roli. Łatwo też dostrzec, że prawicowa opozycja idzie ku wojnie w myśl hasła „wszyscy za jednego” (ale już nie na odwrót!), a lewicowa to łaknące kariery i popularności bezideowe pajace. I nie jest to mowa nienawiści, lecz upominanie się o krytyczny zdrowy rozsądek.

Mając Ducha, którego przyprowadzi nam błogosławiony JP2, przestaniemy się tym wszystkim zamartwiać, bo zaczniemy odbudowę kraju od siebie samych. Każdy z nas otrzyma ten dar beatyfikacji na własność, każdy będzie mógł, wedle siebie, wykorzystać jego moc.

A jeśli Ameryka i trzy czwarte Europy wie lepiej niż my, jak zbudować rakietę czy opanować podwodną erupcję ropy, to wie również, że mocna Duchem Polska nie da się poniewierać, że na drodze do politycznych celów współczesnych mocarstw stoi Polska, która ma Ducha. I to doskonale wie pani Dowd próbująca w lewicowym dzienniku wierzgać przeciwko beatyfikacji. „Próżno wierzgasz jak ryba przeciw ościeniowi” - powiedziałby w tym momencie św. Paweł. I miałby rację.

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

s
stefanolszewski
Felietony Profesora zaczynają trącić demagogią i zbyt się upolityczniają. Były lepsze, kiedy zostawały w obrębie szkolnictwa i spraw przyziemnych. Obecnie się uzybertowiają. Proponuję Profesorowi poczytać felietony śp. prof. Serczyka, najlepszego felietonisty goszczącego na łamach "N".
Pozdrawiam
PS."Czapki zdjąć", to "Muetzen ab".
Dodaj ogłoszenie