Duże przewietrzenie w rypińskim Lechu

Maciej Mroczyński
Przed piłkarską rundą wiosenną poza Lechem Rypin żaden z czwartoligowców naszego regionu nie dokonał poważniejszych wzmocnień.

Przed piłkarską rundą wiosenną poza Lechem Rypin żaden z czwartoligowców naszego regionu nie dokonał poważniejszych wzmocnień.

<!** Image 2 align=right alt="Image 79200" sub="W zimowym okienku transferowym Lech Rypin (w pomarańczowych markerach) dokonał poważnych wzmocnień / Fot. Jarosław Czerwiński">Mień Dawtona Lipno wzmacniała się w przednich formacjach, pozyskując Michała Kocińskiego i Wojciecha Małochę. Do klubu powrócił też Marcin Bartczak.

- Nasze posunięcia trochę rozczarowały - mówi Sławomir Ryszkiewicz, nowy trener lipnowskiego klubu. - W ataku nie pozyskaliśmy gracza, który by nas zasadniczo wzmocnił. Przede wszystkim jednak nie udało się pozyskać playmakera z charyzmą, który wziąłby na siebie ciężar prowadzenia gry. Niestety lokalny rynek staje się coraz uboższy w tego typu graczy, a w okienku zimowym o wzmocnienia jest wyjątkowo trudno.

Zupełnie przespała okres transferowy Włocłavia, którą wzmocnił jedynie Robert Jędrzejewski, a wciąż nie załatwiona jest sprawa Radosława Wucińskiego. Być może dziś zostaną uzgodnione warunki transferu. Natomiast klub stracił Piotra Linowieckiego i Łukasza Kędzierskiego. Pierwszy skupi się na pracy zawodowej, a drugi wyjechał do pracy za granicę. Dodatkowo kontuzjowani są Radosław Romanowski i Kamil Frąckowiak. - W sumie na początku rundy nie będziemy mieli trzech młodzieżowców, więc mamy poważny problem - mówi Jarosław Grzesiak, trener Włocłavii. - Planowałem również poważniejsze wzmocnienia, ale gracze, którzy znajdowali się w kręgu naszych zainteresowań, mieli zbyt wysokie oczekiwania finansowe. Na pewno spróbujemy powalczyć o awans, a boisko pokaże, czy to jest kadra zdolna wywalczyć promocję do wyższej klasy rozgrywkowej.

<!** reklama>Największe zmiany zaszły w Lechu Rypin. Kadrę rypińskiego klubu zasiliło siedmiu piłkarzy: Koprowski, Skosogorienko, Szreiber, Marcfeld , Galant, Pukłack, Koczot.

- Runda jesienna nie poszła po naszej myśli, więc postawiliśmy na duże przewietrzenie - mówi Paweł Grzybowski, prezes klubu. - Najważniejsze jest przyjście Koprowskiego i Skosogorienki, którzy wzmocnią defensywę. Wielu zawodników jednak odeszło. Za osłabienie uważam odejście Ratkowskiego do Sparty, jednak do tego transferu doszło na prośbę gracza.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie