Dworzec Północny nadal nie jest miejski, chociaż radni decyzję w sprawie jego przejścia podjęli rok temu!

Szymon Spandowski
Szymon Spandowski
Niedługo minie pięć lat odkąd władze Torunia zaczęły negocjacje z PKP w sprawie nieodpłatnego przejęcia niewielkiego budynku Dworca Północnego. Rok temu obie strony podobno doszły wreszcie do porozumienia, Rada Miasta podjęła stosowną uchwałę, jednak okazuje się, że obiekt nadal nie został przekazany. Negocjatorzy pracują bardzo powoli. Wygląda na to, że niedługo nie będą mieli już o czym rozmawiać.

- Rozmowy z Polskimi Kolejami Państwowymi trwały kilka lat i zakończyły się porozumieniem. Jeżeli toruńscy radni tak zdecydują, to budynek stanie się własnością miasta. Kolejnym krokiem będzie sprecyzowanie funkcji, jakie będzie mógł on pełnić. Myślimy o przeznaczeniu obiektu na cele administracyjne, a także te związane z potrzebami seniorów i organizacji pozarządowych - powiedział w czerwcu 2019 roku prezydent Michał Zaleski przedstawiając projekt uchwały dotyczący nieodpłatnego przecięcia przez miasto budynku Dworca Północnego. Rada Miasta wyraziła na to zgodę, wokół dworca jednak nic się nie dzieje. W każdym razie nic dobrego. Miejsce, które miało służyć mieszkańcom, ci wolą omijać szerokim łukiem. Zabezpieczenia budynku zostały zniszczone, do środka dostali się bezdomni. Niedawno po sąsiedzku doszło do tragicznego pożaru, z dworcem może być podobnie, zresztą ten opuszczony budynek już kilka razy płonął.

Polecamy

W tej sytuacji zapowiadany remont staje się rzeczą palącą. Kiedy można się go spodziewać? Wysłaliśmy takie pytanie do Urzędu Miasta. No i co? Otrzymaliśmy odpowiedź, że pytania dotyczące przyszłości Dworca Północnego powinniśmy kierować do... PKP! Czy to jakaś pomyłka? Wszak Rada Miasta Torunia uchwałę o przejęciu przez gminę dworca podjęła rok temu!
- Przygotowanie nieruchomości, stanowiącej teren byłego Dworca Północ do przekazania przez Spółkę PKP było procesem złożonym. Na obecnym etapie sprawy przejęcia nieruchomości, gmina negocjuje ze spółką PKP warunki zawarcia umowy notarialnej - wyjaśnia Adrian Aleksandrowicz z Wydziału Komunikacji Społecznej i Informacji UMT. - Dalsze decyzje w sprawie zagospodarowania przedmiotowej nieruchomości w tym remont budynku będą mogły zostać podjęte dopiero po przejęcie przez gminę praw do nieruchomości.

Przypomnijmy, że Polskie Koleje Państwowe przeznaczyły stację do wyburzenia w 2015 roku. Decyzja ta wywołała protesty, w odpowiedzi na apele pasjonatów kolei i zabytków, władze miasta rozpoczęły starania o przejęcie nieruchomości. To trwa już pięć lat i chociaż wyglądało na to, że sprawa jest załatwiona, końca nie widać!
W tej sytuacji domagamy się, aby właściciele dworca zabezpieczyli go przed zniszczeniem. Miejskiego konserwatora zabytków prosimy, aby tego dopilnował, zaś radnym miejskim, którzy - przypomnijmy - rok temu wyrazili zgodę na przejęcie stacji stacji proponujemy, aby sprawdzili, dlaczego to wszystko trwa tak skandalicznie długo.

Dworzec Północny skończył niedawno 110 lat. Jego budowa miała związek z handlem drewnem, który w tamtych czasach (i wcześniejszych również) był jedną z głównych gałęzi toruńskiej gospodarki.

„W tym roku przebyły granicę pod Silnem 1653 tratwy z drzewem, 383 więcej aniżeli w roku ubiegłym - informowała „Gazeta Toruńska” na początku grudnia 1896 roku. - Drzewo reprezentowało wartość mniej więcej 25,5 miliona marek”.

Aby usprawnić przepływ takiej masy drewna i pieniędzy, potrzebne było odpowiednie zaplecze: portu drzewnego, magazynów, kolei i budynku giełdy. Z giełdą się nie udało, reszta, z większymi bądź mniejszymi problemami, powstała.

Polecamy

Przymiarki do budowy portu trwały od lat 80. XIX wieku, sukcesem udało się je uwieńczyć 111 lat temu.

„Otwarcie portu drzewnego i prowadzącej do niego kolejki odbywa się dzisiaj z udziałem przedstawicieli władz i licznej publiczności - pisała „Gazeta Toruńska” 6 października 1909 roku. - Z Berlina przybył minister robót publicznych. Celem portu jest pozyskanie miejsca dla tratew z drzewem podczas załatwiania formalności celnych. Port położony jest przy kępie korzenieckiej osiem kilometrów od środka miasta, ma 45 hektarów obszaru i może pomieścić 170 tratew. Koszta budowy wynoszą trzy miliony marek”.
Port Drzewny powstał pod kierunkiem Augustyna Borczyńskiego. Nas w tym przypadku interesuje jednak przede wszystkim słowo „kolejka”, czyli linia, która w 1909 roku połączyła dworzec na Mokrem z Portem Drzewnym. Ten odcinek torów został oddany do użytku 7 października 1909 roku, jak informowała wtedy prasa, sięgał „aż do stacyi północnej”. Linia była rozbudowywana i sięgnęła do Czarnowa.
„Długość toru nowej kolejki z Torunia do Czarnowa wynosi 28 klm., a na przestrzeni tej urządzonych jest 9, a z przystankiem portu flisackiego 10 stacyi. (...) Kolejka ta będzie zabierać tylko wagony 2 i 3 klasy, a osobnych wagonów dla kobiet i nie palących nie ma. Na bilety targowe do Torunia i karty niedzielne do wszystkich stacyi jest cena zniżona o tyle, że zwyczajny bilet uprawnia również do podróży powrotnej. Kolejka ta oddana zostanie do użytku publicznego prawdopodobnie w połowie grudnia r.b”. - informowała „Gazeta Toruńska” 21 października 1909 roku.
Ostatecznie linia została otwarta 28 lutego A.D. 1910.

Pociągi na nowej linii woziły pasażerów i drewno. We wrześniu 1911 roku na Dworcu Północnym pojawiło się coś jeszcze.

„Balon wojskowy M 1 zwieziono wczoraj w czwartek do Torunia - pisała „Gazeta Toruńska” 11 września 1911 roku. - Statek napowietrzny spakowany w czterech wagonach kolejowych pozostanie na dworcu Toruń Północ aż do piątku, 15 bm., do którego to dnia hala balonowa i wszelkie przygotowania mają być ukończone. Niebawem rozpoczną się też jego wzloty”.

Tak też się stało. Pierwszy obiekt latający, jaki wystartował w Toruniu i poszybował nad dachami miasta, przyjechał na Dworzec Północny i tu został wyładowany.
Sam Dworzec Północny niebawem stał się natomiast stacją węzłową. Decyzja o budowie linii z Torunia do Unisławia, z której do dziś zachował się tylko odcinek prowadzący do bazy paliw w Zamku Bierzgłowskim, zapadła na początku XX wieku.

Tworzony etapami szlak, choć nazwany unisławskim, przez kilka dekad łączył Toruń z Chełmnem. Jako pierwsze zaczęły powstawać właśnie jego północne odcinki. Odbiory torów między Unisławiem, Starogrodem i Chełmnem rozpoczęły się już latem 1902 roku. W okolicach Torunia budowa rozpoczęła się trzy lata później.
„Koszta nowej kolejki z Torunia do Unisławia obliczono na 1577000 marek, którą to sumę złoży Towarzystwo Akcyjne - donosił toruński dziennik w październiku 1908 r. - Z akcyj przejmuje państwo 40 procent, a 10 procent toruńskie towarzystwo budowy przystani dla drzewa; 20 procent łoży prowincya, a resztę pokryć musi toruński powiat wiejski i miejski. Miasto samo złożyć ma na ten cel 232 tysiące marek”.
Cały szlak do Unisławia otwarty został 1 lipca 1912 roku. Między oboma miastami kursowały cztery pary pociągów, poranne były skomunikowane ze składami jadącymi do Chełmna. Donosząc o otwarciu linii, prasa poinformowała, że już w pierwszą niedzielę po oddaniu torów, z Torunia wyjedzie specjalny pociąg turystyczny do Barbarki.

Budowa stacji na Barbarce zaczęła się rok wcześniej.

„Na torze kolejki z Torunia do Unisławia urządzona będzie w pobliżu pięknego miejsca wycieczkowego Barbarki stacya kolejowa - informowała „Gazeta Toruńska” w maju 1911 roku. - „Przystanek będzie w miejscu, gdzie tor przeżyna drogę z Szynwałdu do Barbarki”.

Budynek dawnej stacyjki stoi do dziś, biegnąca obok droga nie prowadzi już jednak do Szynwałdu (z niem. Schönwalde - piękny las), ale na Wrzosy.

Najnowsze oferty pracy w Toruniu. Tu szukają pracowników

Pierwszy pociąg wakacyjny na Barbarkę ruszył zaraz po otwarciu linii kolejowej do Unisławia, czyli w lipcu 1912 roku.
„Pierwszy niedzielny pociąg do Barbarki był bardzo obsadzony. Ogółem sprzedano na trzech dworcach toruńskich 700 biletów, dowodem to, że Barbarka jest ulubionem miejscem wycieczkowem dla toruniaków - relacjonowała „Gazeta Toruńska” 10 lipca 1912 roku. - Niespodzianką tylko było dla wycieczkowiczów, a nawet wywołało pewne niezadowolenie, iż ceny biletów niedzielnego pociągu nie były zniżone i trzeba było płacić za podróż zawrotną 80 fenigów, co dla liczniejszych rodzin jest nieco za drogo”.

Dworzec Północny obsługiwał na ogół ruch lokalny, miał jednak w swojej historii epizod międzynarodowy. Stąd w 1991 roku odjechali żołnierze radzieccy.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie