Dworzec Wschodni w Toruniu. Przebudowa jego okolicy wciąż budzi kontrowersje

Szymon Spandowski
Szymon Spandowski
Jedna z koncepcji zakłada przebudowę wiaduktu Kościuszki Sławomir Kowalski
Uczestnicy piątkowych konsultacji społecznych na temat zagospodarowania terenu przed toruńskim Dworcem Wschodnim nie zostawili na obu przygotowanych projektach suchej nitki. Zwrócili uwagę, że węzeł przesiadkowy, który ma być sednem całego założenia, jest w gruncie rzeczy fikcją, a w inwestycji chodzi tylko o przebudowę węzła drogowego. Wytknęli także błędy. Okazało się np., że oba proponowane przez miasto warianty, praktycznie uniemożliwiają działalność sąsiadującej z dworcem firmy zajmującej się sprzedażą i serwisowaniem aut.

W piątek w trybie zdalnym odbyły się konsultacje społeczne na temat budowy węzła przesiadkowego, a ściślej przebudowy układu drogowego przed toruńskim Dworcem Wschodnim. Na zlecenie Urzędu Miasta Torunia, pracownicy gdańskiego Transprojektu przygotowali jego dwa warianty.

- Wariant pierwszy polega na rozbudowie skrzyżowania z sygnalizacją świetlną. Jego główną cechą będzie zwiększenie przepustowości skrzyżowania, jak również dodatkowa relacja z ulicy Żółkiewskiego w kierunku ul. Sobieskiego. Mamy też dodatkowe pasy ruchu, zwłaszcza lewoskręt z ul. Kościuszki do ul. Skłodowskiej-Curie i dwa lewoskręty z ul. Żółkiewskiego w ul. Sobieskiego. W tym wariancie następuje zwiększenie liczby miejsc parkingowych przed dworcem Toruń-Wschód, jak również ograniczenie liczby wjazdów na i z terenu dworca - wylicza Małgorzata Mieluk-Dąbrowska z Transprojektu Gdańskiego. - W tej koncepcji nastąpi również rozbudowa wiaduktu Kościuszki.

Tutaj, jak już wcześniej wspominaliśmy, miałby się pojawić trzeci pas ruchu, poza tym wariant pierwszy zakłada budowę obok wiaduktu kładki dla pieszych i rowerzystów.

Przebudowa okolic Dworca Wschodniego. Preferowany wariant drugi

Zamawiający, czyli Urząd Miasta Torunia, preferuje jednak rozwiązanie drugie. Polega on na zamianie skrzyżowania z sygnalizacją świetlną na węzeł drogowy z czterema łącznicami drogowymi.

- W tym momencie następuje brak relacji kolizyjnych, jak również wyeliminowanie prawie w całości sygnalizacji świetlnej, zostaje tylko jeden sygnalizator przed przejazdem tramwaju - dodaje Mieluk-Dąbrowska.

Do tego dwa dodatkowe ronda z łącznikiem pod wiaduktem i jeszcze trzy przejścia podziemne: pod ul. Sobieskiego, Żółkiewskiego oraz pod rondem przy ul. Skłodowskiej-Curie. Ten wariant również zakłada redukcję zjazdów i wjazdów na teren dworca, a także wzrost liczby miejsc parkingowych - przed dworcem, a dodatkowo także pod wiaduktem. Oba warianty, zdaniem projektantów, mają poprawić bezpieczeństwo wszystkich uczestników ruchu.

Polecamy

Taki opis usłyszeli uczestnicy czwartego spotkania konsultacyjnego poświęconego budowie węzła przesiadkowego (to warto podkreślić) przed Dworcem Wschodnim.
- Jaki jest cel tego projektu? Bo nazywa się on węzłem przesiadkowym, a jak słyszeliśmy, polega głównie na rozbudowie skrzyżowani - pytał jeden z uczestników konsultacji. Odpowiedział mu Marcin Kowallek, dyrektor Wydziału Gospodarki Komunalnej UMT, że chodzi o uzdrowienie całego szwankującego w tym miejscu układu drogowego.

Okolice Dworca Wschodniego. Tak już się miast nie projektuje

- Reprezentuję Uniwersytet Mikołaja Kopernika, Instytut Psychologii. Chciałam zabrać głos nie jako drogowiec, ale jako psycholog środowiskowy, który od wielu lat, najpierw na Uniwersytecie Warszawskim, a teraz w Toruniu uczy studentów tego, jak mają wyglądać współczesne miasta i jaka może być rola ich mieszkańców we wspólnym projektowaniu tych miast - odezwała się profesor Maria Lewicka. - Wynotowałam sobie uwagi pani, która prezentowała oba projekty: "zwiększenie przepustowości", "dodatkowe pasy ruchu", "zwiększenie liczby miejsc parkingowych", "trzy przejścia podziemne". Tu w zasadzie nie ma mowy o użytkownikach tego miejsca, jest głównie mowa o samochodach. Obawiam się, że cały projekt, podobnie jak ten zrealizowany na placu Rapackiego, służy wyłącznie użytkownikom samochodów. Tak się już, proszę państwa, miast nie projektuje.

Profesor Lewicka zaproponowała, że podzieli się z władzami miasta literaturą o tym, jak powinny wyglądać nowoczesne miasta, szczególnie te wielkości Torunia.
- Moglibyśmy być wzorem, jednak przecinamy miasto siecią tras szybkiego ruchu sprowadzając ludzi pod ziemię! Przejścia podziemne to jest tak naprawdę projektowanie rodem z PRL, z połowy ubiegłego wieku! - tłumaczyła Maria Lewicka.
Proponowane przejścia podziemne mieszkańcom tej części miasta bardzo nie przypadły do gustu. Zwracali oni uwagę na to, że w przejściach jest brudno i bywa niebezpiecznie. Zapewnienia urzędników, że w nowych przejściach będzie nowoczesny monitoring, uczestników spotkań nie uspokoiły.

Dyrektorowi Kowallkowi trudno się było ze słowami prof. Lewickiej zgodzić. Podkreślił jeszcze raz, że proponowane rozwiązania mają poprawić bezpieczeństwo. Maria Lewicka zaproponowała natomiast, że przekaże władzom miasta fachową literaturę na ten temat, dzień po konsultacjach opublikowała także list do władz miasta, który pojawił się na profilu Zielonego Torunia.

Do tego odwołała się także kolejna uczestniczka spotkania, Sara Nalaskowska, która jak się okazało, ma pod tym względem bardzo dużo do powiedzenia, ponieważ zajmuje się planowaniem transportu w londyńskim Weddeburn Transport Planning. Pani Sara brała udział w projektowaniu przestrzeni wokół dworców, głównie stacji metra. Zwróciła uwagę na to, że pieszy powinien mieć do pokonania trasę jak najkrótszą, jak najbardziej bezpośrednią. Poza tym niekoniecznie będzie chciał korzystać z przejść podziemnych, choćby dlatego, że nie będzie się tam czuł pewnie. Dodała, że ochrona pieszych polega na fizycznym ograniczaniu prędkości samochodów.

Przebudowa. Czy ktoś się nad tym zastanawiał?

- Nie widzę, żebyście państwo tutaj o tego pieszego zadbali - mówi Sara Nalaskowska. - Chciałam się też zapytać, czy ktoś z państwa zastanawiał się nad generatorami ruchu pieszego, jak np galeria Copernicus? Ja tu widzę przejście do dworca przez ul. Skłodowskiej-Curie, ten kierunek został jednak zupełnie pominięty. Takim generatorem jest również ulica Targowa, tymczasem pieszy idący z tamtej strony będzie musiał przejść naokoło.

Dyrektor Marcin Kowallek odparł, że urzędnicy zwrócą na to uwagę. Dodał, że dzięki rondom, ruch na nowej drodze zostanie spowolniony.
Podczas wszystkich czterech spotkań bardzo często padały pytania o zieleń i tereny rekreacyjne. Mieszkańcy zwracali uwagę na to, że jednych i drugich w okolicy brakuje, zaś lansowane przez władze miasta plany doprowadzą do znacznego ich uszczuplenia. Tych uwag było tyle, że jeszcze podczas trwania konsultacji prowadzący je urzędnicy zapowiedzieli, że liczba miejsc parkingowych przewidzianych po wiaduktem Kościuszki zostanie zmniejszona i tam pozostanie zieleń.

Zobacz wideo: Kalkulator kolejki szczepionkowej Covid-19.

Ile drzew i krzewów ma zostać wyciętych w związku z planowaną budową?

  • W pierwszym wariancie wyciętych ma zostać 27 drzew oraz 943 metry kwadratowe krzewów.
  • Drugi zakłada usunięcie 50 drzew i 2146 metrów kwadratowych krzewów. Oczywiście w planie są także nasadzenia, chociaż trudno tu mówić o rekompensacie.
  • W pierwszej wersji 45 drzew i 1095 metrów kwadratowych krzewów, w drugim 56 drzew i 1540 metrów krzewów.

Jeden z uczestników pytał o sprawy związane z retencją wód opadowych. Nikt jednak nie był mu w stanie odpowiedzieć. Okazało się także, że nie ma danych na temat liczby pasażerów korzystających z dworca, korzystających z parkingu przed dworcem (ci, którzy z niego ko0rzystają mówili, że nigdy nie jest zapełniony), o analizach dotyczących ruchu pieszych bądź liczby pasażerów, którzy by mieli korzystać z węzła przesiadkowego, nie wspominając. Zresztą węzeł ten - zdaniem wielu uczestników konsultacji, jest fikcją. O cel całej inwestycji i szczegóły dotyczące węzła pytał m.in. Kamil Snochowski.

Węzeł przesiadkowy przy Dworcu Wschidnim? To fikcja

- Dowiedziałem się, że przebudowa usprawni dojazd do dworca samochodem - mówi. - Ponieważ projekt nie może ingerować w trasę tramwajów, ich przystanek nie zmieni położenia. Autobusy stawać mają przed wejściem do dworca, czyli nieco bliżej niż obecnie, ale prawdopodobnie tylko te, które kończyć będą tam bieg. Wbrew nazwie projekt nie tworzy żadnego węzła przesiadkowego, bo parkingu pod dworcem węzłem nazwać nie można, i nie usprawni w znaczący sposób ani korzystania z komunikacji miejskiej w tym rejonie. Priorytetem jest ruch samochodowy.

Przypomnijmy, że program BiT-City, w ramach którego Toruń miałby otrzymać unijne wsparcie finansowe na przebudowę okolic Dworca Wschodniego, ma służyć rozwojowi transportu zbiorowego.
No właśnie, ile to wszystko ma kosztować? Urzędnicy podają następujące koszty szacunkowe:

  • Wariant pierwszy - 24 775 790 zł netto,
  • Wariant drugi - 27 080 420 zł netto.

Tylko tyle? Budowa kładki przy moście kolejowym pochłonęła kilkanaście milionów złotych, budowa wielkiego węzła komunikacyjnego z przejściami podziemnymi miałaby być tylko o 10 milionów złotych droższa? Zapytaliśmy o to i od rzeczniczki prezydenta dowiedzieliśmy się, że są to wyłącznie szacunkowe koszty robót budowlanych.
Konsultowane projekty są tylko punktem wyjścia i dzięki konsultacjom zostaną ulepszone. Wiele razy powtarzał to w piątek dyrektor Wydziału Komunikacji Społecznej i Informacji Urzędu Miasta Torunia, odpierając m.in. zarzuty o to, że konsultacje, podczas których można rozmawiać jedynie na temat przygotowanych na zlecenie miasta rozwiązań, nie są żadnymi konsultacjami.
Obie przygotowane koncepcje mają sporo mankamentów. Poza tymi przytoczonymi, na pewno trzeba odnotować głos prezesa firmy Bednarscy, która tuż przy Dworcu Wschodnim zajmuje się sprzedażą i serwisowaniem samochodów. Analizując przygotowane na konsultacje plany zauważył, że zarówno pierwszy jak i drugi wariant zakładają likwidację wjazdu, z którego korzystają ciężarówki dowożące samochody osobowe. Firma miałaby także stracić miejsca parkingowe.

Firma Bednarscy: oba warianty są dla nas niedopuszczalne

- Brak mi jest konkretnej informacji, ile metrów kwadratowych działki, która jest naszą własnością, planuje nam się zabrać? Na ile jestem w stanie odczytać rysunki, widzę, że stracimy ich kilkanaście - mówi prezes Mariusz Bednarski. - Ich liczba była zgodna z pozwoleniem na budowę, jaką otrzymaliśmy przed laty. Były tam również uzgodnione dwa wjazdy. Oba warianty są dla nas niedopuszczalne, ponieważ pozbawiają nas możliwości prowadzenia w sposób właściwy naszej działalności. Czasu na zapoznanie się z tymi rysunkami nie było za dużo, poza tym były one bardzo specjalistyczne. Zabrakło mi informacji dla ludzi prowadzących działalność gospodarczą, że ten plan wiąże się z taką a taką stratą dla was.

O tym, że plany przedstawiane podczas konsultacji różnych przedsięwzięć drogowych w Toruniu są dla wielu osób nieczytelne, mówi się od dawna. Tutaj problem z miejscami parkingowymi udało się rozwiązać od ręki przy pomocy projektanta. Firma Bednarscy kilkunastu miejsc parkingowych nie straci. A co z wjazdami?
- Zobaczymy, jak możemy panu pomóc, po to właśnie są te konsultacje. Ustalimy sobie spotkanie i wszystko wyjaśnimy - zapewnił dyrektor Marcin Kowallek.
Ktoś z pozostałych uczestników spotkania wyraził nadzieje, że problemy związane zielenią i poszanowaniem przestrzeni władze miasta będą rozwiązywały z takim samym zapałem.

Spotkania konsultacyjne za nami, jednak debata na temat zagospodarowania otoczenia Dworca Wschodniego nadal trwa. Swoje uwagi można jeszcze przesłać e-mailem pisząc na adres: konsultacje@um.torun.pl. Urzędnicy czekają na opinie do 29 stycznia.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie