Dycha miesięcznie starcza na tydzień

Alicja Cichocka
Pieniądze z kieszonkowego potrafią rozejść się w tydzień. Kebab, pizza w galerii, rozweselacze i solarium przecież kosztują. Mama zresztą wie, dlatego sowicie dopłaca.

Pieniądze z kieszonkowego potrafią rozejść się w tydzień. Kebab, pizza w galerii, rozweselacze i solarium przecież kosztują. Mama zresztą wie, dlatego sowicie dopłaca.

<!** Image 3 align=right alt="Image 81380" sub="Aldona Ziółkowska prowadzi szkolny sklepik od szesnastu lat. W tym miejscu króluje bilon. Dzieci przychodzą najczęściej z drobniakami. Jednego cukierka można tu kupić za 10 groszy / Fot. Jacek Smarz">Do szkolnego sklepiku zaglądają już uczniowie pierwszych klas podstawówek. Na razie jeszcze bez regularnego kieszonkowego, ale z garścią drobniaków chcą, podobnie jak starsi koledzy, też coś kupić. Pieniądze to z reguły reszta z zakupów mamy.

- Pamiętam malucha, który przyszedł dosłownie z jednym grosikiem. U mnie najtańsze są pojedyncze cukierki za 10 groszy. Następnego dnia przybiegł z pełną kwotą - mówi Aldona Ziółkowska, która szkolny sklepik prowadzi już szesnaście lat, cały czas w tej samej szkole podstawowej.

Listę najlepiej sprzedających się szkolnych towarów otwierają chipsy, dalej słodycze i kolorowe napoje. Dobrze sprzedają się też pizzerki na ciepło, a ostatnio prawdziwym hitem są kebabowe chipsy.

- W szkolnym sklepiku rządzi moda - mówi Aldona Ziółkowska. - Co pokażą w telewizji, to muszę mieć na półce.

Kieszonkowe pod lupą

Przeprowadziliśmy ankietę na temat kieszonkowego wśród uczniów dwóch klas podstawówki, gimnazjalistów i licealistów. Pytaliśmy o wysokość kieszonkowego, ale także o to, na co wydają pieniądze i czy im wystarczają. Poprosiliśmy, żeby zasugerowali rodzicom podwyżkę albo cięcia kieszonkowego.

<!** reklama>W ostatniej klasie podstawówki pieniądze regularnie dostaje niemal każdy uczeń. Wysokość kieszonkowego to 10-100 złotych na miesiąc. Wzrasta ono dwukrotnie w przypadku licealistów.

Gimnazjaliści najczęściej dostają dniówki - od dwóch do nawet ośmiu złotych dziennie. Miesięcznie ich rodzice wydają na kieszonkowe 10-120 złotych. Młodzi mówią, że jest im lepiej bez stałego kieszonkowego. Nie lubią regularnie wypłacanych pieniędzy, bo gdy codziennie dostają po kilka złotych, to w ciągu miesiąca mogą uzbierać niezłą sumę.

Z ankiet wynika, że idea kieszonkowego, które powinno uczyć młodych gospodarności, to mit. Wierzą w niego przede wszystkim rodzice, którym brakuje jednak konsekwencji. Gdy dziecku zabraknie pieniędzy, po prostu otwierają portfel.

- Proponuję podwyżkę. Dziesięć złotych, bo dycha, którą dostaję na miesiąc, starcza mi na tydzień - pisze jedna z gimnazjalistek.

- Rodzice nie kontrolują, ile pieniędzy dają swoim dzieciom - mówi Beata Szczepankiewicz, pedagog szkolny. - Dziecko w podstawówce ma pełne prawo mieć kłopot z zaplanowaniem nawet malutkiego budżetu. I najczęściej ma.

Wydatki bez kontroli?

Rodzice nie kontrolują, na co dzieci przeznaczają kieszonkowe.

- Gdy pytam, na co wydają pieniądze, odpowiadają, że na przyjemności. - mówi pani pedagog. - Tylko proszę nie myśleć, że chodzi o bilet do kina. Czym są więc te przyjemności?

Uczniowie odpowiadają: kwiaty dla sympatii, pizza w galerii, płyta CD, błyszczyk do ust, prezenty urodzinowe dla kolegi, guma do żucia, ciuchy, ale także „rozweselacze”, używki oraz kebab, fryzjer i solarium.

Z wypowiedzi gimnazjalistów oraz uczniów podstawówek wynika także coś niepokojącego. Rodzice płacą swojemu potomstwu. Zarobić można na dobrych ocenach i bardzo dobrym zachowaniu. Ekstrakasę uczeń dostaje, gdy posprząta mieszkanie lub skosi trawnik.

- Pieniądz nie jest środkiem wychowawczym, ale informującym. Gdy dzieci wyciągały ode mnie pieniądze, musiały powiedzieć, na co je wydadzą. Dzięki temu wiedziałem, czego potrzebują. To był kawałek informacji o ich życiu - mówi prof. Aleksander Nalaskowski, dziekan Wydziału Nauk Pedagogicznych UMK. - Gdy płacimy za dobre stopnie, to tak jakbyśmy dawali wypłatę, a na co ją wydasz, to twoja sprawa i nie wiemy, czy to było piwo w pubie, czy też coś innego. Gdy dziecko musi poprosić, istnieje nad nim pewna kontrola. Nie jest to „ubecka”, ale autentyczna wiedza o jego potrzebach.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie