Dyplom magistra z zaskakującą niespodzianką

Alicja Cichocka
Alicja Cichocka
Studia na UMK skończył sześć lat temu, ale wciąż nie wiadomo, na jakim kierunku. Przynajmniej według dyplomu, jaki otrzymał z uczelni.

Studia na UMK skończył sześć lat temu, ale wciąż nie wiadomo, na jakim kierunku. Przynajmniej według dyplomu, jaki otrzymał z uczelni.

Tomasz Pasiut z Torunia skończył na UMK filologię polską. Tak przynajmniej do niedawna sądził. - Przy okazji ostatniej promocji na uczelni z czystego sentymentu wyciągnąłem z szuflady oryginał swojego dyplomu i dostrzegłem w nim brak kluczowej informacji o tym, jaki kierunek skończył. Rubryka „odbył(a) studia na kierunku” jest pusta.

Sprawą się nie przejął. Do tej pory korzystał z odpisów dyplomu, wypełnionych maszynowo i na szczęście bezbłędnie. - Rzecz potraktowałem jak zabawną ciekawostkę, z którą zresztą podzieliłem się ze znajomymi na Facebooku - mówi Tomasz Pasiut. Nie ukrywa, że chciałby jednak wiedzieć, jak można sprawę odkręcić.

<!** reklama>Czy taki dyplom jest w ogóle ważny i co teraz powinien zrobić w tej sytuacji absolwent - pytamy na Wydziale Filologicznym UMK. Władze, który wystawiły taki dyplom, do sprawy podchodzą w osobliwy sposób. Zamiast przeprosin i rzeczowego wyjaśnienia, co zrobić w tej sytuacji w stronę absolwenta sypią się gromy.

- Jak można zauważyć coś takiego dopiero po 6 latach i jeszcze robić z tego aferę? - oświadcza ku naszemu zdumieniu dr hab. Przemysław Nehring, prodziekan filologów. Twierdzi, że sprawa uderza w dobre imię uniwersytetu. O jej sednie wiele się nie dowiadujemy. - Jeśli kierunku na dyplomie nie ma, to pewnie jakiś urzędnik nie wpisał - kwituje prodziekan.

- Uniwersytet wspominam z przyjemnością i wielkim sentymentem. Nie śmiałbym podważać dobrego imienia uczelni - odpowiada absolwent Uniwersytetu Mikołaja Kopernika, podkreślając, że pretensji do nikogo o brak jednego wpisu w dyplomie nie ma. - Sześć lat temu swoje zrobiły okoliczności, w jakich odbierałem dyplom - podniosła uroczystość i emocje. Nie przyszło mi też do głowy, że czegoś na dyplomie uczelni może brakować.

Konsensus z prodziekanem udaje się w końcu osiągnąć. Dowiadujemy się, co w takiej sytuacji powinien zrobić każdy absolwent. - Udać się z oryginałem dyplomu do dziekanatu wydziału. Najpierw sprawdzimy w naszych aktach, czy taki dyplom rzeczywiście istnieje. Jeśli tak, wydamy nowy, bez błędu. Informacje na dokumencie pozostaną te same, więc nie ma potrzeby składania także odpisów - informuje nas prodziekan Przemysław Nehring.

Pusta rubryka od kilku dni rozpala wyobraźnię użytkowników Facebooka. W komentarzach pod zdjęciem dyplomu nie ma złego słowa o uczelni. Są za to rozmarzone wpisy absolwentów, nie tylko z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika - „ach, gdyby tak można wybrać kierunek jeszcze raz...”.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie