Dzieciak narozrabiał

Michał Żurowski
Dodaj komentarz:
Udostępnij:
Tyle tam markowych firm, że nie trzeba szczytu, by starli się giganci - legendarne kluby i wielcy piłkarze. A jeśli towarzyszą takiej konfrontacji dodatkowe smaczki, robi się wręcz arcyciekawie. W niedzielę Chelsea - Liverpool. Jedni i drudzy są w tym sezonie wielkimi rozczarowaniami Premiere League.

<!** Image 1 align=left alt="Image 165840" >Tyle tam markowych firm, że nie trzeba szczytu, by starli się giganci - legendarne kluby i wielcy piłkarze. A jeśli towarzyszą takiej konfrontacji dodatkowe smaczki, robi się wręcz arcyciekawie. W niedzielę Chelsea - Liverpool. Jedni i drudzy są w tym sezonie wielkimi rozczarowaniami Premiere League. Londyńczycy na 4. miejscu w tabeli z 10-punktową stratą do liderującego Manchesteru Utd., Liverpool na 7., tracąc aż 19 oczek. Ale walczą. Chelsea goni Manchester City i Arsenal, by osiągając podium, zagrać w Lidze Mistrzów bez kwalifikacji. Liverpool jeszcze niedawno był tuż nad strefą spadkową, ale teraz bliżej mu (1 pkt) do premiowanego udziałem w Lidze Europejskiej miejsca 6. A smaczek?

Na imię ma Fernando i nazywa się Torres. Ksywka „El Nino” - Dzieciak. Do niedawna zarabiał 150 tys. funtów tygodniowo, ale teraz jego tygodniówka, to już 181 tysięcy. W nowym miejscu pracy. Bo 31 stycznia Hiszpan przeszedł z Liverpoolu do Chelsea! Rekordowa w Anglii kwota transferu opiewała na 58,5 mln funtów. Fani „The Reds” gromadzili się przed siedzibą klubu, by palić koszulki z nazwiskiem „zdrajcy”. A tu tymczasem tak szybko (choć, czy od razu z udziałem Torresa?) mecz Chelsea - Liverpool.

<!** reklama>

Nie kryję, szukałem okazji, by w środku zimy nieco więcej napisać o piłce przez duże „P”. Po festiwalu szczypiorniaka wracamy do naszych hal koszykówki (Energa - ŁKS) i siatkówki (Delecta - AZS Częstochowa), a na ekranach telewizorów kręcą się pucharowe karuzele w sportach zimowych. Może więc - mając w perspektywie już niespełna trzech tygodni mistrzostwa świata w Oslo - warto od skoków i biegów narciarskich nieco odsapnąć? Choć na jeden weekend. Właśnie na rzecz piłki.

Bo oto karta smakowitych futbolowych dań nie sprowadza się tylko do niedzielnego starcia „The Blues” z „The Reds”. Dziś w Dortmundzie Borussia gra z Schalke 04. Ten mecz zasługuje na umieszczenie w ostatnio nadużywanej trochę kategorii klasyków, bo to wielkie, z bardzo długą historią, derby Zagłębia Ruhry. Gospodarze (z trzema Polakami w składzie) są pewnie przekonani, że zrobią kolejny krok do bliskiego już mistrzostwa Niemiec, ale goście - zwłaszcza Raul i Huntelaar - zadania im nie ułatwią.

I słówko jeszcze o meczu Chelsea - Liverpool: od października 2000 roku grali ze sobą 32 razy i zaledwie w trzech spotkaniach nie padły bramki! Ostatni mecz wygrał Liverpool 2:0. Po golach Fernando Torresa.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie