Dzieje się coraz lepiej

Sławomir Pawenta
Sławomir Pawenta
Rozmowa z ROBERTEM KŁOSEM, nowym piłkarzem drugoligowej Elany Toruń.

Rozmowa z ROBERTEM KŁOSEM, nowym piłkarzem drugoligowej Elany Toruń.

<!** Image 2 align=right alt="Image 167581" sub="Robert Kłos (na zdjęciu) po niespełna ośmiu latach wrócił do zespołu Elany Toruń. Chce pomóc drużynie w awansie do pierwszej ligi / Fot. Jacek Smarz">Po niespełna ośmiu latach wróciłeś do naszej drużyny. Jak do tego doszło?

Rozwiązałem za porozumieniem stron umowę z pierwszoligową Odrą Wodzisław. Nie miałem zbyt wiele czasu na znalezienie nowego pracodawcy. Podjąłem decyzję, że wracam do Torunia. Chcę pomóc moim kolegom w rywalizacji na drugoligowym froncie.

To prawda, że zimą mogłeś trafić do ekstraklasowej Cracovii?

Zgadza się. Jednak sprawy rozwinęły się za późno. Teraz cieszę się, że będę walczył w ekipie „żółto-niebieskich”. Czeka mnie ciężka praca na treningach. Chciałby dołożyć swoją cegiełkę do dobrego wyniku drużyny.

Nie boisz się, że po półrocznych występach w drugiej lidze, będzie Tobie trudno wrócić na piłkarskie „salony”?

Nie podchodzę tak do tego. Chcę przez pół roku ciężko popracować w drużynie Elany. Ewentualnie w czerwcu podejmę decyzję, o spróbowaniu sił w wyższej klasie rozgrywkowej. Nie uważam, że przechodząc do Elany zrobiłem dwa kroki w tył. Jest to dla mnie jakaś lekcja. Patrzę pozytywnie na przyszłość. Mimo że będę grał w drugiej lidze, chcę dać Elanie maksimum swoich umiejętności.

Od stycznia trenujesz z Elaną. Zdążyłeś już poznać kolegów z zespołu. Jednak masz tu kilku starych znajomych.

<!** reklama>Od mojego odejścia sporo się zmieniło, ale jest kilku piłkarzy, z którymi grałem w Elanie, m. in. Marcin Wróbel i Wojciech Świderek. Natomiast z Kelechim Iheanacho występowałem w Widzewie Łódź.

Czy działacze Elany wyznaczyli wam jakiś cel?

Nie mamy jasnego celu. Jak nie mieszkałem w Toruniu, to obserwowałem poczynania swojej byłej drużyny. Ostatnio zauważyłem, że w Elanie dzieje się coraz lepiej. Działacze z pewnością będą chcieli awansować do pierwszej ligi za rok. Jednak piłkarze zrobią wszystko, aby ten cel zrealizować już teraz. W tej lidze każdy z każdym może wygrać.

Po odejściu z Torunia grałeś m.in. w: Zagłębiu Lubin, Widzewie Łódź i Odrze Wodzisław. Który z tych klubów wspominasz najbardziej?

Zdecydowanie Zagłębie. Był to mój pierwszy poważny klub. Tam zetknąłem się z poważną piłką seniorską. W Lubinie wywalczyliśmy awans do ekstraklasy. Nie ukrywam, że w Widzewie też przeżyłem dobry okres swojej kariery.

W łódzkiej ekipie byłeś nawet kapitanem.

Było to za trenera Michała Probierza. Bycie kapitanem takiej drużyny to z pewnością splendor dla piłkarza. To doświadczenie też chciałbym przekazać w Elanie.

Nim trafiłeś do Widzewa, trenowałeś z lokalnym rywalem, ŁKS-em. Ostatecznie trafiłeś do tego pierwszego zespołu. Nie miałeś z tego powodu nieprzyjemności w Łodzi?

To się wydarzyło z dnia na dzień. Trenowałem w ŁKS-ie i zadzwonił do mnie trener Michał Probierz z propozycją grania w jego zespole. Zdecydowałem się na Widzew. To była strzał w dziesiątkę. Nigdy nie żałowałem tej decyzji.

Michał Probierz (aktualnie szkoleniowiec lidera ekstraklasy Jagiellonii Białystok - dop. red) i Franciszek Smuda (selekcjoner reprezentacji Polski - dop. red). to trenerzy, którzy są teraz na topie. Miałeś przyjemność pracować z jednym i drugim. Z którym lepiej się trenowało i grało?

Jeden i drugi jest bardzo wymagający. Jednak selekcjoner jest większym furiatem na ławce rezerwowych. Zresztą nie jest przypadkiem, że Smuda opiekuje się naszą kadrą. Na topie jest też Probierz. Mam nadzieję, że i on poprowadzi polską reprezentację.

Twoja kariera jest dość bogata. Masz nawet epizod w drugiej reprezentacji Polski.

W ekipie „biało-czerownych” grałem w wyjazdowym meczu ze Szkotami (0:2). Było to w grudniu 2005 roku. Tamten zespół prowadził Edward Klejndinst i Maciej Skorża. Kadra była młodszym zapleczem pierwszej reprezentacji. Wtedy grałem w Zagłębiu Lubin. To był najlepszy mój okres grania w piłkę. Muszę trochę żałować. W Lubinie miałem przygotowany nowy kontrakt. Oni nie chcieli ze mnie rezygnować. Rok później zostali mistrzem Polski.

Po cichu liczyłeś, że dostaniesz powołanie do pierwszej reprezentacji, która wtedy szykowała się do mistrzostw świata w Niemczech?

Wtedy było o to ciężko. Zresztą po raz pierwszy z kadrą zetknąłem się podczas wspomnianego wyjazdu do Szkocji. Mimo wszystko, dobrze prezentowałem się w Zagłębiu i po cichu liczyłem, że trener Janas mnie zauważy. Tak się nie stało. Ale dzięki występowi w drugiej reprezentacji mogłem zobaczyć, jak to wszystko wygląda „od kuchni”.

Wtedy w Szkocji grali z Tobą m.in. Łukasz Fabiański, Jakub Błaszczykowski, czyli filary aktualnej kadry Franciszka Smudy.

To była fajna ekipa. Do Szkocji pojechała kadra złożona z piłkarzy, którzy urodzili się w latach 1981-83. Na pewno było to fajne przeżycie.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie