Dzik jest dziki, dzik jest zły - trzeba się go pozbyć?

Magdalena Ratajczyk
W wierszu Jana Brzechwy przed dzikiem trzeba uciekać na drzewo. Czy w prawdziwym świecie te zwierzęta też są groźne?

W wierszu Jana Brzechwy przed dzikiem trzeba uciekać na drzewo. Czy w prawdziwym świecie te zwierzęta też są groźne?

<!** Image 2 align=none alt="Image 173338" sub="Mieszkaniec Stawek dzika widział przy ulicy Rudackiej. Naszemu fotoreporterowi, choć bardzo tego chciał, nie udało się „ustrzelić” tego zwierza aparatem / Fot. Jacek Smarz">Danuta Zając, najwyraźniej się ich obawia. Radna Czasu Gospodarzy dziki chce usunąć, bo, jak twierdzi stanowią one zagrożenie dla mieszkańców Stawek i okolicy.

- Dziki są agresywne, idą w grupie, boimy się ich. To nie jest miejsce dla nich - powiedziała nam Danuta Zając podczas rozmowy telefonicznej.

<!** reklama>Sprawą postanowiła zainteresować prezydenta Torunia, Michała Zaleskiego., wysuwając wniosek z prośbą o likwidację zwierząt.

Bać się czy się nie bać?

Czy rzeczywiście jest się czego obawiać? Postanowiliśmy to sprawdzić, zasięgając opinii nadleśniczego.

- Zwierzyna, która nie będzie przez ludzi niepokojona i dokarmiana, nie stanowi większego zagrożenia. Gdy spotkamy dzika na naszej drodze najlepiej go ominąć i iść dalej. Ponad 90 procent dzikiej zwierzyny boi się człowieka i unika z nim kontaktu. Wyjątkiem jest locha z małymi i ranne zwierzę. Nie krzyczmy, nie hałasujmy, zostawmy dzika w spokoju, a na pewno nic nam nie zrobi - radzi Ryszard Wiesiołek z Nadleśnictwa Toruń.

Nie tylko dziki

Dziki nie są jedynymi zwierzętami, które żyją w Toruniu w swoich naturalnych warunkach. Na drodze można spotkać też sarnę, lisa czy łosia. Ten ostatni przechadza się czasem po Bielawach.

- Toruń otoczony jest lasami. Dziki i każda inna zwierzyna tutaj występująca w naturalny sposób pojawiają się tam, gdzie są dla niej odpowiednie warunki. Jeśli więc dziki znalazły odpowiednie środowisko dla siebie i żer, to na pewno same się stamtąd nie wyniosą - mówi Ryszard Wiesiołek.

Uśpić i wywieźć?

Danuta Zając najlepsze rozwiązanie widzi w uśpieniu dzików i wywiezieniu ich na poligon wojskowy.

Tego pomysłu zrealizować nie uda się na pewno, bo strzelba ze środkiem usypiającym na dziki nie działa. Zwierzyna ta ma zbyt twardą skórę. Nawet jeśli takie zwierzę zostanie odłowione i wywiezione, to wróci, albo w jego miejsce pojawią się tam kolejne.

- Jednego dzika można wywieźć, ale możemy być pewni, że przyjdą następne - mówi nadleśniczy Wiesiołek.

Dzika można pozbyć się też poprzez jego odstrzał (na terenie miasta jest to niemożliwe) albo go wygonić. Ta druga metoda jest równie kosztowna co odławianie.

To kosztuje

Przy odławianiu trzeba zakupić pułapki, w które zwierzę ma wpaść. Do tego zatrudnić ludzi, którzy zajmą się zaganianiem do nich dzików. Następnie zainwestować w wielokilometrowy transport. Podobnie jest z wyganianiem. Tam największe koszty pochłania zatrudnienie bardzo dużej liczby „przepędzaczy”.

A może polubić?

Może więc dziki polubić? Albo przynajmniej nie panikować z ich powodu. Nie wchodźmy im w drogę a one zrobią to samo.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie