Ekstraligowcy dają medale

Dariusz Łopatka
Po trzech dniach turnieju finałowego mistrzostw Polski juniorów wiemy już, kto walczyć będzie o złoto, a komu pozostanie rywalizacja o brąz.

Po trzech dniach turnieju finałowego mistrzostw Polski juniorów wiemy już, kto walczyć będzie o złoto, a komu pozostanie rywalizacja o brąz.

<!** Image 2 align=none alt="Image 169150" sub="W pierwszym meczu mistrzostw Sokoły (niebieskie stroje) przegrały z Podhalem (żółte koszulki). Nowotarżanie to faworyci w walce o złoto / Fot. Adam Zakrzewski">Mistrza kraju w tej kategorii wiekowej prawdopodobnie poznamy już dziś. Na tafli toruńskiego lodowiska zmierzą się bowiem ekipy Podhala Nowy Targ i Stoczniowca Gdańsk. Dodajmy, iż oba zespoły dotąd nie przegrały ani jednej swojej potyczki i nie jest to bynajmniej żadną niespodzianką.

<!** reklama>Nie od dziś wiadomo, że wspomniane kluby parają się szkoleniem młodzieży. Ekstraligowy Stoczniowiec od lat opiera swój zespół o najbardziej utalentowanych wychowanków. W ubiegłym sezonie Polskiej Ligi Hokejowej, niejako z konieczności, tak samo postąpiło Podhale. W turnieju finałowym młodzieżowych mistrzostw kraju gdańszczan reprezentuje ośmiu „ekstraligowców”, zaś nowotarżan dwunastu. Choćby z tego względu „Szarotki” uznawane są za głównego faworyta toruńskich zawodów.

- Mamy wyrównany skład, z mocnymi trzema piątkami - przyznaje Łukasz Gil, szkoleniowiec Podhala. - Na razie spisujemy się dobrze, lecz przed nami najtrudniejszy mecz. Stoczniowiec również jest silny, więc spodziewam się niełatwej przeprawy. Jeżeli wyeliminujemy momenty słabszej gry, które przeżywaliśmy w meczach z Toruniem czy Janowem, to wywalczymy złoto.

Pozostałym trzem drużynom, występującym w finałach (Oświęcim, Janów i Toruń), pozostała walka o brąz. Najbliżej podium są hokeiści Naprzodu Janów, którzy w czwartek pokonali gospodarzy zawodów 7:4. O porażce toruńskich Sokołów zadecydowali... „ekstraligowcy” klubu z Katowic, Patryk Kogut i Łukasz Sośnierz, którzy w sumie zdobyli sześć bramek.

- Jestem zły o to spotkanie - mówi Leszek Minge, szkoleniowiec Sokołów. - To był bardzo ważny dla nas mecz, a tymczasem ponad połowa naszych zawodników zagrała zdecydowanie poniżej swoich możliwości. Zjadła ich trema.

Do zakończenia turnieju pozostały tylko dwa dni. Matematyka pozwala jeszcze wierzyć w znalezienie dla siebie miejsca na podium, w rzeczywistości wywalczenie brązu przez torunian będzie jednak niezwykle trudne.

- Pozostały nam dwa spotkania do rozegrania (dziś, godz. 17.30, z Unią Oświęcim i jutro, godz. 13, ze Stoczniowcem Gdańsk - przyp. red.). Zrobimy wszystko, żeby je wygrać - mówi Leszek Minge.

Pozostałe informacje na temat turnieju zamieściliśmy na pasku obok.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie