Erotyczna bitwa o Toruń. Kto wygra walkę na striptiz i procenty

Małgorzata Oberlan
Małgorzata Oberlan
Konkurencyjny dla Cocomo klub Golden Time otworzył podwoje przy ulicy Prostej. Vis-à-vis sklepu Sacrum
Konkurencyjny dla Cocomo klub Golden Time otworzył podwoje przy ulicy Prostej. Vis-à-vis sklepu Sacrum Grzegorz Olkowski
Nowy klub go-go otworzył przy ul. Prostej biznesmen Adam Zieliński z Małej Nieszawki. W przeciwieństwie do konkurencji ma koncesję na alkohol i nie wywiesza kartek „Impreza zamknięta”...

„Każdy wieczór w klubie ze striptizem” - reklamuje się w internecie Golden Time i zapewnia, że ma najbardziej szalone wieczory kawalerskie w mieście. „Będziesz mógł ogladnąć (pisownia oryginalna - red.) niezwykłe show na podeście, podczas którego tancerki rozgrzeją Was do czerwoności”.
[break]
Tancerki nie muszą tańczyć
Dzwoni nasz reporter. - Kawalerskie? Wystarczy 300 zł za salę, które można odebrać potem przy barze w alkoholu - informuje rzeczowy damski głos. - Pół litra wódki: 80 zł. Drink: 15 zł. Prywatny striptiz: 100 zł, a krzesło kawalerskie (kawaler siedzi na podeście, a striptizerka się rozbiera) to 60 zł.
- Ojej, to zdecydowanie taniej niż w Cocomo - zauważa reporter.
- Bo my jesteśmy miejscowi; nie będziemy zdzierać - wyjaśnia głos.
Klub Golden Time przy ul. Prostej 5 działa dyskretnie. Jak na razie municypalni nie mieli skarg na hałasy czy nieobyczajne wybryki gości. Lokalu nie reklamują też panie z parasolkami krążące po deptaku. Na razie, bo klub Adama Zielińskiego z Małej Nieszawki (firma Best) chce się rozwijać. Ogłasza się obficie, poszukując hostess reklamujących klub, kelnerek i tancerek. Te, co ciekawe, nie muszą umieć tańczyć. Klub oferuje bezpłatne przyuczenie. Golden Time ma pozwolenia na sprzedaż alkoholu. Od piwa do najmocniejszych trunków. Nie ma ich za to wciąż klub Cocomo przy ul. Szerokiej.
Strażnicy na go-go nie weszli
- Praktycznie każdego wieczoru na wejściu do klubu wisi kartka z informacją „Dnia tego i tego impreza zamknięta”. Zmieniają się tylko daty. Lokal ewidentnie omija brak koncesji, bo jak wiadomo na prywatnych imprezach alkohol można podawać - zauważa pan Sławomir, pracujący na starówce.
Doskonale wiedzą o tym także miejscy urzędnicy i strażnicy. Ale co z tego? Wiedzieć to jedno, a chwycić za rękę - drugie.
- Klub Cocomo złożył do nas wniosek o pozwolenia na sprzedaż alkoholu, ale były w nim braki formalne i wezwaliśmy do ich uzupełnienia - mówi Krzysztof Kisielewski, dyrektor Wydziału Ewidencji i Rejestracji Miasta Torunia. - Zamierzaliśmy skontrolować klub pod kątem sprzedaży alkoholu na tych imprezach zamkniętych, ale jako urzędnikom nam się to nie udało.
Wyzwanie podjęli municypalni.
- Byli w mundurach i nie zostali wpuszczeni - mówi Mirosław Bartulewicz, szef Straży Miejskiej. - Usłyszeli, że klub nie działa, a jeśli przychodzą goście, to tylko na prywatne zaproszenia. Sprawę przekazaliśmy policji. Jej funkcjonariusze operacyjni mogą działać po cywilnemu.
Tropienie alkoholu w Cocomo zatem trwa, a konkurencja nie śpi. W internecie już pojawiły się posty, w których raz jeden, raz drugi klub przedstawiany jest jako niebezpieczny: „bo wrzucą ci do drinka pigułkę gwałtu i okradną”.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie