Fabryka snów znów się budzi

Szymon SpandowskiZaktualizowano 
Chwała niech będzie internetowi! Dzięki niemu udało nam się dotrzeć do krewnych Bernarda Marwińskiego, założyciela jedynej działającej w Toruniu wytwórni filmowej.

Chwała niech będzie internetowi! Dzięki niemu udało nam się dotrzeć do krewnych Bernarda Marwińskiego, założyciela jedynej działającej w Toruniu wytwórni filmowej.

<!** Image 3 align=none alt="Image 197198" sub="Zdjęcie ekipy Marwin-Filmu, na którym wreszcie możemy wskazać założyciela wytwórni. Bernard Marwiński, w swetrze i okularach, stoi po lewej stronie [Fot. Archiwum]">Ach, co to była za przygoda! Dwa lata temu opisaliśmy na łamach „Nowości” dzieje Marwin-Filmu, toruńskiej wytwórni filmowej, która na przełomie lat 20. i 30. ubiegłego wieku, dzięki Bernardowi Marwińskiemu rozgościła się w nieistniejącym już parku Wiktorii przy ulicy Grudziądzkiej. Wspomnienie sprzed bardzo wielu lat poruszyło ogromną lawinę, której zawdzięczamy między innymi amatorski film nakręcony w Toruniu, tuż przed wybuchem wojny, przez Bogusława Magierę - aktora Marwin-Filmu.<!** reklama>

Na fali wspomnień

Ach, co to była za przygoda! Przed ekranem kina Centrum Sztuki Współczesnej zasiadło w sumie kilka tysięcy widzów, wielu rozpoznało na nim swoich krewnych, znajomych. Posypały się wspomnienia i zdjęcia, które na ogół wywoływały następną falę ozdobionych fotografiami wycieczek do przeszłości. Dzięki temu udało nam się zdobyć bezcenne skarby z toruńskiego teatru i stadionu stadionu. Ciesząc się tym ogromnym bogactwem, przez cały czas spoglądaliśmy jednak w stronę źródła, a więc wytwórni Marwin-Film, powstałej w lipcu 1929 roku.

<!** Image 4 align=none alt="Image 197198" sub="Nieznany dotąd fotos reklamujący dzieło toruńskiego Hollywood. Na schodach pałacu w Pluskowęsach prawdopodobnie prezentuje się główna bohaterka filmu [Fot.: Archiwum]">„Jak nas informują, technik filmowy p. B. Marwiński, który po kilkoletnich studjach i praktyce zagranicą powrócił, zakłada na terenie w parku Wiktorji atelier i wytwórnię filmową. Zdolność i długoletnia praktyka ręczą za artyzm filmów, które z zagranicą będą mogły konkurować”. Pisało wtedy „Słowo Pomorskie”, z ogromnym zapałem relacjonujące każde przedsięwzięcie wytwórni filmowej ulokowanej w ówczesnej stolicy Pomorza.

<!** Image 5 align=none alt="Image 197198" sub="Barbara Marwińska trafiła w internecie na opisywane przez nas dzieje wytwórni swojego stryjecznego dziadka. Dzięki niej zdobyliśmy sporo ciekawych wiadomości [Fot.: Szymon Spandowski]">Cóż to była za przygoda... Zaraz! Jaka była? Udało nam się poznać życiorysy dwóch aktorów Marwin-Filmu: Bogusława Magiery i Zygmunta Wielgoszewskiego, oraz udowodnić, że zatrudniony w parku Wiktorii operator Stanisław Witkiewicz, nie był Witkacym. Nie możemy jednak odkładać tej historii ad acta, nadal przecież nie wiemy nic o odtwórcach głównych ról „Panienki z chmur”, jedynego filmu ukończonego przez toruńską fabrykę snów. Kim była Lilly Dorey, czyli tytułowa Panienka? Który mieszkaniec przedwojennego Torunia skrył się pod pseudonimem Tom Łącki? Dziś nie można znaleźć żadnego ich jego śladu, a przecież przedwojenna lokalna prasa na cześć obojga wznosiła tak wielkie peany!

Gdzie wreszcie, na zdjęciu ekipy Marwin-Filmu, stoi Bernard Marwiński, którego pieczątkę i podpis mogliśmy zobaczyć na legitymacji Bogusława Magiery? Jego toruńska wytwórnia upadła, jednak niebawem nasz filmowiec zaczął robić karierę w Warszawie jako operator. Uwiecznił m.in. „Przeora Kordeckiego” z 1934 roku. Podczas wojny, pracując w Biurze Informacji i Propagandy Komendy Głównej Armii Krajowej, należał do ekipy rejestrującej powstanie warszawskie. Przeżył wojnę, Filmoteka Narodowa posiada dwie nakręcone przez niego w 1950 roku kroniki. Nasz bohater zmarł bezpotomnie w Warszawie w roku 1985, jego duch najwyraźniej jednak wciąż się po familii błąka.

Odezwały się geny przodka

- Od dziecka marzyłam o tym, by być aktorką. Rodzina się pytała, a skąd ci to przyszło do głowy? Cóż, najwyraźniej odezwały się we mnie geny przodka - mówi Barbara Marwińska, wnuczka brata twórcy toruńskiego Hollywood. Producentka filmowa, absolwentka łódzkiej „filmówki”, która pierwsze swoje profesjonalne kroki na scenie stawiała w krakowskim teatrze „Bagatela”, a na trop opisywanego przez nas Marwin-Filmu trafiła dzięki internetowi. - W familii krążyły pogłoski o filmowym dorobku Bernarda Marwińskiego, w archiwach domowych jest też kilka fotografii, nie wiedziałam jednak, skąd one pochodzą.

Dzięki uprzejmości krewnej twórcy toruńskiej fabryki snów, udało nam się zdobyć nieznany dotąd fotos reklamujący „Panienkę z chmur”. Widać na nim fragment pałacu w Pluskowęsach pod Chełmżą, gdzie kręcono część zdjęć. Na schodach, swoje, wciąż jeszcze anonimowe wdzięki, prezentuje najprawdopodobniej wspomniana wcześniej odtwórczyni głównej roli - Lilly Dorey.

Dzięki spadkobierczyni filmowych tradycji rodziny Marwińskich, poznaliśmy także twarz twórcy toruńskiego Hollywood. Nie uśmiecha się przy kamerze, jak nam się wcześniej wydawało, ale na zdjęciu zespołu Marwin-Filmu stoi skromnie po lewej stronie.

„Młody to jest człowiek młody, bo zaledwo 24 lata liczy. Jest rodowitym Pomorzaninem, urodził się w Olsztynie, a wychował się w Chełmnie i Chełmży, gdzie ojciec jego. p. Artur Marwiński, ceniony obywatel, do dziś jest dyrektorem Komunalnej Kasy Oszczędności. P. Bernard Marwiński przed kilku laty wywędrował do Niemiec i tam, zaczynając od „abc” filmowego, kształcił się w wytwórniach takich, jak „Ufa”, „Adlerfilm” i inn. Po żmudnej i wyczerpującej pracy uzyskał dyplom technika filmowego („Aufnahmeleiter”). Funkcja ta łączy w sobie umiejętności: laboratoryjne, kręcenia filmów, oświetlenia, inscenizacji” – opisywało Marwińskiego w listopadzie 1929 roku „Słowo Pomorskie”.

Udało się rozpoznać człowieka, być może uda się więc także znaleźć trop filmu nakręconego przez niego przed ponad 80 laty? Mamy nadzieję, że tak. Tym bardziej, że jego krewna myśli nad doktoratem poświęconym toruńskiej wytwórni i jej twórcy. Nasza przedwojenna fabryka snów powoli budzi się ze snu zapomnienia!


Warto wiedzieć

Bernard Marwiński urodził się w 1905 roku w Olsztynie. Jego matka, Aniela Marwińska, była natomiast córką Andrzeja Samulowskiego, warmińskiego poety i wybitnego działacza polonijnego, twórcy polskojęzycznej „Gazety Olsztyńskiej”, której pierwszy numer ukazał się w 1885 roku.

polecane: Flesz: Pszczoły wymierają. Czy grozi nam głód?

Wideo

Materiał oryginalny: Fabryka snów znów się budzi - Nowości Dziennik Toruński

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.
Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3