Fala zabrała ludzi i ich domy

Sabina Waszczuk
Wielka fala tsunami po trzęsieniu ziemi wdarła się na pięć kilometrów w głąb Japonii. Doszło do eksplozji w rafinerii w okolicach Tokio. Wyłączyły się automatycznie cztery elektrownie atomowe.

Wielka fala tsunami po trzęsieniu ziemi wdarła się na pięć kilometrów w głąb Japonii. Doszło do eksplozji w rafinerii w okolicach Tokio. Wyłączyły się automatycznie cztery elektrownie atomowe.

Główny wstrząs u wybrzeży Japonii miał miejsce wczoraj po godz. 14 (u nas była 6 rano) i siłę 8,9 w skali Richtera. Wywołał ogromną falę tsunami. Najbardziej ucierpiało miasto Sendai, gdzie powracająca 10-metrowa fala tsunami odkryła w porcie 200-300 ciał.<!** reklama>

Następnie fala zwróciła się w kierunku wysp Pacyfiku. Wszędzie wprowadzono nadzwyczajne środki. Najszybciej dotarła do Hawajów. Fala nie była wysoka, ale i tak zarządzono ewakuację mieszkańców z wybrzeża. Kilkaset ewakuacji przeprowadzono także w amerykańskim stanie Kalifornia.

- Japonia to kraj, w którym ziemia trzęsie się bardzo często, to zjawisko nie należy do rzadkości - mówi prof. Maciej K. Kumor z katedry geotechniki UTP w Bydgoszczy. - Ze względu na stopień zaludnienia kraju w przełożeniu na skutki oraz koncentrację uskoków i ogólną tektonikę lądu Japonia należy do najbardziej spektakularnych zjawisk na świecie. Mimo bardzo dobrego systemu monitoringu, różnego rodzaju zabezpieczeń, wczesnego systemu ostrzegania okiełznanie natury jest praktycznie niemożliwe - twierdzi naukowiec. - Nigdy do końca nie da się ocenić skali, wielkości i miejsca epicentrum trzęsienia. Ziemia jest w ciągłym ruchu. Należy dostosowywać technikę do zjawisk, a nie techniką je zwalczać, bo to jakby próbować kapeluszem przykryć wulkan.

<!** reklama>- W Japonii obowiazują zupełnie inne normy projektowania - mówi prof. Adam Podhorecki z katedry mechaniki konstrukcji UTP. - Wymaga to znacznych nakładów finansowych, ale o ich skuteczności może świadczyć choćby fakt, że metro dalej jeździ. Jego projekt musiał zakładać obciążenie nawet do 9-10 stopni w skali Richtera. Podpory pod jednym z mostów w Koebe odsunęły sie od siebie o 94 cm, a most się utrzymał. To dzięki dostosowaniu długości przęseł do jego podpór. Nie chodzi o wykorzystywany do budowy materiał, tylko łączenie ze sobą poszczególnych elementów. Taka konstrukcja nie może być sztywna, tylko elastyczna tak, aby poddać się siłom przyrody - tłumaczy ekspert.

Premier Japonii Naoto Kan zaapelował do społeczeństwa o zachowanie spokoju.

- Na razie jednak strona japońska nie zwróciła się z prośbą o pomoc do innych państw - mówi st. bryg. mgr Paweł Frątczak, rzecznik prasowy komendanta głównego PSP w Warszawie. - Ratownicy w Japonii są doskonale na taką okoliczność przygotowani. W celu jej uzyskania musieliby określić dokładny stopień szkód i liczbę ofiar, aby następnie ekipy ratunkowe np. z Polski mogły zgłosić czym same dysponują oraz kiedy mogą przylecieć. Na razie takiej potrzeby nie sygnalizują. Utrzymujemy stały 24-godzinny kontakt z centrum monitoringu ONZ, a nasza grupa przygotowana jest zawsze. Nie było to jednak klasyczne trzęsienie ziemi jak na Haiti, gdzie wysłaliśmy nasze jednostki, tylko tsunami podobne do tego z Indonezji i Sri Lanki. W tego typu przedsięwzięciach liczy się głównie czas dotarcia na miejsce.

W wyniku trzęsienia ziemi na podtokijskim lotnisku Narita utknęło 13 tys. ludzi. W całej Japonii anulowano 711 krajowych lotów. Fala tsunami niemal całkowicie zatopiła wojskową bazę lotniczą na wyspach Matsushima. Zalane zostały także pasy startowe na lotnisku w Sendai. Częściowo wznowiło pracę tokijskie metro.

Wielka fala tsunami wdarła się na pięć kilometrów w głąb lądu doprowadzając do eksplozji w rafinerii w pobliżu Tokio. Na północy kraju wyłączyły się automatycznie cztery elektrownie atomowe. Udało się opanować pożar w elektrowni atomowej w Onagawa - podała Międzynarodowa Agencja Energii Atomowej. Ogłoszono stan alarmu atomowego, ale władze zapewniają, że nie doszło do wycieku radioaktywnego. Alarm ma tylko ułatwić prowadzenie akcji ratunkowej.(tvn24)

Warto wiedzieć

  • To największe trzęsienie ziemi w Japonii od 140 lat. Nie było to jednak klasyczne trzęsienie ziemi jak na Haiti, tylko tsunami podobne do tego z Indonezji i Sri Lanki.Epicentrum wstrząsów znajdowało się około 128 km na wschód od wyspy Honsiu i około 370 km od Tokio. Hipocentrum było na głębokości około 24 km. Yukio Edano, sekretarz gabinetu premiera Naoto Kana zaapelował do obywateli, by przygotowali się na wstrząsy wtórne równie silne, jak pierwotne trzęsienie ziemi. Tylko w ciągu dwóch pierwszych godzin odnotowano ich przeszło 20. Do najsilniejszego - o sile 7,4 w skali Richtera - doszło około 30 minut po głównym trzęsieniu.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie