Filozofia Kalego

Jakub Pieczatowski
Dodaj komentarz:
Udostępnij:
Za każdym razem, gdy słyszę deklaracje podobne do tej jaką ostatnio wygłosił Felix Magath, uśmiecham się ironicznie. Otóż trener Schalke oświadczył niedawno, że zawodników chcących odejść z klubu przed wygaśnięciem kontraktu należy karać zakazem transferu i zawieszeniem w meczach międzynarodowych. To oczywiście odniesienie do obowiązujących od dłuższego już czasu praw Bosmana i Webstera.

<!** Image 1 align=left alt="Image 164970" >Za każdym razem, gdy słyszę deklaracje podobne do tej jaką ostatnio wygłosił Felix Magath, uśmiecham się ironicznie. Otóż trener Schalke oświadczył niedawno, że zawodników chcących odejść z klubu przed wygaśnięciem kontraktu należy karać zakazem transferu i zawieszeniem w meczach międzynarodowych. To oczywiście odniesienie do obowiązujących od dłuższego już czasu praw Bosmana i Webstera.

Dzięki tym normom, zaakceptowanym przecież przez światowe i europejskie władze futbolowe, piłkarz może po wygaśnięciu kontraktu za darmo odejść do innego zespołu albo na określonych warunkach może wykupić swój kontrakt z dotychczasowym pracodawcą. I to nie podoba się Magathowi. Jego zdaniem zawodnik, który pół roku przed wygaśnięciem umowy zaczyna negocjacje z innym klubem albo, który sygnalizuje chęć skorzystania z prawa Webstera, powinien być napiętnowany i przykładnie ukarany. Teraz niemiecki trener ma z tym problem, ale gdy prowadzone przez niego zespoły sprowadzały za darmo lub prawie za darmo nowych piłkarzy, to wszystko było w porządku. Deklaracja Magatha jest na pewno na rękę właścicielom polskich klubów. Oni znacznie wcześniej wpadli na pomysł by karać swoich zawodników za odmowę przedłużenia kontraktu czy też chęć skorzystania z prawa Bosmana lub Webstera. Teraz mają poparcie tak znanej w świecie futbolu postaci.

<!** reklama>

Jeśli mnie pamięć nie myli, pierwszym i najgłośniejszym było odsunięcie od gry Grzegorza Rasiaka. Gdy napastnik Groclinu Grodzisk Wlkp. nie chciał podpisać nowej umowy, prezes klubu Zbigniew Drzymała nie pozwolił mu na występy. Teraz kary, choć nie nazywa ich się tak oficjalnie, są na porządku dziennym. Gdy tylko władze klubowe dowiadują się o negocjacjach ich piłkarza z innym zespołem, przesuwają go do rezerw albo zakazują mu treningów. I niejednokrotnie taka „terapia” czy choćby sama groźba jej zastosowania zmienia punkt widzenia zawodnika i decyduje się on pozostać w obecnej drużynie. A wracając do punktu widzenia klubu, to w sytuacji odwrotnej, nie ma on nic przeciwko temu by ściągnąć do siebie piłkarza za darmo. Taka filozofia Kalego.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie