Finisz przed ołtarzem

Sławomir Kabat
Dodaj komentarz:
Udostępnij:
Torunianin Michał Gołaś wycofa się w połowie wyścigu. Kiedy kolarze finiszować będą na mecie w Mediolanie wychowanek Pacificu weźmie swój ślub.

Torunianin Michał Gołaś wycofa się w połowie wyścigu. Kiedy kolarze finiszować będą na mecie w Mediolanie wychowanek Pacificu weźmie swój ślub.

7 maja w Turynie rozpoczął się 94. Giro d’Italia. W tym roku na starcie stanęło trzech Polaków: po raz 10. z rzędu bydgoszczanin Sylwester Szmyd (Liquigas, nr startowy 118), torunianin Michał Gołaś (Vacansoleil, nr 224) oraz Przemysław Niemiec (Lampre, nr 96). Losy wyścigu rozstrzygną się dopiero na górskich etapach, które rozpoczynają się w drugim tygodniu jednego z trzech największych tourów.

Już dziś wiemy, że torunianin nie ukończy wyścigu z bardzo ważnych powodów osobistych. W terminie, kiedy kolarze finiszować będą 29 maja w Mediolanie wychowanek Pacificu Toruń weźmie swój ślub.

<!** reklama>- Michał w ogóle nie spodziewał się, że wystartuje w Giro - mówił Tadeusz Szmyd, ojciec Sylwestra i zapalony kibic kolarstwa. - Dlatego już wcześniej zaplanował sobie ułożenie spraw rodzinnych, a powołanie do składu było dla niego wielkim wyróżnieniem. Torunianin ma pokazać się na płaskich, początkowych etapach wyścigu i pomagać swoim liderom. Kiedy przyjdą góry, wycofa się z touru.

Pozostali dwaj Polacy powinni być szczególnie widoczni na górskich etapach. Szmyd pracuje na zwycięstwo Vincenzo Nibalego (nr 111), a Niemiec - Michele Scarponiego (91). W trakcie tegorocznego Giro, który organizatorzy określają jako najtrudniejszy wyścig w historii w najpiękniejszych miejscach, kolarze mają zaplanowane siedem etapów górskich. Pierwsza 18-kilometrowa wspinaczka już na 7. etapie, a kolejna na 9., podczas którego peleton wjedzie dwukrotnie na czynny wulkan Etna (dwie wspinaczki po 18 km). Najtrudniejsze momenty wyścigu czekają kolarzy na 13, 14 i 15 etapie.

- Organizatorzy prześcigają się w tym, aby ułożyć jak najtrudniejszą trasę - mówił Sylwester Szmyd. - Chcą pokazać, jakie fajne Giro można zrobić, ale sami przecież nie wsiadają na rower, tylko jadą w samochodach z klimatyzacją. Tu chodzi o nasze bezpieczeństwo. Jest podczas tego wyścigu wiele miejsc, gdzie można zrobić sobie krzywdę.

Na 15 etapie jest bardzo stromy zjazd szutrowy. Na nim bez pedałowania można jechać z prędkością nawet 80 - 90 km/h. Do tego siatka zabezpieczająca, ale nie ma żadnych barierek. Zobaczymy jak zareaguje peleton. Tu przecież chodzi o nasze bezpieczeństwo. Mówiąc o tym etapie, słychać w kółko słowa: tam na pewno ktoś się skasuje.

Z Sylwestrem Szmydem rozmawialiśmy przed trzecim etapem, na którym śmierć poniósł Belg Wouter Weylandt z grupy Leopard-Trek.

Fakty

  • Wyniki szóstego etapu (Orvieto - Fiuggi, 216 km): 1. Francisco Ventoso (Hiszpania/Movistar) 5:15.39, 2. Alessandro Petacchi (Włochy/Lampre), 3. Roberto Ferrari (Włochy/Androni),... 40. Przemysław Niemiec ten sam czas, 95. Sylwester Szmyd 43 s, 101. Michał Gołaś 1.09.
  • Klasyfikacja generalna: 1. Pieter Weening (Holandia/Rabobank) 14:59.33, 6. Vincenzo Nibali (Włochy/Liquigas) 24, 7. Michele Scarponi (Włochy/Lampre) 26, kandydat do zwycięstwa 9. Alberto Contador (Hiszpania/Saxo Bank) 30, 47. Niemiec 3.02, 85. Gołaś 12.20, 92. Szmyd 13.21.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie