GKM przed meczem w Łodzi: bojowe nastawienie i wiara w sukces

Karol Piernicki
GKM Grudziądz - ŻKS ROW RybnikW kolejności kasków czerwony, niebieski, żółty i biały: Rafał Okoniewski i Norbert Kościuch z GKM Grudziądz oraz Rafał Szombierski i Kacper Woryna z ŻKS ROW
GKM Grudziądz - ŻKS ROW RybnikW kolejności kasków czerwony, niebieski, żółty i biały: Rafał Okoniewski i Norbert Kościuch z GKM Grudziądz oraz Rafał Szombierski i Kacper Woryna z ŻKS ROW Gerard Szukay
Zaczyna się to, na co czekali wszyscy kibice żużlowi w Grudziądzu. Czy tym razem żółto-niebieskim wreszcie się powiedzie i wejdą do upragnionej ekstraligi?

Aby tak się stało, trzeba wygrać dwa z ewentualnych trzech dwumeczów. Bezwzględnie triumfować trzeba w pierwszym z nich, czyli półfinale Polskiej Ligi Żużlowej. A do niego pozostały już tylko godziny. Początek pierwszego pojedynku Orzeł Łódź - GKM Grudziądz już jutro o godzinie 13.45, kwadrans później pierwszy bieg.

Konfrontacja obu ekip rozpala wyobraźnie ich fanów.

Przedsezonowym faworytem byłby naszpikowany gwiazdami GKM, który jednak po słabym początku sezonu musiał alarmowo ściągać posiłki w osobie Rafała Okoniewskiego, który zresztą z tej roli wywiązał się perfekcyjnie, będąc drugim najskuteczniejszym jeźdźcem na zapleczu ekstraligi.

Teraz jednak faworyta wskazać trudno. Orzeł rozgromił w pierwszej rundzie u siebie żółto-niebieskich aż 58:32, choć po stronie gości Okoniewski jeszcze nie jechał, a i forma pozostałych pozostawiała wiele do życzenia. Rewanż na torze w Parku Miejskim miał miejsce całkiem niedawno. Podopieczni Lecha Kędziory przyjechali bez trzech swoich liderów, a zwycięstwo miejscowi zapewnili sobie dopiero... w ostatniej gonitwie.

Czy w Grudziądzu obawiają się półfinałowego przeciwnika, czy wierzą we własną siłę, którą pokazali w drugiej części sezonu?

- Wiara w drużynę jest zawsze - odpowiada Arkadiusz Tuszkowski, prezes GKM S.A.. - Rywale na pewno są wymagający i prezentują ostatnio wysoką formę. Ale nasi jeźdźcy też ostatnio udowodnili, że dyspozycja idzie w górę. Na pewno zanosi się na ciekawą rywalizację, z której będziemy chcieli wyjść zwycięsko i awansować do finału.

Lekkim handicapem po stronie żółto-niebieskich może być fakt, że z racji zajęcia wyższej pozycji w tabeli po rundzie zasadniczej, rewanż będą rozgrywać u siebie. Będzie więc teoretycznie gdzie odrabiać straty.

- Każdy zawsze stara się mieć ten atut w postaci własnego toru - dodaje prezes Tuszkowski. - Do Łodzi jedziemy na pewno po zwycięstwo, ale potem trzeba będzie poczynić kolejny krok. Liczę, że w rewanżu u nas kibice będą świadkami emocjonującego widowiska. Dla gości przygotowujemy podobnej wielkości sektor lub trochę większy (na stadionie trwają prace remontowe - przyp. red.). Będzie z pewnością trochę trudniej oglądać mecz, ale wierzę w wyrozumiałość fanów i to, że wszyscy się pomieścimy.

Jak do rywalizacji z Orłem podchodzi natomiast szkoleniowiec GKM?

- Nastawienie w drużynie jest bojowe - zapewnia Robert Kempiński. - W play-off poziom jest wyrównany. Czy wygramy my, czy oni, nie będzie niespodzianką. Na pewno zrobimy wszystko, by to nam się udało. Ale w tej fazie sezonu trzeba mieć dużo szczęścia i odpowiednio trafić z formą.

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

J
Jan III

GKM jeszcze walczy, a siedem czarnych krów...z Unibaxu, odpoczywa po kasowym sezonie...pa..ra..no..ja po toruńsku

Dodaj ogłoszenie