Głębiej sięgnąć się nie da

Redakcja
23 stycznia 1960 rok Don Walsh z Jacquesem Piccardem opuścili się w batyskafie na samo dno Rowu Mariańskiego. Od tamtej pory nikt tego nie powtórzył.

23 stycznia 1960 rok Don Walsh z Jacquesem Piccardem opuścili się w batyskafie na samo dno Rowu Mariańskiego. Od tamtej pory nikt tego nie powtórzył.

<!** Image 2 align=none alt="Image 173341" sub="Don Walsh ucieszył się na widok wzmianki o swojej wizycie w „Nowościach” / Fot. Adam Zakrzewski">Okrągła kapsuła ma średnicę 2,18 m i jak żartują przypomina lodówkę. Nie tylko ze względu na brak miejsca, ale i panującą w środku temperaturę 7 stopni. Piccard mierzy 2 metry, Walsh jest niższy, ale i tak ma problem z ułożeniem się wewnątrz kapsuły. Opuszczenie się batyskafem na głębokość 10,9 tys. m, czyli na samo dno najgłębszego rowu oceanicznego na Ziemi, zajmuje im 4 godziny i 15 minut. Okno przez które wyglądają nie jest większe od dwóch zaciśniętych razem pięści. Co się czuje zjeżdżając w taką głębię?

<!** reklama>- To może dziwnie zabrzmi, ale wtedy traktowałem to jak kolejny dzień pracy w biurze. Wcześniej w batyskafie spędziłem ogromną ilość czasu. Opuszczaliśmy się na różne głębokości - wspomina kpt. Don Walsh, badaczy oceanicznych głębi i regionów polarnych, który na zaproszenie Polskiego Oddziału The Explorer’s Club gościł wczoraj w Toruniu. - Strach? Nic z tych rzeczy. Czy pilot, który czuje strach przed lotem, wsiada do samolotu? Wewnątrz kabiny nie czuliśmy nawet zmian ciśnienia, ponieważ ściany batyskafu miały aż 12 cm grubości.

Kiedy osiadają na piasku pył wzbija się ponad dno. Nie mogą nic dostrzec na zewnątrz. Czekają, ale pył nie chce opaść. W świetle reflektorów udaje im się jednak zauważyć krewetki, czerwonego skorupiaka i spłaszczoną rybę o długości ok. 30 cm. Obaj są zaskoczeni. Nikt wcześniej nie spodziewał się, że na takich głębokościach i przy takim ciśnieniu życie organizmów jest możliwe. Po około 40 minutach śmiałkowie rozpoczynają wynurzanie, które trwa 3 godziny i 27 minut.

Minęło 51 lat. Do dziś nikt nie zdecydował się powtórzyć tego wyczynu. Dlaczego? - Zainteresowanie badaniami oceanu jest zbyt małe. Żaden rząd nie zdecyduje się wydać milionów dolarów tylko po to, aby dostać się na dno i przeprowadzić badania - twierdzi Walsh. - Zanurzając się do 6 tys. metrów pod wodę można odwiedzić 90 proc. dna oceanu. Nie opłaca się używać nowoczesnych technologii, aby obejrzeć pozostałą część. Choć paradoksalnie nie jest ona taka mała. Ma wielkość Stanów Zjednoczonych, Alaski i Meksyku.


Warto wiedzie

Na dnie Rowu Mariańskiego ciśnienie wynosi 110,2 MPa czyli jest ponad 1100-krotnie wyższe niż normalne ciśnienie atmosferyczne.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie