Głowy zamiast pisanek

Szymon Spandowski
Szymon Spandowski
Dodaj komentarz:
Udostępnij:
By tam dotrzeć, trzeba spędzić około 30 godzin w samolotach. Ale należąca do Chile wyspa na Pacyfiku, która uchodzi za jedno z najbardziej odosobnionych miejsc na Ziemi, gościła już torunian!

By tam dotrzeć, trzeba spędzić około 30 godzin w samolotach. Ale należąca do Chile wyspa na Pacyfiku, która uchodzi za jedno z najbardziej odosobnionych miejsc na Ziemi, gościła już torunian!

<!** Image 2 align=none alt="Image 170861" sub="Magdalena Nierzwicka z toruńskiego Muzeum Podróżników pokazuje pamiątki, które z Wyspy Wielkanocnej przywiózł Tony Halik / Fot. Adam Zakrzewski">- Możemy zaproponować wycieczkę objazdową po Chile i Polinezji, w sumie 16 dni, w tym dwa na Wyspie Wielkanocnej - mówi Joanna Stycunow z toruńskiego biura OK Tours. - Ten kierunek nie jest jednak popularny, większym wzięciem cieszą się wyprawy do Tajlandii czy Chin.

Mało jest chętnych, by spędzić Wielkanoc na Rapa Nui, czyli odkrytej przez Europejczyków w wielkanocną niedzielę 1722 roku Wyspie Wielkanocnej? W sumie nic dziwnego, wycieczka kosztuje 12.500 zł plus 1640 euro od osoby.

<!** reklama>Ale my chcemy zobaczyć tylko jedną wyspę. Rezygnujemy więc z zorganizowanego wypoczynku i sprawdzamy, w jaki sposób można dostać się na Wyspę Wielkanocną na własną rękę. Naturalnie samolotem, bo na podróż statkiem, szlakiem XVIII-wiecznych odkrywców, raczej nie mamy czasu.

- Marzycieli, którzy pytają o Wyspę Wielkanocną, nie brakuje, dzięki nim zapamiętałam już nawet kod lotniska - słyszymy w Agencji „Kompas”, do której zaglądamy, by dołączyć do grona podróżujących na drugi koniec świata palcem po mapie. - Podróż z dwiema przesiadkami, w Madrycie i Santiago de Chile...

Ceny różne. W zależności od terminów na bilet w dwie strony trzeba zarezerwować sobie co najmniej sześć tysięcy złotych. Warto też zabrać jakąś dobrą książkę, lot do Hanga Roa, gdzie znajduje się jedyne lotnisko na wyspie (a przy okazji również zapasowe lądowisko dla amerykańskich promów kosmicznych), trwa ponad dobę. Choć wyspa należy do Chile, oddalona jest od brzegów tego kraju o 3600 kilometrów.

Bardzo daleko, ale nasi już tam byli! Wyspa może się pieczętować certyfikatem „Tu byłem, Tony Halik”.

- Oczywiście, że tam był - potwierdza Magdalena Nierzwicka, kustosz Muzeum Podróżników i pokazuje pamiątki, które pochodzący z Torunia podróżnik przywiózł z tej wyprawy: kopię drewnianej tabliczki z tekstem zapisanym alfabetem rongorongo, powstałym prawdopodobnie na wyspie, którego jednak naukowcom do dziś nie udało się odczytać, oraz drewniane miniaturki Moai.

Wielkie posągi, setki lat temu wyrzeźbione przez tubylców w wulkanicznym tufie, są dziś symbolem Wyspy Wielkanocnej. Kilkumetrowe, ważące nawet 70 ton kolosy były celem wyprawy kolejnego torunianina. Ich konserwacją zajmował się profesor Wiesław Domasłowski z UMK.

Trudno na Wyspie Wielkanocnej szukać pisanek. Zamiast zająca łatwiej tam podobno trafić szczura, jednak piknik pod wulkanem czy sesja fotograficzna na tle kamiennych świadków cywilizacji, o której wciąż niewiele wiadomo, brzmi kusząco.

Cóż, w wyprawę na Wyspę Wielkanocną trzeba zainwestować dziesiątki tysięcy złotych, taniej więc będzie kupić najpierw globus i wybrać się do Muzeum Podróżników. Tak na dobry początek.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie