Godzinna podróż w przyszłość

Redakcja
Zaczął się nowy letni festiwal Teatru Horzycy. Aż do piątku widzowie mają okazję oglądać po dwa polskie spektakle dziennie.

Zaczął się nowy letni festiwal Teatru Horzycy. Aż do piątku widzowie mają okazję oglądać po dwa polskie spektakle dziennie.

<!** Image 2 align=none alt="Image 172281" sub="Teatr Biuro Podróży z Poznania pokazał na dziedzińcu Zespołu Szkół nr 10 spektakl „Planeta Lem” Fot.Grzegorz Olkowski">Gorycz sączyła się najczęściej z ust bohaterów „Sztuki bez tytułu”, która zainaugurowała nowy festiwal.

Rozbrzmiewała również w ustach Michała Płatonowa, rewelacyjnie granego przez Borysa Szyca. To gimnazjalny nauczyciel, który ma niezwykłą słabość do kobiet. A raczej to one do niego. Bezgranicznie kochająca żona jest gotowa do wszelkich poświęceń. Generałowa zakrada się do jego domu w nadziei na bliskość. Jego pewność siebie rozbudza dawne uczucie u żony Sergiusza, który przyjechał właśnie pochwalić się nową małżonką.

<!** reklama>Nie jest łatwo. Tym bardziej, że tak naprawdę Płatonow to kawał szui, która wikła się w kolejne sytuacje dla czystej zabawy. Poucza, wytyka, prowokuje. Dopiero kiedy zdaje sobie sprawę jak bardzo komplikuje swoim zachowaniem sytuację rodziny, bliżej mu w rozterkach do Hamleta niż rosyjskiego Don Juana, za którego uchodzi. Próbuje popełnić samobójstwo, ale sam nie jest tego w stanie zrobić. Ginie, a finałowa scena powtarzana przez aktorów jest trzykrotnie, aby jeszcze bardziej podkreślić jej absurdalną przypadkowość.

Trwający prawie 4 godziny spektakl Teatru Współczesnego w reżyserii Agnieszki Glińskiej był szansą, aby wyraziście narysować przekrój wszystkich charakterów. Nadzieję na to wzbudził sam początek I aktu, kiedy Glińska wprowadza poszczególnych bohaterów. Siadają przy stole i snują swoje opowieści. Później to wszystko się jednak nieco rozmywa. Obok tak doskonałych kreacji jak Płatonow, czy generałowa Moniki Krzykowskiej, mamy i postacie zarysowane jedynie powierzchownie. Sam debiutujący Daukszewicz również wypada blado. Niezależnie od tego publiczność nagrodziła jednak aktorów owacją na stojąco.

„Sztuka bez tytułu” nie była jedynym spektaklem, którym przygotowano na początek festiwalu. W sobotę późnym wieczorem na dziedzińcu Zespołu Szkół nr 10 Paweł Szkotak ze swoim Teatrem Biuro Podróży zaprezentował „Planetę Lem”. Te efektowny wizualnie spektakl powstał na podstawie prozy Stanisław Lema. To podszyta humorem refleksyjna opowieść na temat relacji między rozwojem technologii a ograniczeniami ludzkiego gatunku.

Ruchoma scenografia, efekty świetlne na godzinę przeniosły widzów w przyszłość.

Oto Ijon Tichy wyrusza w kosmiczną podróż w czasie i trafia na Ziemię, która zamieszkują Lepnicy. Kontrolowani przez komputer żyją w błogiej nieświadomości, w pozornym szczęściu. Kiedy jednak dzięki działaniom Tichy’ego wzniecają wreszcie bunt, okazuję się, że tak naprawdę nie potrafią już funkcjonować w świecie pozbawionym kontroli. Warto wspomnieć, że widowisko plenerowe - jako część programu kulturalnego polskiej prezydencji w Unii Europejskiej 2011 - będzie pokazywane w całej Europie.

Warto wiedzieć

  • Dziś w ramach „Festiwalu Debiutantów – Pierwszy Kontakt” o godz. 17 i 20 Teatr Powszechny z Radomia na małej scenie Teatru Horzycy pokaże „2084” Michała Siegoczyńskiego.
  • Natomiast o godz. 19 na dużej scenie Teatru Horzycy obejrzymy „Zemstę” Aleksandra Fredy w wykonaniu Teatru Dramatycznego z Wałbrzycha.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie