Goplania zatrzymała Olimpię

Tomasz Miks
Piłkarze Olimpii po słabym meczu przegrali u siebie 0:1 z Goplanią Inowrocław. Gościom sprzyjało szczęście, a gospodarze nie wykorzystali szansy na prowadzenie w lidze.

Piłkarze Olimpii po słabym meczu przegrali u siebie 0:1 z Goplanią Inowrocław. Gościom sprzyjało szczęście, a gospodarze nie wykorzystali szansy na prowadzenie w lidze.

<!** Image 2 align=right alt="Image 82278" sub="Mecz z Goplanią Olimpii (biało-zielone stroje) nie wyszedł. Oby był to tylko przysłowiowy wypadek przy pracy / Fot. Gerard Szukay">Stałoby się tak przy zwycięstwie nad Goplanią i utracie punktów przez Chemika Bydgoszcz w meczu z Legią Chełmża. Chemik przegrał, ale Olimpia też.

Grudziądzanie przeważali i w pierwszej połowie po akcjach aktywnego Zbigniewa Kobusa oraz strzałach z rzutów rożnych piłka trzykrotnie mijała bramkarza gości. Z linii bramkowej wybijali ją jednak obrońcy. Goście rzadko kontratakowali. Po zmianie stron do wejścia na boisko przygotowany był już Asmane Gnegne, który miał zwiększyć ofensywne możliwości gospodarzy. Najpierw jednak po uderzeniu głową Łukasza Drwięgi było 1:0 dla Goplanii.

Gospodarze grając w dziesiątkę, po drugiej żółtej kartce dla Jacka Kalinowskiego w 77 minucie, posiadali inicjatywę, ale w ich poczynaniach jak nigdy wcześniej, brakowało dokładności i pomysłu. Obrazu gry nie poprawili też zmiennicy.

<!** reklama>- Graliśmy słabo, ale atakowaliśmy nawet grając w osłabieniu. Przygotowanie fizyczne nie jest więc problemem - mówi Mariusz Gralak, trener Olimpii, zapytany, czy rozgrywanie spotkań co trzy dni, miało wpływ na słabszą postawę zespołu. - Przyczyną był brak pełnego zaangażowania u zawodników. Już na rozgrzewce nie było tak jak zwykle. Chyba myśleli, że wygramy mecz na stojąco, ale nie będziemy robić tragedii z powodu jednej porażki. Goplania miała jedną sytuację i ją wykorzystała. My tylko w pierwszej połowie trzykrotnie mogliśmy strzelić bramkę. Taka porażka czasami jest potrzebna.

Zadowolony był trener gości.

- Obawialiśmy się drugiej połowy i ataków grudziądzan - mówi Jerzy Mądrzejewski. - Łukasz dobrze gra głową i udało nam się zdobyć bramkę. Wyróżniłbym także Macieja Hanczewskiego, który rozegrał dopiero pierwszy mecz, ale wzorowo kierował grą zespołu. My walczymy o miejsce dające awans do III ligi, o II nawet nie marzymy. Czasami nie dokonywanie po tak przegranym meczu żadnych zmian jest najlepszym rozwiązaniem.

W tabeli Chemik Bydgoszcz, Olimpia i Zawisza mają po 44 pkt. Czwarta Legia Chełmża 42, a Goplania 41.

Już jutro o godz. 16.30 Olimpia podejmie Zawiszę w rewanżowym meczu półfinału regionalnego Pucharu Polski. W Bydgoszczy było 1:0 dla gospodarzy.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie