Grają mimo kłopotów z kasą

Dariusz Łopatka
W kasach klubowych Skry i Budowlanych brakuje pieniędzy, lecz mimo to obydwie drużyny przystąpią do trzeciego spotkania, decydującego o piątym miejscu w pierwszej lidze.

W kasach klubowych Skry i Budowlanych brakuje pieniędzy, lecz mimo to obydwie drużyny przystąpią do trzeciego spotkania, decydującego o piątym miejscu w pierwszej lidze.

Pierwszy mecz tej rywalizacji, rozegrany 5 kwietnia w Bełchatowie, zakończył się wygraną Budowlanych w tie-breaku.

- Do tego spotkania przystępowaliśmy w roli faworyta - powiedział drugi trener Skry, Piotr Narejko. - Nasze siatkarki myślały, że mecz wygra się sam, że torunianki bez walki położą się na parkiecie. Tak się jednak nie stało. Budowlane były bardziej skoncentrowane i agresywne, dlatego wygrały.

Bliźniaczy tie-break

W ubiegłą sobotę obydwa zespoły spotkały się po raz drugi.

- Do Torunia nie jechaliśmy już w roli faworyta. Przegrywaliśmy 0:2, ale wierzyłem, że jesteśmy w stanie ten mecz wygrać - dodał Narejko. - Doprowadziliśmy do tie-breaka, który wyglądał bliźniaczo, jak ten, rozegrany tydzień wcześniej, przy czym tym razem udało nam się wygrać. Nasze siatkarki zagrały pewnie zagrywką i blokiem, dzięki czemu zdobyły kilka punktów z rzędu.

<!** reklama>W sezonie zasadniczym drużynie Skry niewiele zabrakło, by zajęła miejsce Sokoła Chorzów, w najlepszej czwórce pierwszej ligi. Tymczasem, jak mówi się nieoficjalnie, bełchatowska drużyna ma ogromne problemy finansowe, a prezesi klubu rozważają nieprzystąpienie do następnych rozgrywek.

Nie było innej możliwości

- Do nas również dochodzą takie niemiłe informacje. Tym niemniej są to opinie z trzeciego źródła. Nieoficjalne i nieuprawomocnione. Jest cień szansy, że będzie lepiej, ale ta sytuacja rozstrzygnie się dopiero wówczas, gdy spotka się zarząd naszego klubu. Spotkanie prezesów odbędzie się dopiero po zakończeniu rozgrywek mężczyzn.

Nie jest tajemnicą, że toruński klub również ma problemy finansowe, mimo to siatkarki Budowlanych przystąpią do ostatniego spotkania sezonu.

- Nie dopuszczaliśmy do siebie nawet takiej możliwości, by tego spotkania nie rozegrać - powiedział Andrzej Drozdowski, prezes Budowlanych. - Nie zezwalają na to przepisy, ponieważ w przypadku walkowera musielibyśmy za niego zapłacić.

Trzecia, decydująca potyczka, której stawką jest piąta lokata na zakończenie sezonu 2007/2008 w pierwszej lidze, zostanie rozegrane już jutro w Bełchatowie (początek godz. 18).

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie