Gramy o jak najwięcej zwycięstw

Radosław Kowalski
Rozmowa z WIESŁAWEM BOROŃCZYKIEM, trenerem Elany Toruń.

Rozmowa z WIESŁAWEM BOROŃCZYKIEM, trenerem Elany Toruń.

<!** Image 2 align=right alt="Image 79290" sub="Wiesław Borończyk (z lewej) razem z Leszkiem Lisewskim, szkoleniowcem bramkarzy, poprowadzi Elanę w rundzie wiosennej III ligi / Fot. Jacek Smarz">Czy jest zadowolony z kadry, jaką dysponuje na kilkadziesiąt godzin przed pierwszym, tej wiosny, meczem ligowym?

Po rundzie jesiennej wytypowałem kilku piłkarzy, których chciałem sprawdzić w zespole zimą. Byli to głównie młodzieżowcy z regionu. Niestety, żaden z nich nie pojawił choćby na jednym treningu.

Wiem pan dlaczego tak się stało?

Trudno mi odpowiedzieć na tak postawione pytanie. Myślę, że jest wiele przyczyn tego, że ci zawodnicy nie zjawili się u nas. Z drugiej strony nie chcę jednak za bardzo narzekać. Na kilkadziesiąt godzin przed pierwszym ligowym meczem mam dosyć szeroką kadrę, ale tylko w przypadku, gdy chodzi o liczbę piłkarzy. Bo jeśli weźmiemy pod uwagę to, ilu z nich prezentuje solidny trzecioligowy poziom, ta kadra już się trochę zawęża. Ale to właśnie ta grupa, razem ze mną, musi wziąć całą odpowiedzialność za wyniki w rundzie wiosennej.

Zimą odeszli m.in. Tomasz Urbański, Piotr Sarnecki i Valentin Dah. Nie chciałby mieć pan któregoś z nich jednak w zespole?

Myślę, że w tej chwili nie ma co wracać za bardzo do przeszłości, tym bardziej, że różne były przyczyny odejścia poszczególnych zawodników. Mogę jednak powiedzieć, że dzisiaj z tej trójki najbardziej brakuje mi „Sarny”. Gdybym wiedział, że tak to się wszystko potoczy, starałbym się go zatrzymać. Stało się jednak inaczej i musimy sobie jakoś radzić bez niego. Pole manewru nie jest duże, ale liczę, że zaangażowaniem, ambicją i ciężką pracą osiągniemy wynik na miarę oczekiwań.

Piętą achillesową drużyny wydaje się być pomoc.

<!** reklama>Trudno się z tym nie zgodzić. Naszą największą bolączką jest brak środkowego pomocnika z prawdziwego zdarzenia oraz jednego-dwóch solidnych młodzieżowców. Brak tych ostatnich zmniejsza rywalizację w zespole, a to jest najgorsze, co może spotkać trenera.

Wierzy pan, że pomocnicy, mimo wszystko, sprężą się i będą prezentowali się tak, jak tego się od nich oczekuje? Bo można mieć obawy, czy gra zespołu nie będzie schematem: długa piłka z obrony do napastników.

Nie jestem zwolennikiem grania z pominięciem drugiej linii. Będę starał się wpoić chłopakom inny styl. Pole manewru w tej formacji mam dosyć małe, myślę jednak, że poprzez pracę, poprzez wspólne rozmowy zawodnicy będą wypełniać na boisku te zadania, które zostaną im powierzone. Zimę przepracowaliśmy solidnie i mam nadzieję, że ta praca nie pójdzie na marne. Mam kadrę taką jaką mam i trzeba będzie sobie radzić. Niewątpliwie spore nadzieje rozbudziło przyjście Adama Cieślińskiego, ale zarówno on, jak i zespół, potrzebują czasu na zgranie się. I to też trzeba brać pod uwagę

O co więc Elana będzie grała wiosną?

Chcemy powalczyć o jak największą liczbę ligowych zwycięstw, a co za tym idzie, o jak największą liczbę zdobytych punktów. Wierzę, że nie zawiedziemy naszych kibiców, ale także i samych siebie.

To inaczej - jakie zadanie działacze postawili przed zespołem?

Cel był postawiony jeszcze przed rozpoczęciem rundy jesiennej. Przypomnę, że w tym roku gra się o dwa awanse - do pierwszej i drugiej ligi. Jestem przekonany, że po zakończeniu rozgrywek znajdziemy się w czołówce.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie