Jarosław Ś. składował przy Szosie Okrężnej 11 w Toruniu niebezpieczne chemikalia na hurtową skalę. Sytuacja groziła pożarem, zatruciem gleby i wody, niebezpieczeństwem dla ludzi - dowodzi prokuratura, która właśnie postawiła 55-latka w stan oskarżenia.

Prokuratura Rejonowa Toruń Centrum Zachód oskarżyła Jarosława Ś o. to, że nielegalnie składował w 100 pojemnikach typu Mauzer (o pojemności 1000 l każdy), 80 blaszanych beczkach (o pojemności 200 l każda) i workach typu Big Bag (łącznie 10 ton) różnego rodzaju odpady i substancje. Były to: pozostałości lakierów (etery, alkohole), rozpuszczalniki (farb, lakierów, żywic, wykorzystywane w syntezie chemicznej organicznej), pozostałości po farbach, substancje służące do produkcji związków zapachowych, perfum i kosmetyków (estry). Mężczyzna całe to chemiczne zagrożenie trzymał na działce przy Szosie Okrężnej 11, gdzie prowadzi działalność gospodarczą.

POLECAMY:
Zarobki w Biedronce. Kolejne podwyżki!
Przestępcy seksualni z kujawsko-pomorskiego! Sprawdź, czy mieszkają obok Ciebie!
Zabójstwo 3-letniego chłopca. Przeżył piekło
Szokujący błąd medyczny. Kobieta straciła oko

- Ich przechowywanie w nieprawidłowych stwarzało bezpośrednie niebezpieczeństwo pożaru bądź rozprzestrzenienia się substancji trujących, które to zdarzenie zagrażałoby życiu i zdrowiu wielu osób oraz mieniu w wielkich rozmiarach, jak również spowodowało zagrożenie dla zdrowia i życia ludzi oraz długotrwałego, znacznego zanieczyszczenia gleby, wód gruntowych bądź powierzchniowych na dużym obszarze - wylicza prokurator Andrzej Kukawski, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Toruniu.

ZOBACZ TEŻ

Przesłuchany Jarosław Ś. formalnie przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu wyjaśniając, że przyjął odpady od nieznanych mu mężczyzn w zamian za 1500 zł. Twierdził, że nie zdawał sobie sprawy, iż mogą być one niebezpieczne. Prokurator mu nie uwierzył. Tym bardziej, że Jarosław Ś. odpowiada już za podobny czyn przed Sądem Rejonowym w Wąbrzeźnie.

- Oskarżony twierdzi, że ładunek przyjął od mężczyzn, którzy przyjechali do Torunia w samochodach na ukraińskich rejestracjach. Za składowanie odpadów zaproponowali od razu 1500 zł, a kolejne 5000 zł - przelewem na konto. Tej wersji nie wykluczamy. Nie wierzymy jednak, że Jarosław Ś. nie zdawał sobie sprawy z rodzaju przyjmowanego ładunku - podkreśla prok. Andrzej Kukawski.

Oskarżony był uprzednio karany za czyn z art. 284 § 2 kk. Stosowano wobec niego środki zapobiegawcze: poręczenie majątkowe w wysokości 3000 zł, dozór policji, nakaz powstrzymania się od prowadzenia działalności gospodarczej oraz zakaz opuszczania kraju. O winie i sprawstwie oskarżonego orzeknie Sąd Rejonowy w Toruniu. Grozi mu od 1 roku do lat 10 więzienia.

Więcej w jutrzejszych "Nowościach".

Polecamy: Stop Agresji na Drodze cz. 5