Grudziądzcy piłkarze udzielili srogiej lekcji Widzewowi

Karol Piernicki
Arkadiusz Aleksander  (w biało-zielonej koszulce) zdobył na stadione Widzewa dwie bramki
Arkadiusz Aleksander (w biało-zielonej koszulce) zdobył na stadione Widzewa dwie bramki Gerard Szukay
Dodaj komentarz:
Udostępnij:
Trwa degrengolada Widzewa. W sobotę z pokonaniem łodzian na ich boisku problemu nie mieli piłkarze Olimpii, którzy triumfowali 3:0.

Przez pierwsze pół godziny potyczki optyczną przewagę uzyskali miejscowi, lecz niewiele z niej wynikało. Grudziądzanie grali z kolei – podobnie jak tydzień wcześniej z Arką – niedokładnie przy wyprowadzaniu piłki i notowali proste straty. Ale wszystko odmieniło się w 40. minucie. Chwilę wcześniej sfaulowany został Bartosz Jaroch.

Z rzutu wolnego z około 40 metrów od bramki przeciwnika dośrodkował Denis Popovic, a z bliskiej odległości Dino Hamzica pokonał Arkadiusz Aleksander.

Początek drugiej połowy wyglądał podobnie, jak pierwszych 45 minut. Olimpia początkowo oddała nieco pola rywalom, by potem przejąć inicjatywę. Po nieco ponad godzinie gry swoje drugie trafienie w tym meczu zapisał na konto Aleksander. Napastnik, na którego brak skuteczności w meczu z Arką trochę narzekano, najlepiej zachował się w zamieszaniu w polu karnym i z kilku metrów wpakował piłkę do siatki.

Widzew po chwili mógł zdobyć bramkę kontaktową, jednak strzał Krystiana Nowaka z rzutu karnego w kapitalny sposób obronił debiutujący w tym sezonie w biało-zielonych barwach Bartosz Fabiniak. Bramkarze Olimpii powoli stają się specjalistami od rzutów karnych. Wcześniej dwukrotnie z „jedenastki” nie dał się pokonać Łukasz Sapela. Jeszcze nikt w tym sezonie nie pokonał Olimpii zatem z rzutu karnego.

Dziesięć minut przed końcem drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę obejrzał Bartłomiej Kasprzak i miejscowi kończyli w dziesiątkę. Wynik spotkania w samej końcówce na 3:0 dla gości ustalił Maciej Rogalski.

- Przyjechaliśmy tutaj po zwycięstwo i je wywalczyliśmy – powiedział na pomeczowej konferencji Dariusz Kubicki, trener grudziądzan. – Walka była nierówna. My mamy w zespole wielu doświadczonych piłkarzy, z kolei przeciwnik gra głównie młodzieżą. Przewyższaliśmy o klasę gospodarzy, stąd ten wynik.

Olimpia wykorzystała potknięcie płockiej Wisły (remis z Wigrami Suwałki) i zrównała się z nią punktami. Wciąż jest w gronie czterech najpoważniejszych na ten moment kandydatów do gry w przyszłym sezonie w ekstraklasie. Widzew usadowił się na ostatnim miejscu w tabeli z marnym dorobkiem punktowym, a jego sytuacji już na półmetku rozgrywek jest wręcz beznadziejna.

- Ten mecz to była dla nas lekcja, jak się gra skutecznie – skomentował Rafał Pawlak, opiekun łodzian. – Przy stanie bezbramkowym mieliśmy swoją okazję, ale jej nie wykorzystaliśmy. Po stracie gola grało się ciężko, gdyż Olimpia to bardzo doświadczony zespół, którzy mądrze się broni.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie