Gruzja wciąga na maszt białą flagę

kam, PAPZaktualizowano 
Wczoraj Rosjanie w ciągu zaledwie godziny zajęli większą część stolicy Osetii Południowej Cchinwali. Gruzja zaapelowała o wstrzymanie ognia.

Wczoraj Rosjanie w ciągu zaledwie godziny zajęli większą część stolicy Osetii Południowej Cchinwali. Gruzja zaapelowała o wstrzymanie ognia.

Szef Rady Bezpieczeństwa Narodowego Gruzji potwierdził, że siły gruzińskie wycofały się z miasta. Pojawiły się informacje, że Gruzini wycofują się także z innych terenów prowincji. - To tylko przegrupowania, będziemy walczyć do upadłego - mówili za to żołnierze.

Dzisiaj do Gruzji pojedzie wiceszef Kancelarii Prezydenta Piotr Kownacki. Wczoraj o sytuacji w tym kraju prezydent Lech Kaczyński rozmawiał telefonicznie z prezydentem Litwy Valdasem Adamkusem, który poinformował, że według relacji litewskiego ministra „sytuacja jest katastrofalna i pogarsza się z godziny na godzinę”.

<!** reklama>- Społeczność międzynarodowa musi natychmiast zareagować, potrzebne są natychmiastowe działania. Rosjanie prowadzą na pełną skalę operację wojskową. W Gruzji jest obecnie ogromnie trudna sytuacja dla ludności cywilnej - podkreślił Handzlik.

Kanclerz Niemiec Angela Merkel także zaapelowała wczoraj o natychmiastowy i bezwarunkowy rozejm w konflikcie w Osetii Południowej. Merkel wezwała wszystkie siły, uczestniczące w konflikcie, do powrotu na pozycje, jakie zajmowały przed wybuchem walk. Podkreśliła też konieczność zachowania terytorialnej integralności Gruzji. - Rosyjskie naloty lotnicze na gruzińskie terytorium winny być natychmiast wstrzymane - zaznaczyła kanclerz Niemiec.

- Unia Europejska jest gotowa, by odegrać rolę stabilizacyjną na południowym Kaukazie, pod warunkiem, że aktorzy tego dramatu ostudzą emocje i odejdą od eskalacji konfliktu - ocenił Radosław Sikorski. Szef MSZ zapowiedział, że Polska rozważy aktywny udział w misji stabilizacyjnej.

- Rosja rozgrywa tę wojnę po mistrzowsku - uważa prof. Stanisław Koziej, były wiceszef MON i ekspert w dziedzinie strategii. Jego zdaniem, celem operacji jest osadzenie w Gruzji polityków niechętnych NATO, a skłonnych do współpracy z Rosją.

Prof. Koziej uważa, że scenariusz wypadków w Osetii Południowej rozwija się według planu rosyjskiego, a wszystkim kieruje osobiście premier Rosji Władimir Putin, który - jak informowano - przebywa w Osetii Północnej.

W opinii eksperta Rosja nie zdecyduje się na „totalne pokonanie i upokorzenie Gruzji”. - Raczej będzie utrzymywać zaognioną sytuację w Osetii Południowej oraz Abchazji, by doprowadzić do obalenia prezydenta Gruzji Micheila Saakaszwilego, co, jego zdaniem, jest możliwe w obliczu kryzysu państwa gruzińskiego wynikłego ze zbrojnego konfliktu - dodał.

Taki rozwój wypadków dawałby Rosji - jak podkreśla prof. Koziej - nadzieję na wyłonienie się w Gruzji nowego kierownictwa politycznego, skłonnego do współpracy z Moskwą, nie tak przychylnego aspiracjom europejskim czy natowskim jak prezydent Saakaszwili.

Z drugiej strony, ekspert nie sądzi, by Rosja chciała niepodległości Osetii czy Abchazji, które buntują się przeciw rządowi w Tbilisi. - Być może Rosja chciałaby zaoferować nowym władzom w Gruzji po obaleniu Saakaszwilego kilka wiosek w Osetii Południowej, w których mieszkają Gruzini, czy Przełęcz Kodarską w Abchazji - wszystko po to, żeby pokazać, jakie te nowe władze współpracujące z Moskwą, są skuteczne - rozważał Koziej.

Jest on zdania, że polskie władze w tej sytuacji prowadzą właściwą politykę aktywizacji społeczności międzynarodowej. - W sytuacji, gdy mamy bardzo dobre stosunki z Gruzją i nie tak dobre z Rosją, to w taki właśnie sposób możemy się włączać w rozwiązanie tego konfliktu - uważa.

Jego zdaniem, głosy prezydenta Lecha Kaczyńskiego i ministra spraw zagranicznych Radosława Sikorskiego należy odczytywać łącznie. - Oświadczenie prezydenta jest emocjonalne, by pobudzić do działania innych, a stanowisko ministra - pragmatyczne - dodał.(kam, PAP)

 


Opinia. Jeżeli Gruzini się wycofają.

Dyrektor Studium Europy Wschodniej Uniwersytetu Warszawskiego Jan Malicki uważa, że wycofanie się Gruzinów z południowej Osetii może potwierdzać ich przegraną - przynajmniej w tym starciu. - Gruzini uznali, że próba zajęcia Osetii i powrotnej integracji z państwem - przynajmniej w tym posunięciu - nie powiodła się, stąd możliwe, że się wycofają - powiedział, zaznaczając jednocześnie, że bardzo trudno coś „wróżyć” w tym momencie. - Można uważać to za początek końca obecnej sytuacji, choć porażka może być pozorna. Za jedną z przyczyn ustąpienia Gruzinów Malicki uznaje fakt, że Rosja zdecydowała się na przerzucenie do Osetii Płd. tysięcy wojsk i wielu jednostek. - Powstała tak kolosalna dysproporcja, że utrzymywanie tam wojsk gruzińskich, utrzymywanie wojny, oznaczałoby po prostu skazanie na śmierć wszystkich tych żołnierzy, którzy tam są - ocenił dyrektor Studium Europy Wschodniej.

polecane: FLESZ: Podział Mandatów po wyborach parlamentarnych

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3