Hiszpańskie wille już nie w cenie

Forbes
Pomimo nieustannego wzrostu gospodarczego krajów Unii Europejskiej, ostatnie notowania cen nieruchomości wskazują na znaczne zmniejszenie dynamiki rozwoju rynku nieruchomości.

Pomimo nieustannego wzrostu gospodarczego krajów Unii Europejskiej, ostatnie notowania cen nieruchomości wskazują na znaczne zmniejszenie dynamiki rozwoju rynku nieruchomości.

<!** Image 2 align=right alt="Image 80853" sub="Ceny rosną, ale popyt na nowe mieszkania jest w Polsce wciąż duży Fot. Łukasz Trzeszczkowski">Największy przegrany? Irlandia, gdzie maleją ceny domów, przez co tamtejszy rynek nieruchomości stał się pierwszą i jedną z największych ofiar niedawnego schłodzenia globalnej gospodarki. Ceny nieruchomości spadły tam o 7 proc. w 2007 roku, po tym jak wzrosły o 12 proc. rok wcześniej. To poważny cios dla gospodarki, która do niedawna uchodziła za cudowne dziecko strefy euro.

Hiszpania również ponosi straty. Jeszcze przed rokiem tamtejszy rynek nieruchomości rozkwitał wspierany zagranicznym popytem na słoneczne hiszpańskie wille. Jednak w 2007 roku wzrost cen uległ spowolnieniu z 9 do 3 procent.

W Polsce rynek nieruchomości rozwija się najszybciej w Unii Europejskiej. Polska znalazła się na czele rankingu RICS szeregującego 21 wiodących europejskich gospodarek. Ceny mieszkań wzrosły w naszym kraju aż o 28 proc. w 2007 roku. Zaraz za nami plasuje się Cypr i Islandia. W krajach tych inflacja cen nieruchomości osiągnęła 15 proc., odpowiednio z 7,6 proc. i 9 proc.

<!** reklama>Powyższe kraje to wyjątki. Większość rynków nieruchomości w Europie w 2007 roku albo gwałtownie zwolniła, albo zaczęła się cofać. Za zeszłoroczny spadek cen należy przede wszystkim winić podniesienie stóp procentowych przez Europejski Bank Centralny.

Kolejne złe wieści: nie spodziewajmy się stabilizacji w najbliższym czasie. W przeciwieństwie do amerykańskiej Rezerwy Federalnej, ECB nie lubi zmniejszać stóp procentowych, co znaczy, że dopiero odczujemy prawdziwe efekty kryzysu kredytowego. Nie oznacza to nic dobrego dla dużych europejskich krajów, takich jak Niemcy, czyli największej gospodarki w Europie.

Podczas gdy niemiecka gospodarka przeżywa od kilku lat minirenesans, rynek nieruchomości tego kraju nie śpieszy się, aby za nią nadążyć. Niezbyt pomaga tu fakt, że Niemcy mają jeden z największych na świecie sektor wynajmu nieruchomości: około 58 proc. gospodarstw domowych wynajmuje tam swój dom.

Spowolnienie francuskiej gospodarki nie wpływa dobrze na rynek nieruchomości tego kraju, podobnie jest w Wielkiej Brytanii, Belgii i Holandii.

- Niedawno panował boom na rynkach krajów bałtyckich, lecz to już historia - mówi Gareth Williams, starszy analityk z londyńskiego biura Knight Frank.

Jednak dla Europy jako całości, a to oznacza również kraje spoza UE, takie jak Szwajcaria czy Islandia rynki nieruchomości będą zawsze powiązane ze zmiennymi uwarunkowaniami gospodarczymi tego rejonu świata. Zaś europejska gospodarka aktualnie przechodzi drobne zawirowania.(Forbes)

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie