Holender mówił, że uprawia herbatę

Anna Majchrowicz
Tego jeszcze w naszym regionie nie było. Profesjonalną plantację konopi indyjskich zlikwidowali pod Dobrzyniem nad Wisłą funkcjonariusze z włocławskiego wydziału CBŚ.

Tego jeszcze w naszym regionie nie było. Profesjonalną plantację konopi indyjskich zlikwidowali pod Dobrzyniem nad Wisłą funkcjonariusze z włocławskiego wydziału CBŚ.

<!** Image 2 align=right alt="Image 80538" sub="Funkcjonariusze Centralnego Biura Śledczego w miniony poniedziałek przeprowadzili akcję w gospodarstwie rolnym w małej wsi pod Dobrzyniem nad Wisłą - zatrzymali Holendra, który zajmował się uprawą konopi indyjskich Fot. Komenda Wojewódzka Policji w Bydgoszczy">Dwie osoby trafiły wczoraj do aresztu tymczasowego. CBŚ udaremniło też otwarcie plantacji pod Częstochową.

- To pierwsza tego rodzaju tak duża sprawa w naszym regionie. Do tej pory ujawniane były przemyty narkotyków - mówi prokurator Jan Stawicki, naczelnik Wydziału V Śledczego w Prokuraturze Okręgowej we Włocławku.

CBŚ przeprowadziło akcję w małej wsi pod Dobrzyniem nad Wisłą w miniony poniedziałek wieczorem. W jej ręce wpadł 40-letni Holender. - Na terenie gospodarstwa rolnego prowadził ukrytą plantację marihuany - informuje Katarzyna Witkowska z KWP w Bydgoszczy. - We wbudowanym w stodołę budynku, podzielonym na kilka pomieszczeń, funkcjonariusze ujawnili, tuż przed zbiorem, co najmniej tysiąc dojrzałych krzewów konopi i zabezpieczyli 1,5 kg marihuany o czarnorynkowej wartości około 50 tys. złotych.

<!** reklama>Plantacja była profesjonalnie przygotowana i w pełni zautomatyzowana. Posiadała niezależne źródło zasilania z agregatu ukrytego w podziemnym bunkrze. Każda roślina przez doprowadzony do niej wężyk była indywidualnie nawadniana i odżywiana sprowadzanymi z Holandii odżywkami. Najlepszego gatunku konopie z dużą ilością kwiatostanów oświetlało 50 lamp. Uprawa konopi była prowadzona w trzech etapach. W oddzielnym pomieszczeniu, tzw. mateczniku, produkowano nasiona. W innym hodowano sadzonki, a w największym pielęgnowano rośliny w fazie wzrostu. Holender nie jest jedynym podejrzanym w tej sprawie. We wtorek pod Częstochową policjanci zatrzymali 43-letniego mężczyznę i 33-letnią kobietę.

<!** Image 3 align=right alt="Image 80540" sub="Fot. Komenda Wojewódzka Policji w Bydgoszczy">- W chwili zatrzymania mężczyzna przygotowywał się do otwarcia kolejnej, dwukrotnie większej plantacji marihuany - mówi Katarzyna Witkowska. - Czekał tylko na materiał do produkcji. Podczas przeszukania funkcjonariusze zabezpieczyli u niego kilkanaście skompletowanych urządzeń, mogących służyć do uruchomienia co najmniej pięciu podobnych plantacji.

W opinii policji, ze zgromadzonego w śledztwie materiału dowodowego wynika, że zatrzymane osoby chciały uruchomić w Polsce całą sieć plantacji marihuany. Narkotyki ze zlikwidowanej plantacji przeznaczone były na polski i niemiecki rynek. Od września ubiegłego roku uzyskano z niej co najmniej 20 kilogramów marihuany. Cena kilograma to 3,5 tys. euro.

Polak, który, według śledczych, kupił do Holendra gospodarstwo pod Dobrzyniem, nie przyznał się i odmówił złożenia wyjaśnień. Holender początkowo także zaprzeczał. Twierdził, że hoduje herbatę. Ostatecznie przyznał się do winy. Wobec podejrzanych mężczyzn zastosowano tymczasowe aresztowanie. Produkcja narkotyków to zbrodnia zagrożona karą więzienia od 3 do 15 lat.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie