Im później, tym lepiej

Sławomir Pawenta
Sławomir Pawenta
Rozmowa z ANDRZEJEM MAKOWSKIM, szkoleniowcem laskarzy Pomorzanina Toruń.

Rozmowa z ANDRZEJEM MAKOWSKIM, szkoleniowcem laskarzy Pomorzanina Toruń.

<!** Image 2 align=none alt="Image 167153" sub="Andrzej Makowski (z lewej) chciałby, aby jego zespół w niedzielę zagrał o godzinie 12. Wtedy rozpocznie się spotkanie finałowe HMP / Fot. Jacek Smarz">W weekend w Pile odbędzie się turniej finałowy Halowych Mistrzostw Polski. Jak wyglądają ostatnie przygotowania Pana zespołu do decydujących spotkań?

Bez zmian. Trenujemy tak samo, jak przez cały sezon. Nie mamy zbyt wielkiego pola manewru. Zajęć w hali mamy tyle samo, ile przydzielono nam przed rozpoczęciem sezonu. Trochę problemów ze zdrowiem mieli Michał Raciniewski i Karol Szyplik. Po mistrzostwach świata w Poznaniu byli przeziębieni i ostatnio nie trenowali.

W półfinale zmierzycie się z AZS-em AWF-em Poznań. Czy jakieś znaczenie ma dla Was fakt, że z żakami wygraliście w rundzie zasadniczej?

<!** reklama>Z pewnością. Mamy nad nimi lekką przewagę psychologiczną. Jednak mecze w turnieju finałowym rządzą się swoimi prawami. Nie można mówić, że ktoś jest zdecydowanym faworytem. Boleśnie przekonaliśmy się o tym rok temu. W rundzie zasadniczej wygrywaliśmy ze wszystkim rywalami. „Zimny prysznic” otrzymaliśmy w Bydgoszczy. Wtedy zajęliśmy dopiero trzecie miejsce. Dlatego jesteśmy ostrożni. Decydująca będzie dyspozycja dnia. Wszyscy zawodnicy muszą zagrać na swoim normalnym poziomie.

Spotkanie półfinałowe odbędzie się dość późno, bo o godzinie 19.30. Dla was to chyba handicap, ponieważ trenujecie zawsze wieczorową porą?

Im później, tym lepiej. Organizmy moich podopiecznych są przyzwyczajone do wieczornego wysiłku. Nie wiem, w jakich godzinach odbywają się zajęcia w AZS-ie AWF-ie. Natomiast w niedzielę chciałbym zagrać w samo południe. Wtedy odbędzie się finał.

Faworytem mistrzostw z pewnością jest Grunwald Poznań. Po ostatnim występie „Wojskowych” w turnieju o Puchar Europy widać, że ekipa z Wielkopolski jest w słabszej dyspozycji.

Należy zaznaczyć, że w polskiej lidze Grunwald wygrał wszystkie spotkania w rundzie zasadniczej. „Wojskowi” pokonali także Pomorzanina, choć o ich zwycięstwie zadecydowała dopiero końcówka potyczki. Nie można powiedzieć, że mistrz Polski jest zdecydowanie najlepszy. Grunwald z pewnością jest podłamany występem w Lucernie. Jechali walczyć o medale. Rzeczywistość okazała się brutalna i spadli do grupy B. W ich składzie wystąpiło pięciu wicemistrzów świata. Z pewnością sportowa złość spowoduje, że w Pile będą chcieli pokazać na co ich na prawdę stać.

W składzie Pomorzanina jest trzech wicemistrzów świata. Działa to pobudzająco na resztę drużyny?

Chciałbym, aby zaangażowanie Karola Szyplika, Michała Raciniewskiego i Krystiana Makowskiego było takie same, jak podczas mundialu w Poznaniu. Jeżeli do ich poziomu dostroi się reszta, to będę spokojny o wynik mojej drużyny. Ważne będą początki meczów. Dobre rozpoczęcie potyczki to połowa sukcesu.

Z pewnością liczy Pan na sportową złość Bartosza Żywiczki, który w ostatniej chwili nie załapał się na mistrzostwa świata.

Ma sporo do udowodnienia. Jeżeli Bartek zagra na swoim poziomie i zapomni o złości, to pokaże, że jest bardzo dobrym zawodnikiem. Czasami chęć pokazania negatywnie wpływa na poczynania zawodnika. Mam nadzieję, że z nim będzie inaczej.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie