Imigranci w pomarańczach

Renata Napierkowska
W ciężarówce, którą z Grecji dostarczono cytrusy do siedziby sieci sklepów Polomarket, przebywało 6 uchodźców. Mężczyzn zatrzymała policja, a dziś do wojewody zostanie skierowany wniosek o ich wydalenie.

W ciężarówce, którą z Grecji dostarczono cytrusy do siedziby sieci sklepów Polomarket, przebywało 6 uchodźców. Mężczyzn zatrzymała policja, a dziś do wojewody zostanie skierowany wniosek o ich wydalenie.

<!** Image 2 align=none alt="Image 184645" sub="Dziś Straż Graniczna ma skierować do wojewody kujawsko-pomorskiego wniosek o wydalenie nielegalnych imigrantów z Polski
Fot.: NADESŁANO">

Pięciu Afgańczyków i jeden Pakistańczyk w wieku od 15 do 36 lat we wtorek wsiadło w Grecji do ciężarówki, która miała dowieźć pomarańcze do siedziby sieci handlowej Polomarket w Giebni koło Pakości w powiecie inowrocławskim. Po czterech dniach podróży o wodzie i sucharach, w piątek uciekinierzy dotarli na miejsce. Kiedy otwarte zostały drzwi chłodni, mężczyźni próbowali uciekać. Uniemożliwili im to jednak pracownicy firmy Polomarket, którzy o zdarzeniu powiadomili policję.

- Dwóch mężczyzn zatrzymaliśmy jeszcze w samochodzie, dwóch kolejnych na terenie firmy, a pozostali dwaj zdążyli się już oddalić i wyszli poza ogrodzenie - relacjonują policjanci.

Stróże prawa powiadomili o nielegalnym transporcie pracowników Straży Granicznej.

- Imigranci nie posiadali przy sobie dokumentów. Czterech z nich to osoby nieletnie. Do czasu przyjazdu straży mężczyźni przebywali na terenie podpakoskiej firmy i byli pilnowani przez policję i pracowników ochrony - informuje aspirant Izabella Drobniecka, rzecznik prasowa Komendy Powiatowej Policji w Inowrocławiu.

W piątek wieczorem uchodźcy zostali przekazani funkcjonariuszom Straży Granicznej i umieszczeni w areszcie w Bydgoszczy.

<!** reklama>

- Mężczyźni znieśli podróż dość dobrze, dzięki temu, że był to samochód typu chłodnia, bo przy obecnych temperaturach podróż zwykłą ciężarówką mogłaby się źle skończyć. Jak ustaliliśmy, poznali się dopiero w czasie transportu. Chcieli przedostać się do jakiegoś kraju w Europie i tam uzyskać azyl. Niekoniecznie jednak miała to być Polska - mówi rzeczniczka Nadwiślańskiego Oddziału Straży Granicznej w Warszawie, chorąży Agnieszka Golias.

Mężczyźni przejechali z transportem pomarańczy 1300 kilometrów. Za podróż każdy z nich zapłacił pośrednikowi 2,5 tysiąca euro. Kierowcą samochodu był Macedończyk, który zapewnia, że nie wiedział nic o tym, że, oprócz cytrusów, przewozi ludzi. Jeśli się okaże, że to nieprawda, może on usłyszeć zarzut udzielenia pomocy w nielegalnym przekroczeniu granicy. O dalszym losie imigrantów zadecyduje sąd. Najpewniej zostaną oni do tego czasu umieszczeni w strzeżonym ośrodku dla cudzoziemców. Dziś Straż Graniczna ma skierować do wojewody kujawsko-pomorskiego wniosek o wydalenie uchodźców z Polski.

Z Grecji do Polski w chłodni

  • Sześciu mężczyzn - pięciu Afgańczyków i Pakistańczyk - w wieku do 15 do 36 lat przez cztery dni podróżowało w chłodni wiozącej cytrusy z Grecji do Polski.
  • Czterech imigrantów to osoby nieletnie. W czasie 1300-kilometrowej podróży jedli suchary i pili wodę.
  • Każdy z nich zapłacił pośrednikowi 2,5 tysiąca euro.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie