Instynkt, który uratował życie

Anita Etter
Marek Rozwadowski, bohater, który kilka dni temu uratował tonącego spotkał się w ratuszu z prezydentem Robertem Malinowskim.

Marek Rozwadowski, bohater, który kilka dni temu uratował tonącego spotkał się w ratuszu z prezydentem Robertem Malinowskim.

Gratulacje za postawę złożyli mu także szefowie policji i straży pożarnej. Przypomnijmy. Do tragicznego zdarzenia doszło 7 lutego na tzw. czerpaku na Rządzu. Ojciec z synem wybrali się na ryby. Najpierw lód zarwał się pod starszym mężczyzną, a następnie pod wodą znalazł się jego 17-letni syn. Markowi Rozwadowskiemu udało się wyciągnąć tylko jednego z nich.

<!** reklama>- Wybraliśmy się z żoną i dziećmi na spacer - mówi Marek Rozwadowski. - W pewnym momencie usłyszałem wołanie o pomoc i zobaczyłem dwie tonące osoby. Żona zaczęła dzwonić na policję, a ja czekałem. Nie mogliśmy się dodzwonić. W końcu odpiąłem psa wziąłem smycz i zacząłem biec w kierunku wody. Jeszcze minął mnie czerwony samochód, ale ja tylko zapytałem kierowcę czy ma linkę holowniczą. Nie miał i odjechał. Nie zastanawiałem się którego najpierw ratować. Nie było czasu. Pobiegłem do starszego mężczyzny, bo był bliżej. Lód się za mną załamywał, ale udało mi się przy pomocy zerwanej gałęzi rzucić wystarczająco daleko smycz. Wyciągnąłem ojca i kazałem mu leżeć na lodzie, a on krzyczy: Ratuj syna. Jak spojrzałem, to chłopaka już nie było na powierzchni.

Chwilę po wyciągnięciu ojca na brzegu pojawili się strażacy, jednak nie było szans na odnalezienie chłopaka, który zniknął pod lodem. Poszukiwania nic nie dały.

- Lód był bardzo kruchy, bo widać było jak się łamał pod strażakami - mówi starszy brygadier Konrad Przybylak, komendant Państwowej Straży Pożarnej. - Cały akwen jest niebezpieczny bo bardzo mulisty. Chłopak na pewno wpadł w muł. Nasi nurkowie, którzy są do poszukiwań, a nie ratowania zeszli pod wodę w poszukiwaniu ciała, mieli jednak bardzo słabą widoczność. Dopiero na drugi dzień specjalna ekipa z Bydgoszczy odnalazła chłopaka.

- Nie myślałem o tym, że narażam sam swoje życie, to był impuls, drugi raz pewnie też bym tak się zachował - dodaje Marek Rozwadowski.

Prezydent Grudziądza wręczył bohaterowi tamtych tragicznych wydarzeń najnowszy album o Grudziądzu oraz list z sentencją Alberta Einsteina

- U pana zadziałał instynkt, który trzeba najpierw mieć, żeby drugiemu człowiekowi pomagać - powiedział prezydent Malinowski dziękując w imieniu samorządu i mieszkańców. - Dziękuję za ten odruch bezwarunkowy. Chciałbym powiedzieć za Albertem Einsteinem, że tylko życie poświęcone innym warte jest przeżycia.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie