1/2 Zamknij

Jaja za jaja - czyli felieton o tym, jak zamieniam się w zająca i rozdaję prezenty

Fot.Sylwia Dąbrowa

Następne
Przeglądaj również za pomocą strzałek na klawiaturze Następne

Zawsze chciałem być jak zając. To w końcu zwierzak o zdecydowanie najlepszym PR wśród braci mniejszych. Taki dzik, jeleń czy inny kot, to mogą mu czapkować. Nie dość, że wszyscy puchate zajączki uwielbiają, to jeszcze mają one markę roznosicieli prezentów wielkanocnych. A prezenty to przecież wszyscy kochamy dostawać, a niektórzy dziwacy, to nawet i dawać. W ramach czasu prezentowego postanowiłem więc pozającować. I rozdać świąteczne laury za atrakcje dni ostatnich, czyli Wielkie Jaja. Wróć do artykułu

Najnowsze wiadomości

reklama

Polecamy