Jak to z wodą w gminie Łysomice było

Jak to z wodą w gminie Łysomice było

Małgorzata Oberlan

Aktualizacja:

Nowości Dziennik Toruński

Wójt gminy Łysomice  Piotr Kowal ma teraz spory kłopot. Decyzją sądu gmina powinna oddać opłaty za przyłączenie do sieci wod-kan.

Wójt gminy Łysomice Piotr Kowal ma teraz spory kłopot. Decyzją sądu gmina powinna oddać opłaty za przyłączenie do sieci wod-kan. ©Grzegorz Olkowski

Najpierw nieprawidłowości gminie Łysomice wytknął Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Teraz robi to sąd. Wójt Piotr Kowal broni się twierdząc, że gmina padła ofiarą bałaganu prawnego.
Wójt gminy Łysomice  Piotr Kowal ma teraz spory kłopot. Decyzją sądu gmina powinna oddać opłaty za przyłączenie do sieci wod-kan.

Wójt gminy Łysomice Piotr Kowal ma teraz spory kłopot. Decyzją sądu gmina powinna oddać opłaty za przyłączenie do sieci wod-kan. ©Grzegorz Olkowski

Za przyłączenie do kanalizy mieszkańcy Łysomic płacili 1980 zł, a do wodociągu - 1369 zł. Opłaty gmina pobierała od lat. Sprawa się rypła, gdy jeden z bardziej zdeterminowanych obywateli poskarżył się Urzędowi Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Ten we wrześniu 2014 roku zdecydowanie stanął po stronie mieszkańców i polecił gminie zaprzestać kasowania za przyłącza.

To obowiązek gminy!


Co dokładnie ustaliła delegatura UOKiK w Bydgoszczy?
30 września 2014 roku, „po uprawdopodobnieniu w toku postępowania antymonopolowego”, nakazała gminie zmienić wzór umowy na przyłączenie do sieci wodociągowej i kanalizacyjnej (bez spornych opłat) oraz zwolnić z opłat tych, którym aktualnie przyłącza są wykonywane.

UOKiK swą decyzję uzasadnił na 17 stronach. Przytoczmy najważniejsze punkty.

UOKiK doszedł do wniosku, że gmina narzucała mieszkańcom uciążliwe warunki umowy, zapewniając sobie tym samym nieuzasadnione korzyści z opłat. Jako warunek przyłączenia do sieci gmina wskazała konieczność uiszczania „odpłatności z tytułu zwrotu części kosztów inwestycyjnego wykonania sieci podstawowej już istniejącej”. Sama, nawet w korespondencji z UOKiK-iem, nazywając ową odpłatność wprost „opłatą przyłączeniową”. Tymczasem opłaty takiej nie przewiduje taryfa, o której mówi Ustawa o zbiorowym zaopatrzeniu w wodę i zbiorowym odprowadzaniu ścieków z 7 czerwca 2001 roku (art. 2 pkt. 12).

Bezsprzecznie budowa sieci wodociągowej i kanalizacyjnej jest obowiązkiem gminy, wyrażającym jej służebność wobec mieszkańców.

- Zgodnie z ustawą osoba ubiegająca się o przyłączenie nieruchomości do sieci realizuje jedynie budowę przyłączy do sieci oraz studni wodomierzowej (...). Nie jest natomiast zobowiązana do finansowania instalacji znajdujących się poza jej nieruchomością, które stanowią sieć należącą do przedsiębiorstwa wodno-kanalizacyjnego - wykłada w decyzji Piotr Adamczewski, dyrektor delegatury UOKiK w Bydgoszczy. - Tymczasem gmina nakłada obowiązek poniesienia kosztów budowy sieci i to - jak wynika z samej nazwy opłaty i jej wyjaśnień - sieci „już istniejącej”.

Gdy się ludzie dowiedzieli


Gdy wieść o decyzji UOKiK dotarła do mieszkańców, około stu z nich złożyło w Gminnym Zakładzie Komunalnym (GZK) wnioski o zwrot pobranych opłat. Wszyscy spotkali się z odmową.

Odpowiedziano im, że decyzja UOKiKu-u nie dotyczy ich, tylko tych mieszkańców, których umowy na przyłącza są w trakcie realizacji.

I rzeczywiście, po kontroli i decyzji UOKiK gmina Łysomice zmieniła swoje postępowanie. Wszystkie 148 osób, których umowy na podłączenie do sieci były wówczas w trakcie realizacji, otrzymały propozycję podpisania aneksów do nich, przewidujących wykreślenie tzw. opłaty przyłączeniowej.

- Zdecydowana większość odbiorców wnosiła o rozłożenie opłat na raty, na co gmina wyraziła zgodę. W kilku pojedynczych przypadkach gmina umorzyła mieszkańcom części należności z uwagi na indywidualne okoliczności losowe. W związku z postępowaniem prowadzonym przez UOKiK, od lutego 2014 roku gmina zaprzestała pobierania opłat - przekazywał „Nowościom” Piotr Kowal, wójt Łysomic, gdy rok temu drążyliśmy sprawę.

O zwrocie opłat pobranych wcześniej, np. w roku 2008 czy 2011, wójt dyskutować nie chciał. Tymczasem, jak to opisujemy na stronie 1, temat to istotny. Sąd Rejonowy w Toruniu właśnie przyznał rację małżonków W., którzy domagali się od gminy zwrotu pieniędzy.

Do zapłaty z odsetkami


Wyrokiem sądu gmina ma zwrócić państwu W. kwotę 3478 zł wraz z odsetkami, a także pokryć koszty sądowe w wysokości 1391 zł.

- Powodowie uiścili opłaty na podstawie zawartych z pozwaną gminą umów. W ocenie Sądu Rejonowego umowy te były jednak w części zobowiązującej powodów do uiszczenia opłaty dotknięte sankcją nieważności, ponieważ były sprzeczne z Ustawą o zbiorowym zaopatrzeniu w wodę i zbiorowym odprowadzaniu ścieków - uznała sędzia Magdalena Glinkiewicz.

Sad uznał, że gmina budując instalacje kanalizacyjną i wodociągową (za którą pobrała opłatę) na nieruchomościach państwa W. wykonała element sieci, a nie przyłącza.

- Przyłącze kanalizacyjne (instalacje od przepompowni do budynku na nieruchomości), co było bezsporne, małżonkowie wykonali na własny koszt- stwierdziła sędzia Magdalena Glinkiewicz.

Wójt: odwołamy się


Wójt Piotr Kowal przyznaje, że oprócz sprawy państwa W. w sądzie są jeszcze trzy inne postępowania. - Ze wszystkimi chcemy zawrzeć ugody przedsądowe - zapewnia. - Z państwem W. także chcieliśmy się porozumieć, ale - jak widać - do ugody nie doszło. Od wyroku Sądu Rejonowego będziemy się odwoływać. Wyczerpiemy całą dostępna ścieżkę prawną.

Zdaniem wójta, gmina padła ofiarą prawnego bałaganu.

- Śledzę temat nieustannie i widzę, że nawet UOKiK zaprzestał orzekać w analogicznych sprawach i zwrócił uwagę na konieczność doprecyzowania przepisów ustawowych. Problem sprowadza się do tego, gdzie zaczyna i kończy się przyłącze do sieci wodno-kanalizacyjnej. Orzecznictwo sądów też jest różne w różnych częściach kraju.

Według mieszkańców jednak to oni padli ofiarą - gminy, która kasowała bezprawnie.
Na ten temat czytaj także: TUTAJ

Czytaj treści premium w Nowościach Dziennika Toruńskiego Plus

Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

W związku z ciszą wyborczą komentarze zostały wyłączone, zapraszamy z powrotem w niedzielę wieczorem.

Najnowsze wiadomości

Zobacz więcej

Najczęściej czytane

Warto zobaczyć

Wideo