Jak uleczyć zasady opieki?

Mariola Lorenczewska
Mariola Lorenczewska
Dodaj komentarz:
Udostępnij:
Na miejsce w zakładzie pielęgnacyjno-opiekuńczym w Toruniu pacjenci czekają miesiącami. Łatwiej jest dostać się do Brodnicy, Wąbrzeźna czy Chełmna.

Na miejsce w zakładzie pielęgnacyjno-opiekuńczym w Toruniu pacjenci czekają miesiącami. Łatwiej jest dostać się do Brodnicy, Wąbrzeźna czy Chełmna.

<!** Image 2 align=none alt="Image 165399" sub="W Zakładzie Pielęgnacyjno-Opiekuńczym imienia ks. J. Popiełuszki przy ulicy Ligi Polskiej w Toruniu na miejsce czeka się od kilku miesięcy do roku. Na zdjęciu przy pracy pielęgniarki Agnieszka Sprawka i Krystyna Urbanek / Fot. Adam Zakrzewski">- Chciałam umieścić mojego tatę w ośrodku na Skarpie, ale okazuje się, że najbardziej realny termin to rok - denerwuje się córka 94-letniego pana Stefana, cierpiącego na chorobę Alzheimera.

Rzeczywiście, terminy w Zakładzie Pielęgnacyjno-Opiekuńczym przy ulicy Ligi Polskiej w Toruniu są bardzo odległe. Sytuacja placówki jest trudna i nic nie wskazuje na to, by miała się poprawić. Dyrektor Grażyna Śmiarowska, jako ostatnia w Toruniu, dopiero w ostatnią środę podpisała z Narodowym Funduszem Zdrowia umowę na leczenie w tym roku. - W końcu podpisałam, bo nie miałam wyjścia. Niestety, umowa jest na poziomie 2010 roku i nie uwzględnia wszystkich chorych. Złożyłam odwołanie do prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia.

<!** reklama>W ZP-O wszystkie miejsca są zajęte. Jest ich w sumie 110. Z tego 60 - ogólnych.

- Wśród nich jest 30 dla pacjentów najciężej chorych, czyli 0-punktowych w skali Barthel, a fundusz płaci nam za dziewięciu - dodaje dyrektor Śmiarowska. - Poza kontraktem są więc chorzy karmieni dojelitowo, bez kontaktu, z rurkami tracheotomicznymi, którzy wymagają dodatkowego personelu i częstszej konsultacji specjalistycznej. Jeśli chodzi o pozostałych, to NFZ też płaci za nich znacznie mniej niż kosztują. Miniony rok zakończyliśmy na minusie w wysokości 360 tysięcy złotych, co dla nas jest bardzo dużą kwotą.

Jak zaznacza Grażyna Śmiarowska, w kolejce jest zapisanych stu pacjentów, a rotacja jest bardzo mała. Długo czeka się nie tylko na łóżka psychiatryczne, ale też ogólne, gdzie trafiają chorzy po udarach, wypadkach, zatrzymaniu krążenia, z przewlekłymi schorzeniami narządu ruchu. Łatwiej dostać się do Wąbrzeźna, Brodnicy, Chełmna, Aleksandrowa Kujawskiego, Rypina, Łasina.

- Rzeczywiście, mamy sporo torunian, przeważnie powiązanych z nami korzeniami - przyznaje dr Hanna Rutkowska, szefowa Zakładu Pielęgnacyjno-Opiekuńczego w Brodnicy. - Bliskość rodziny jest bardzo istotna. U nas praktycznie się nie czeka, o ile pacjent spełnia kryteria, a rodzina jest jednomyślna co do umieszczenia. Same formalności dość długo trwają. Ludzie wciąż mylą nas albo z domami pomocy, albo z hospicjami. A my nie jesteśmy ani jednym, ani drugim.

Lukę na rynku usług zdrowotnych próbują wypełnić prywatne placówki. Jest to jakaś alternatywa dla osób, które są w stanie zapłacić. Długoterminową opiekę domową prowadzi w Toruniu Caritas na Skarpie i przy ul. Bydgoskiej.

Warto wiedzieć

  • Jak starać się o umieszczenie w ZP-O? Potrzebne jest skierowanie od lekarza, decyzję wydaje wydział zdrowia UM.
  • Pacjenci w ZP-O płacą 70 proc. dochodu. Jeśli ktoś nie ma dochodu, placówka występuje o przyznanie mu zasiłku stałego.

  • Stawka NFZ za pacjenta ZP-O najciężej chorego, tak zwanego 0-punktowego w skali Barthel - 198 zł

  • Stawka NFZ za pacjenta ZP-O od 1 punktu - 71 zł

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie