Jaka jest procedura wydawania zgody na alkohol?

ml
Radosław Klecaj, właściciel tawerny „Magieras”, nie kryje rozczarowania, że nie może podawać gościom do potraw trunków.

Radosław Klecaj, właściciel tawerny „Magieras”, nie kryje rozczarowania, że nie może podawać gościom do potraw trunków.

Uważa, że jest bezsilny wobec urzędników toruńskiego magistratu, bo nie udało mu się zdobyć jak na razie zgody na podawanie gościom wina i piwa. Klienci, jak podkreśla, są niezadowoleni, że np. baraninę muszą popijać wodą, a nie winem. Niektórzy nazywają to wręcz profanacją greckich potraw. Jak tak dalej pójdzie, przestaną przychodzić.

<!** reklama>A wszystko rozbiło się o sporne metry. Restaurator wyliczył, że odległość między jego tawerną a Kaplicą Ewangelicko-Augsburską wynosi 52 metry. Urzędnikom magistrackim wyszło, że jest 48 metrów. A przy 50 metrach potrzebne są opinie, jeśli są w tej odległości chronione instytucje, jak szkoła, przedszkole, kościół, świetlica czy dom kultury. W tym wypadku przedszkole i szkoła są na tak, natomiast proboszcz parafii Ewangelicko-Augsburskiej na nie. Mimo wszystko Krzysztof Kisielewski, dyrektor Wydziału Ewidencji i Rejestracji Działalności Gospodarczej UMT, uspokaja.

- Mierzyliśmy dwa razy. Stosujemy do pomiaru specjalną atestowaną miarę. O pomyłce nie może być mowy - zapewnia dyrektor Kisielewski. - Skoro jednak proboszcz parafii nie zgadza się, a nie jest potrzeba jego zgoda, tylko opinia, trzeba wysyłać do niego pisma. Radni toruńscy już wcześniej zetknęli się z podobnymi sytuacjami i przewidzieli we wprowadzonej do uchwały dotyczącej sprzedaży alkoholu poprawce, że właściciel lokalu wysyła do proboszcza pisma z prośbą o opinię. Przy czym ta opinia też nie jest wcale wiążąca dla ostatecznej decyzji, a brak jakiejkolwiek odpowiedzi w ciągu 14 dni jest uznawany jako opinia pozytywna.

- Dlatego trzeba pisma wysyłać - zaznacza dyrektor Kisielewski. - My, jako urzędnicy wydziału, jesteśmy tylko wykonawcą decyzji. Wszystkie procedury są ustalane odgórnie.

Prezydent miasta, żeby wydać właścicielowi lokalu zezwolenie na sprzedaż alkoholu, musi mieć pozytywną opinię Miejskiej Komisji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych, która rozpatruje wszystkie argumenty za i przeciw. - Nie zależy nam, żeby podcinać skrzydła przedsiębiorcom, ale są przepisy i ustalenia, które muszą być respektowane - dodaje dyrektor Kisielewski. - Ta restauracja nie wygląda na pijalnię. Dlatego nie uważam, żeby na zgodę nie miała szans. Trzeba uzbroić się w cierpliwość.(ml)

Komentarze 4

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

a
anula_1981

Bardzo przepraszam ~ ---obs--- moja wypowiedź skierowana była do osoby pod nickiem "Pseudo".
Raz jeszcze Przepraszam za moje niedopatrzenie:(

a
anula_1981

~obs.....zapamietaj to co napisałeś...i traktuj to jako swoje życiowe motto!!!!
"Jest przepis i trzeba go przestrzegać" tak zwyczajnie w codziennym życiu.
Więcej uśmiechu i optymizmu, mniej "uszczypliwości". Serdecznie pozdrawiam. Miłego dnia życzę.

o
obs

Dla mnie to kolejna zdumiewająca sprawa.
Nie znam właściciela tawerny Greckiej, ale gdy dowiedziałem się, że powstał lokal gdzie serwuje się kuchnię grecka to -nie ukrywam ucieszyłem się.
Nie bylem tam jeszcze, ale wybieram się przy pierwszej możliwej okazji - bardzo lubię kuchnię z baraniną, która dobrze przygotowana jest znakomita, znacznie lepsza niż wszechobecna wieprzowina czy pędzone hormonami kurczaki (moje doświadczenia z baraniną wywodzą się z moich rodzinnych stron - dodajmy górskich stron).
W Toruniu nie uświadczysz baraniny (poza specjalnie zamówioną w bodaj kilku sklepach mięsnych) niemal nigdzie.
Grecka kuchnia daje szanse na dobre jedzenie, a słynie między innymi z doskonałej baraniny i ...właśnie znakomitych win.
Dlatego dla mnie kuriozalną i niesłychana jest odmowa pozwolenia greckiej restauracji na serwowanie greckiego wina.
Nie ukrywam, że - mówiąc kolokwialnie - coś mi tu śmierdzi (i to nie starym trykiem, ale czymś gorszym od urzędu).
Przy obstawionym budami z alkoholami Rynkiem Staromiejskim (w pobliży są kościoły i nikomu to nie przeszkadza), przy istnieniu takich mordowni jak Moskwa, NRD, Carpe diem - w których nie ma wieczoru, aby nie było bijatyki - nikt nie zabrania wyszynku, a tu nagle nie dostaje grecka knajpka pozwolenia na serwowanie greckiego wina, czyli produktu kuchni narodowej greckiej..

Oj coś tu nie tak ...państwo dziennikarze, to co najmniej dyskryminacja, poszukajcie drugiego dna i tego co tu śmierdzi,,,

r
realista

Radosław Klecaj zapłacił Nowościom za ten artykuł? Jest przepis i trzeba go przestrzegać .Chodzi ylko o 2 metry? , następnie będzie problem o 4m,6m,czy tylko 20m i wybudujemy pseudogreckie knajpy obok szkół i przedszkoli.

Dodaj ogłoszenie