Jaki ma być plan dla Glinek? W czwartek radni podejmą pierwszą decyzję w tej sprawie

Szymon Spandowski
Szymon Spandowski
Ekshumacje na Glinkach prowadzili współpracownicy Fundacji Pamięć Sławomir Kowalski
Podczas czwartkowej sesji, toruńscy radni mają podjąć decyzję w sprawie sporządzenia nowego planu dla terenów na Glinkach, gdzie cztery lata temu, podczas budowy osiedla, zostały znalezione masowe groby z czasów wojny. Wiadomo, że tych grobów może być więcej.

Nowy plan zagospodarowania przestrzennego ma objąć teren między ulicami: Gniewkowską, Poznańską, trasą S-10 oraz linią kolejową. To prawie 83 hektary, na których, zgodnie z przyjętym dwa lata temu "Studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego miasta" mają powstawać wielorodzinne budynki mieszkalne i obiekty usługowe. Poza tym planiści widzą tu również miejsce dla ogródków działkowych.

Polecamy

Ludzkie kości na budowie

Grunty te to przede wszystkim jednak tereny obozu jenieckiego - najpierw niemieckiego, a później radzieckiego. O znajdujących się tam masowych grobach badacze obozowych dziejów mówili od dawna. Od dawna również mówiło się o tym, że piaski na Glinkach warto by było przebadać, a ofiary obozów upamiętnić.

O tym, jak bardzo te apele były słuszne, przekonaliśmy się cztery lata temu, gdy na Glinkach rozpoczęła się budowa bloku Toruńskiego Towarzystwa Budownictwa Społecznego. Robotnicy trafili w wykopie na ludzkie kości. Jak się okazało, na placu budowy znajdowały się trzy masowe groby, z których ekshumowano szczątki ponad trzech tysięcy osób. Głownie niemieckich żołnierzy, uwięzionych tu w 1945 roku przez Rosjan. Wśród nich znajdowało się jednak również kilka pochówków kobiecych i dziecięcych. Podczas dyskusji, jaka wtedy rozgorzała, pojawiło się również wiele dowodów na to, że na Glinkach przetrzymywani byli także Polacy - jeńcy wcieleni do armii niemieckiej, bądź cywile - ofiary radzieckich łapanek.

Miasto nie zrezygnowało z budowy osiedla. Zmieniło plany tak, aby bloki nie stały w miejscu grobów. Same mogiły zostały natomiast ekshumowane. Wszystkie ofiary, łącznie z kobietami i dziećmi, spoczęły na niemieckim cmentarzu wojennym pod Ełkiem. W ubiegłym roku na Glinkach stanął kamień upamiętniający wszystkich więźniów. Są oni również upamiętnieni w kościele na Glinkach.

Apel o przebadanie Glinek

Podczas ekshumacji i prac budowlanych w Toruniu toczyła się dyskusja nad sensem lokowania domów w miejscu, które w gruncie rzeczy jest wielkim cmentarzem. W tej sprawie pojawił się apel podpisany przez grupę szanowanych torunian:
"Apelujemy do władz Miasta Torunia o poważne rozważenie sensu kontynuowania inwestycji na terenie obozu, może należy jednak przerwać budowę i powstające obiekty przeznaczyć na cele edukacyjne, muzealne lub takie, które nie będą tak raziły w kontekście miejsca ich powstania na terenie obozowych grobów? Apelujemy o dokładnie przebadanie całego obszaru obozu na Glinkach, mając nadzieję, że również właściciele prywatnych nieruchomości pozwolą przebadać swój teren. Apelujemy do władz Miasta Torunia i prywatnych inwestorów o dokładne zapoznawanie się w przyszłości z miejscami planowanych inwestycji, żeby nie dochodziło już nigdy więcej do równie makabrycznych sytuacji".

Ofiary wreszcie doczekały się upamiętnienia, jednak znalezione w 2016 roku groby, są jednymi z wielu. Kilkaset osób spoczywało w mogile obok pętli autobusowej przy ul. Poznańskiej. Grób ten został odkryty w latach 90. O ludzkich szczątkach wspominali również pracownicy zakładów drobiarskich, mieli je znajdować na terenie zakładu.

O tym, co od 1945 do 1947 roku działo się za drutami obozu, wiemy m.in. dzięki wspomnieniom więźniów, którym udało się przeżyć. Wśród nich był niemiecki szeregowiec Robert Gehrmann, który w 1945 roku, w wyzwolonym przez Rosjan mieście obchodził 18 urodziny.

„Widziałem wielu umierających. O ich śmierci nie informowano rodzin. Zmarłych rozbierano do naga, wielkie masowe groby kopano wzdłuż ogrodzenia. Składano w nich warstwę zwłok, przysypywano je cienką warstwą piasku i tak dalej, aż do wypełnienia dołu. Jeden z takich grobów wykopano za barakiem nr 110. Obecnie w tym miejscu stoi fabryka IBF”.
Z przekazów wynika, że na Glinkach może spoczywać jeszcze kilka tysięcy osób. Wśród nich również więźniarki obozu kobiecego.
Przygotowując plan zagospodarowania przestrzennego, warto o tym wszystkim pamiętać.

Wielkanoc A.D. 2020, puste kościoły i brak święconki.

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Podaj powód zgłoszenia

p
plan

Odłożyć temat dopóki nie pojawią się metody archeologiczne

pozwalające nieinwazyjnie rozpoznać teren .

Ponieważ jest to ogromny obszar warto odtworzyć granice obozów

i stopniowo badać teren wg poszlak / wzdłuż granic , wg przekazów ,

historii , ukształtowania terenu , tradycji i psyche tamtych administracji .

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3