Jaki skarb znalazły dzieci w Wąbrzeźnie? Który książę zjadł obiad w słynnym ciechocińskim hotelu?

Szymon Spandowski
Szymon Spandowski
Reklama europejskiego tournee cyrku Barnuma i Baileya, który 120 lat temu w Toruniu utknął w piaskach, ale później wystąpił w Olsztynie
Reklama europejskiego tournee cyrku Barnuma i Baileya, który 120 lat temu w Toruniu utknął w piaskach, ale później wystąpił w Olsztynie Domena publiczna
Jakie wrażenie wywołał występ cyrku Barnuma i Baileya? Mieszkańcy Torunia i okolic wielkiego spektaklu zobaczyć nie mogli, jednak przeczytali recenzję widowiska, jakie 120 lat temu odbyło się w Olsztynie.

Wąbrzeźno to bardzo ciekawe miasto! Kto go nie widział, niech nie zwleka i błąd ten jak najszybciej naprawi. Znajdzie tam między innymi sporo interesujących budynków z przełomu XIX i XX wieku, pamiątki po otwartej w 1898 roku pierwszej kolei elektrycznej na ziemiach polskich. Poza tym miasto jest bardzo malowniczo położone między jeziorami, nad jednym z nich 120 lat temu znaleziono skarb.

"Ostatniego czwartku znalazła gromada chłopców bawiąc w okolicy jeziora, coś 100 sztuk monet starorzymskich z popiersiami Dyoklecyana, Marka Aureliusza i innych - informowała "Gazeta Toruńska" pod koniec lipca 1901 roku. - Chłopcy posprzedawali monety za tanie pieniądze amatorom".

Na początku sierpnia gazeta odnotowała, że do Wąbrzeźna przyjechał kustosz pruskiego muzeum prowincjonalnego i przekonywał znalazców, aby monety oddali, bądź ewentualnie sprzedali muzeum. Niestety, "Gazeta Toruńska" dała się tu ponieść fali niesnasek narodowościowych i zamiast podać więcej informacji na temat skarbu, skwitowała komunikat stwierdzeniem, że polskie muzeum w Toruniu (w gmachy TNT przy Wysokiej) zawsze za eksponaty płaci.

Pod koniec lipca A. D. 1900 w Toruniu miał wystąpić wielki amerykański cyrk Barnuma i Baileya. O tym, jak wyglądały przygotowania do jego wizyty i czym się ona zakończyła, już pisaliśmy. Wspominaliśmy także, że kolejnym przystankiem na trasie europejskiego tournée cyrku założonego przez P. T. Barnuma (głównego bohatera musicalu "Król rozrywki") był Olsztyn. Czy tam również kawalkada złożona z czterech pociągów dotarła, ale nie wystąpiła? Nie, tam wszystko poszło zgodnie z planem, sprawozdanie ze stolicy Warmii "Gazeta Toruńska" opublikowała na początku sierpnia.

"Co to może amerykańska reklama! Kto zeszłej środy bawił w naszem mieście, temu podpaść musiał niezwykły ruch, jaki panował po ulicach - czytamy. - Od rana już wozami, pojazdami, koleją i pieszo przybywały tłumy publiczności do Olsztyna, kierując swoje kroki ku ulicy Klebarskiej i dalej ku szosie. Zjazd jakiś, odpust, święto lub coś podobnego, zapytałby nieświadomy rzeczy Czytelnik. Ale nic z tego. Oto wielki amerykański cyrk Barnum i Bailey, okrzyczany i zapowiedziany już od czterech tygodni po wszystkich gazetach, ulicach i oknach, wioskach i miasteczkach okolicznych przybył w nocy na środę do naszego miasta i na polu przy szosie klebarskiej rozbił swoje namioty. Przybył w nocy, pobył jeden dzień i zginął następnej nocy, zabrawszy naturalnie kilkanaście tysięcy marek do kieszeni. Czy był godny widzenia? O tem rozmaicie można mówić. Był to cyrk amerykański, a więc szło w nim wszystko po amerykańsku. W czasie przedstawienia, które trwało dwie godziny, od tresowanych psów począwszy a skończywszy na błaznach, koniach i słoniach, wszystko to latało, wrzeszczało, potrącało się, sprawiając hałas i zamieszanie nie do opisania, w czasie którego widz nie wiedział, gdzie oczy wrazić i na co patrzeć. Takie przedstawienie, bez pauzy, na kilku miejscach od razu i w czasie takiego zgiełku nuży widza, który oczy wytrzeszcza, chce widzieć jeszcze coś niebywałego, a tu już personał cyrkowy krzyczy Schluss (koniec). Ludzie wychodzą, niejeden rad, że już się skończyło, gdyż i tak mało co widział, a większa połowa żałuje kilku wydanych marek. Takie ogólne wrażenie zostawił cyrk po sobie. Podziwienia godnem było tylko nagromadzenie tylu ludzi, koni i zwierząt na jednem miejscu i zręczność i szybkość, z jaką ustawiano i urządzano tak olbrzymi cyrk. Zresztą tresura koni i innych zwierząt wcale nie była lepszą od innych cyrków, jakie już widzieliśmy".

Jak widać, świat króla rozrywki mieszkańców wschodnich rubieży Cesarstwa Niemieckiego, mocno oszołomił. W podobnym tonie o serwowanych przez Amerykanów rozrywkach wypowiadała się również polska prasa nad Wisłą. Widzowie najwyraźniej jednak byli innego zdania - w Olsztynie wpływy ze sprzedaży biletów wynosiły kilkanaście tysięcy marek, w Bydgoszczy cyrk zarobił 60 tysięcy marek.

Kto był wnukiem założyciela "Gazety Olsztyńskiej"?

Recenzja przedstawienia jest przedrukiem z "Gazety Olsztyńskiej". Musimy jej poświęcić kilka słów, ponieważ była ona w Olsztynie takim samym filarem polskości, jakim w Toruniu była "Gazeta Toruńska". Działała jednak na znacznie trudniejszym terenie - powstała w roku 1886, a zlikwidowana została w roku 1939. Tuż po jej zamknięciu Niemcy zburzyli budynek, w którym mieściła się redakcja, nazywając go domem hańby. Warto jeszcze dodać, że jednym z jej założycieli był Andrzej Samulowski, dziadek Bernarda Marwińskiego, który pod koniec lat 20. XX wieku założył w toruńskim parku Wiktorii wytwórnię filmową "Marwin-Film". O niej, jej jedynym filmie, oraz o samym twórcy pisaliśmy wiele razy.

Ile cygar przemycał zatrzymany w Lubiczu pan L.?

Wracamy w nasze strony, a konkretnie nad granicę między zaborami. Najpierw do Lubicza Górnego, gdzie pod koniec lipca pogranicznicy zatrzymali przemytnika.

"W Lubiczu zakordonowym pochwycił ostatniej soboty żołnierz rosyjski stojący na straży granicznej przemytnika L., który przenosił 8000 cygar - donosiła "Gazeta Toruńska" na początku sierpnia. - L. dostał postrzał w prawe udo".

Teraz garść ploteczek z wyższych sfer odwiedzających Ciechocinek. Doniesienia w tej sprawie "Gazeta Toruńska" opublikowała 4 sierpnia 1901 roku, powołując się na jedną z gazet warszawskich i odnosząc się do wydrukowanych przez nią rewelacji.

"Kuryer Polski w Warszawie pisze: Dnia 25-tego lipca do Ciechocinka przybył z Torunia incognito pod przybranem nazwiskiem hrabiego von Werden, książę Henryk pruski. Książę w towarzystwie trzech osób świty obiadował w restauracji hotelu Müllera, a następnie zwiedził park zakładowy. O godz. 8 wieczorem ks. Henryk pruski opuścił Ciechocinek powracając do Torunia".
Tu o tem nic nie wiedzą. Natomiast bawił wtedy w Toruniu książę meklembursko-strzelecki Fryderyk Adolf, który był także w Ciechocinku".

Jak można pomylić cesarskiego brata z księciem meklembursko-strzeleckim? Cóż za nietakt. A swoją drogą, ile to już lat minęło od tragicznej nocy, gdy zabytkowy ciechociński hotel został podpalony? Pożar wybuchł w roku 2008, pozostałości budynku zostały zaś rozebrane sześć lat temu. W miejscu historycznego obiektu ma stanąć nowy, do poprzednika nawiązujący. Jednak nawet jeśli bryłę będzie miał podobną, to nie będzie już miejscem, w którym kiedyś zatrzymywały się koronowane głowy.

Ile pieniędzy zostawili w Ciechocinku kuracjusze?

Książę mógł przemknąć niezauważony, w Ciechocinku panował wtedy spory ruch, o czym "Gazeta Toruńska" poinformowała trzy dni po opublikowaniu relacji z wizyty księcia.

"Tegoroczna lista kuracyjna wskazuje pod 3 sierpniem 5800 kuracyuszów rzeczywistych - czytamy. - Z Poznańskiego i Prus Zachodnich bawi tutaj spora ilość gości. W zeszłorocznym sezonie doszła liczba kuracyuszów do 8000. Dyrektor kąpielowy, p. inż. Marceli Raczyński, wielkie zdobywa sobie zasługi około rozwoju i upiększenia Ciechocinka".

Od 21 maja do 21 lipca kuracjusze skorzystali z 78.444 kąpieli solankowych, 9.021 kąpieli borowinowych, 356 natrysków, 1772 łaźni parowych. Z opłat kurtaksy wpłynęło w tym czasie 14.219 rubli, zaś ze sprzedaży biletów na kąpiele prawie 40 tysięcy rubli. Jeden rubel kosztował dwie marki. Zysk uzdrowiska z dwóch miesięcy mniej więcej równał się zatem zyskowi z dwóch występów cyrku Barnuma i Baileya w miastach średniej wielkości.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie