POLECAMY na
nowosci.com.pl

O tym się mówi!

Rozwiń
Jakub Bierzyński: PiS musi wziąć odpowiedzialność za swoją...

Jakub Bierzyński: PiS musi wziąć odpowiedzialność za swoją politykę. Musi wypić piwo, które nawarzyło

Anna Wojciechowska

Polska

Aktualizacja:

Polska

Jakub Bierzyński: PiS musi wziąć odpowiedzialność za swoją politykę. Musi wypić piwo, które nawarzyło

©Bartek Syta

Przejęcie steru rządów nie jest dziś priorytetem opozycji, bo wszyscy siedzimy na gigantycznej bombie, która wkrótce wybuchnie. I jest tylko pytanie, komu ten granat wybuchnie w ręku - mówi Jakub Bierzyński, doradca Ryszarda Petru, a następnie Roberta Biedronia.
Jakub Bierzyński: PiS musi wziąć odpowiedzialność za swoją politykę. Musi wypić piwo, które nawarzyło

©Bartek Syta

Ryszard Petru, w którym widział Pan premiera i z którym uczył się Pan polityki, właśnie ostatecznie odchodzi z polityki. Co Pan czuje?
Sentyment. I żal bo Nowoczesna miała naprawdę wielki potencjał. Po tym jak weszła do Sejmu z przyzwoitym wynikiem, przez rok utrzymywaliśmy w sondażach poparcie zdecydowanie wyższe od Platformy Obywatelskiej. To byłby fantastyczny sukces gdyby nie…

…zakończył się jednak katastrofą. Nie zostało nic.
Jak to mówił Lenin: w polityce najważniejsze są kadry.

Ryszard Petru nie dał rady?
W decydującym momencie, w którym trzeba było udowodnić własne przywództwo, się schował.

Nie nadaje się do polityki?
Chyba tak, skoro jego projekt stracił pozycję polityczną, on sam wcześniej stracił przywództwo swojej partii a ostatecznie się wycofuje z polityki, dochodząc, jak sądzę, do wniosku, że lepiej będzie gdzieś indziej się rozwijać.

Pan na niego mocno stawiał to nie jest w takim razie i Pana porażka w polityce?
Nie żałuję ani jednej chwili.

I nie zraża Pana, że kolejny projekt pod tytułem Wiosna gaśnie? Robert Biedroń, który buńczucznie zapowiadał, że idzie własną drogą, po wyborach do Parlamentu Europejskiego, idzie jednak do Grzegorza Schetyny.
Zawsze można popatrzeć na szklankę do połowy pełną albo do połowy pustą. Można powiedzieć, że odniosłem porażkę bo Nowoczesna się rozpadła, Petru się wycofuje z polityki a Biedroń negocjuje ze Schetyną. Z drugiej strony mogę powiedzieć tak: w ciągu ostatnich czterech lata z pozycji kompletnego nowicjusza udało się stworzyć dwie inicjatywy polityczne, z których jedna weszła do Sejmu a druga weszła do Parlamentu Europejskiego. Czy to klęska? Oczywiście nie ma co ukrywać, że wynik Wiosny w wyborach do PE to nie był wynik, na którego liczyłem, ale dostaliśmy się a Wiosna stała się trzecia siła polityczna w Polsce. Jak zwykle każdy zobaczy w tych wynikach to co chce: jedni pasmo porażek inni polityczna skuteczność. Wedle uznania.

CZYTAJ TAKŻE: RYSZARD PETRU ODCHODZI Z POLITYKI. ZAŁOŻYCIEL PARTII NOWOCZESNA WRACA DO BIZNESU

A może jednak nie da się sprowadzić polityki do projektu marketingowego? Polityk to jednak nie proszek do prania, jak słychać często w Pana środowisku?
Oczywiście, że tak nie jest. Potrzebna jest treść i ja się tym akurat właśnie zajmuje. Tyle, że tak Nowoczesna jak i Wiosna nie miały problemu z zawartością, treścią. Miały różne ale spójne propozycje. To, że takim nowym partiom trudno okrzepnąć na scenie politycznej, wynika z innych problemów: ze strukturami, z przywództwem, z finansowaniem. Najtrudniejsze zaś jest to, że nowe inicjatywy opierają się przede wszystkim na entuzjazmie ludzi a ten wiadomo: raz jest, raz go nie ma. Partie etatowe są o wiele trwalsze. SLD, mimo że poza parlamentem, dalej świetnie funkcjonuje, bo ma pieniądze, struktury, daje swoim ludziom nadzieje na posady.

A może po prostu nie ma na spolaryzowanej scenie politycznej miejsca na nowe partie?
Miejsce jest bo przecież te partie weszły do parlamentu. Wiosna, cokolwiek by o niej nie powiedzieć, jest dziś trzecią siłą polityczną w Polsce.

A jednak jest zmuszona dołączyć do dużego bloku.
Na razie mówimy jedynie o koalicji wyborczej. Proszę nie przesądzać, co będzie dalej. Jest miejsce dla Wiosny, tak jak było dla Nowoczesnej. Są nowe, świeże propozycje programowe, które Polacy popierają.

Dalej Pan stawia na Biedronia?
Tak, nic się nie zmienia. Uważam, że warto inwestować tu czas i wysiłek. Wierzę w ten program.

I w samego Biedronia Pan wierzy? Że może być przyszłym premierem, prezydentem?
To kwestia perspektywy.

Pan go też namawiał, by jednak dołączyć do Schetyny?
Opcja pójścia wspólnie do wyborów zawsze była na stole. Od początku powtarzaliśmy: do wyborów do Europarlamentu idziemy osobno i zobaczymy, na jakie poparcie możemy liczyć; jak będzie słabe pójdziemy z koalicją bo nie wolno nam zmarnować 800 tys głosów ryzykując balansowania na progu wyborczym. Problem w tym, że ci którzy najbardziej nas krytykowali, że idziemy osobno w wyborach do Parlamentu Europejskiego, dziś również najmocniej nas krytykują, że idziemy w koalicji. Trudno zadowolić niektóre środowiska.

CZYTAJ TAKŻE: RADA NACZELNA PSL. WŁADYSŁAW KOSINIAK-KAMYSZ: JEDEN BLOK NIE POKONA DZISIAJ RZĄDZĄCYCH. KRZYSZTOF HETMAN NA CZELE SZTABU

Przede wszystkim to problem ma cała ta koalicja z „zadowoleniem” Polaków. Nie ma Pan poczucia, że ta walka już nie toczy się o zwycięstwo ale bardziej o skalę przegranej?
Powiem tak: PiS najprawdopodobniej rzeczywiście
wygra te wybory. Polityka jest jednak nieprzewidywalna. Może się też wydarzyć się coś, co jednak PiS-owi odbierze zwycięstwo. Pewne jest jedno: to jest walka nierówna ponieważ PiS tworzy system nowoczesnego autorytaryzmu. Idzie wyraźnie drogą Orbana, Erdogana, na której partia monopolizuje państwo a państwo staje się bardzo aktywnym uczestnikiem gry wyborczej.

Zawsze jest w jakieś mierze.
Nie w tej skali. Dzisiaj program gospodarczy państwa całkowicie podporządkowany jest interesom politycznym partii sprawującej władze. Na Nowogrodzkiej zapadają decyzje, ile trzeba wydać i na kogo by maksymalizować zysk wyborczy a pieniądze w budżecie musza się znaleźć. Prezenty Kaczyńskiego są finansowane z podatków kosztem polityki rozwojowej inwestycji. Po drugie jest ciekawy wynalazek tej ekipy: rozdawnictwo przed wyborami bazujące na heurystyce straty, która jest bardzo silną emocją społeczną: ludzie bardziej obawiają się straty niż liczą na zysk. My Wam dajemy 500 plus, trzynastą emeryturę a opozycja Wam to zabierze - to jest główny przekaz PiS. A perspektywa utraty czegoś zawsze o wiele bardziej mobilizuje niż obietnica zysku.
1 3 »

Czytaj treści premium w Nowościach Dziennika Toruńskiego Plus

Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

Komentarze (4)

Dodajesz komentarz jako: Gość

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Liczba znaków do wpisania:

zaloguj się

Autor komentarza nie dodał zdjęcia
szalom

prof.dr Plagituska (gość)

Zgłoś naruszenie treści / 3 / 2

Rebe! Brejdzisz

Autor komentarza nie dodał zdjęcia
Kretyn

iustus (gość)

Zgłoś naruszenie treści / 8 / 5

Kolejny zadufany w sobie kretyn nie majacy pojecia o tym jak zyja Polacy i czego chca dla Polski.

Autor komentarza nie dodał zdjęcia
Doradca Ryszarda ...i Biedronia ...

Q (gość)

Zgłoś naruszenie treści / 12 / 10

Taka rekomendacja całkowicie dyskfalifikuje tego typa .Co doradca Petru i Biedronia może mądrego powiedzieć ? Nic ,to chyba jasne .Wypowiedzi polityków ,którym doradzał mówią same za siebie . A...rozwiń całość

Taka rekomendacja całkowicie dyskfalifikuje tego typa .Co doradca Petru i Biedronia może mądrego powiedzieć ? Nic ,to chyba jasne .Wypowiedzi polityków ,którym doradzał mówią same za siebie . A swoja drogą to bym się brzydził rękę podać Biedroniowi ,nie wiadomo co w niej wcześcniej trzymał ...zwiń

Zdjęcie autora komentarza
Wiele jet kłamstw.

Zbigniew Rusek

Zgłoś naruszenie treści / 2 / 7

Co do dzietności, to - niestety - bardzo ona wzrosła w Krakowie, a jest on jedynym w Polsce przeludnionym miastem i przez te dziecioroby populacja miasta wzrasta, co skutkuje dyskomfortem życia....rozwiń całość

Co do dzietności, to - niestety - bardzo ona wzrosła w Krakowie, a jest on jedynym w Polsce przeludnionym miastem i przez te dziecioroby populacja miasta wzrasta, co skutkuje dyskomfortem życia. Niestety, nie płodza tyle w wyludniających się Katowicach czy Łodzi. W Krakowie jest takie przeludnienie, że powinno się wręcz opodatkować rodziny wielodzietne. Inne kłamstwa to to, że bezrobocie jest minimalne a w Krakowie go praktycznie nie ma. jest sporo ukrytego bezrobocia, polegającego na tym, że ludzie nie moga znaleźć ODPOWIEDNIEJ pracy do poziomu i kierunku wyksztalcenia - powszechnie osoby mające wyższe wykształcenie wykonują pracę fizyczną lub zwykłą biurową. Sam jestem doktorem filologii - od lat na bezrobociu (straciłem posadę w PAN i nie ma ofert w mojej specjalności). Patologiczne są relacje płacowe, polegające na tym, że zbyt niskie są wynagrodzenia za pracę fizyczną i prawdziwie umysłową (dla prawdziwych inteligentów: naukowców, nauczycieli, lekarzy, artystów - inżynierowie akurat zarabiają sporo), natomiast o wiele za wysokie są płace pracowników pseudoumysłowych (czy inaczej quazi-umysłowych), czyli pracowników biurowych. W biurach (zarówno urzędowych, jak i w korporacjach) powinno się radykalnie obniżyć wynagrodzenia do poziomu minimalnej płacy, co najmniej połowę pracowników urzędów zwolnić z pracy (to darmozjady i szkodniki), korporacje zlikwidować (ich praca jest szkodliwa społecznie i zabija myślenie - jest to często "pranie mózgów" pracowników i niewolnictwo XXI wieku), wyburzyć biurowce a więcej ludzi powinno pracować w przemyśle oraz w służbie zdrowia. PiS chce wręcz dyktatury -dr Jarosław Kaczyński głosił, ze "system kanclerski jest dobry":, a system kanclerski to jest dyktatura premiera. Tak, dyktatura a nie demokracja, ponieważ premier nie jest wyłaniany w wyborach bezpośrednich przez Naród (sa wybory do Sejmu, Senatu i na Prezydenta RP, a wyborów na premiera nie ma). Najlepiej, by urzędu premiera w ogóle nie było. zwiń

Najnowsze wiadomości

Zobacz więcej

Najczęściej czytane

Warto zobaczyć

Wideo