Jałmużna

Ryszard Giedrojć
Jak tu nie pochwalić polskich mediów, które łamią prawo do ochrony wizerunku szwajcarskiego bankiera, bacząc, by nie ukrzywdzić żebraczki? Bankier nawet z aresztu może pociągnąć gazetę do sądu, bo stać go na chronienie własnej mordy i nazwiska, a bidulce litościwie zamaskowano twarz, bo kto ją uchroni od wstydu.

<!** Image 1 align=left alt="http://www.express.bydgoski.pl/img/glowki/giedrojc_ryszard.jpg" >Jak tu nie pochwalić polskich mediów, które łamią prawo do ochrony wizerunku szwajcarskiego bankiera, bacząc, by nie ukrzywdzić żebraczki? Bankier nawet z aresztu może pociągnąć gazetę do sądu, bo stać go na chronienie własnej mordy i nazwiska, a bidulce litościwie zamaskowano twarz, bo kto ją uchroni od wstydu.

Wzruszam się oglądając w gazecie fotkę, uwieczniającą Jarosława Kaczyńskiego w chwili, gdy obdarowuje napotkaną w drodze do kościoła żebraczkę banknotem 100- złotowym. Były premier niepotrzebnie tak nerwowo rozgląda sie dookoła, bo ochrona BOR dyskretnie pilnuje, by mu ktoś nie ukradł święconki z koszyka. Gdybym był dziennikarzem lub harcerzem, po przyspieszonym kursie dla oficerów kontrwywiadu, zamaskowana twarz staruszki nie odwróciłaby mojej uwagi od jej znajomej sylwetki. Nie, czyżby to był wierny Przemysław Edgar Gosiewski? Może reżyserem tej sceny też był poseł PiS, Jacek Kurski i z ostrożności procesowej podstawił „Gosia”, by uniknąć wpadki jak ze ślubem amerykańskich gejów. Na trop tego reżysera zdaje się wskazywać rozmach inscenizacyjny. Kto przy zdrowych zmysłach uwierzy, że któryś z braci Kaczyńskich miał przy sobie stówkę?

<!** reklama>W prasowych archiwach znajdziemy kilka fotek przedstawiających jak nie premiera, to prezydenta, pożyczających od dworaków forsę na jałmużnę. Jedna z takich pożyczek ma bogatą historię, bowiem Radosław Sikorski publicznie doniósł, że prezydent nie oddał mu pożyczonej stówki. Honoru głowy państwa bronił minister Aleksander Szczygło, biorąc dług na swoje konto. Oczywiście, dociekliwy analityk nie może lekceważyć nawet najbardziej nieprawdopodobnych zbiegów okoliczności. Ja bym nie wykluczył możliwości posiadania przez Jarosława Kaczyńskiego, właśnie tego dnia, banknotu o tak wysokim nominale. Wszak była to przedświąteczna sobota. Tradycją jest w ten dzień wizyta w kościele ze święconką. Mama Jarosława Kaczyńskiego mogła mu dać stówkę, by wrzucił na ofiarę do kościelnej skarbonki. Jałmużna wielkopostna pomaga nam stawać się lepszymi.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie