Jan Ząbik dwoił się i troił

Piotr Bednarczyk
Czwarte zwycięstwo z rzędu odnieśli żużlowcy Unibaksu Toruń. W niedzielę pokonali w Tarnowie Tauron Azoty 47:42 i wciąż są na trzecim miejscu w tabeli.

Czwarte zwycięstwo z rzędu odnieśli żużlowcy Unibaksu Toruń. W niedzielę pokonali w Tarnowie Tauron Azoty 47:42 i wciąż są na trzecim miejscu w tabeli.

<!** Image 2 align=none alt="Image 171688" sub="Człowiek - orkiestra, czyli Jan Ząbik, tym razem masuje w Tarnowie obolały kciuk Runego Holty / Fot. Marcin Orłowski">Spotkanie obfitowało w nerwy. Zaczęło się od tego, że wskutek kłopotów na angielskim lotnisku o mało nie spóźnił się na zawody Chris Holder. Wpadł na stadion w ostatniej chwili. Wcześniej torunianie oprotestowywali nawierzchnię toru, na której było sporo kamieni. Już w pierwszym wyścigu upadli Kamil Pulczyński i Tadeusz Kostro. Tarnowianin został odwieziony do szpitala. Dwanaście biegów później dołączył do niego Kamil, po makabrycznie wyglądającym upadku (torunianin przewrócił się z własnej winy, a do tego wjechał na niego rozpędzony Łukasz Lesiak). Najważniejsze jednak, że dla torunian skończyły się happy endem.

<!** reklama>- Wszystko z Kamilem w porządku, ma tylko poobijane żebra i bark - mówi prezes klubu Wojciech Stępniewski. - Nie nosi już gorsetu. Myślę, że po serii zabiegów rehabilitacyjnych pojedzie w następnym meczu, za dwa tygodnie z Włókniarzem Częstochowa. W każdym razie wypadek nie przeszkodzi mu w zdawaniu matury. We wtorek zaczyna część ustną, od angielskiego. A jeśli chodzi o mecz w Tarnowie, to był na pewno dla nas trudny. Rozgrywany na ciężkim terenie, bo gospodarze chcieli przełamać passę porażek. My z kolei patrzyliśmy na to, że wygrali tam nasi najgroźniejsi konkurenci (Falubaz i Caelum - przyp. red.) i nie chcieliśmy stracić punktów. To nam się ostatecznie udało.

Przed i w trakcie spotkania dwoił się i troił trener Unibaksu Jan Ząbik. Najpierw (wspólnie z prezesem klubu, doktorem oraz jednym ze sponsorów drużyny) rozładował bus Chrisa Holdera, później wystąpił w roli... lekarza ratującego na torze Kamila Pulczyńskiego, a do tego w przerwach masował obolały kciuk Rune Holcie.

- Wyszedłem jeszcze na prezentację i poszedłem na konferencję prasową - śmieje się pan Jan. - Trochę roboty było, ale człowiek jest przyzwyczajony do tego, że co trzeba zrobić, to trzeba. Dla dobra chłopaków i wyniku. Wypadki Kamila były niepotrzebne. Najpierw oślepiło go słońce i nie zauważył, że Kostro stanął w poprzek toru. A potem zdjął nogę z haka i już nie opanował motocykla. Upadek wyglądał makabrycznie. Od razu przypomniałem sobie wypadek Mariana Rosego. Wyglądał tak samo. Aż mi ciarki po plecach przeszły, bo do dzisiaj mam to przed oczami. Ale Maryś nie miał takiego kasku, jak Kamil, któremu ostatecznie praktycznie nic się nie stało.

Oceniamy żużlowców Unibaksu

Rune Holta - 5+ (w skali 1-6). Czy ten człowiek nie czuje bólu?

Chris Holder - 5. Spóźnił się na mecz, ale szybko dopasował do toru

Ryan Sullivan - 5. Jedna wpadka, oprócz tego znakomity

Adrian Miedziński - 4. Pełna rehabilitacja w końcówce

Michael Jepsen Jensen - 2+. Waleczny, ale słabszy pod koniec

Emil Pulczyński - 3+. Coraz pewniejszy punkt zespołu, lider juniorów

Kamil Pulczyński - 1. Bez punktów, w dodatku dwa niepotrzebne upadki

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie