Jasne piwko w piękny dzień

Waldemar Piórkowski
Waldemar Piórkowski
Nieco sielski obrazek toruńskiej Dębowej Góry psuje wygląd osiedla. Nawet w promieniach czwartkowego słońca widać, że większość ogródków i domów jest zaniedbana.

Nieco sielski obrazek toruńskiej Dębowej Góry psuje wygląd osiedla. Nawet w promieniach czwartkowego słońca widać, że większość ogródków i domów jest zaniedbana.

<!** Image 2 align=none alt="Image 168164" sub="Ponad 2 lata temu niedaleko tego miejsca doszło do ataku na policję, która przyjechała w sprawie domowej awantury / Fot. Adam Zakrzewski">Nie trzeba być specjalistą, aby stwierdzić, że wiele z nich zostało zbudowanych naprędce, bez żadnych planów i koncepcji. Czasami budzi się jedno skojarzenie: slumsy. Choć mieszkańcy na takie określenie reagują bardzo nerwowo. Nie ma się co dziwić, ponieważ władze Torunia od wielu lat zapowiadają, iż ten teren zostanie jakoś uporządkowany, zarówno pod względem wizualnym, jak i formalnym, ale efektów na razie nie widać. Może i z powodów samych lokatorów, z których wielu wcale do tego nie dąży.

<!** reklama>- I pewnie znów napiszecie, że u nas to tylko przemoc i pijaństwo - denerwują się wizytą dziennikarza niektórzy mieszkańcy „dębówki”. Wspominają, jak ponad dwa lata temu doszło tu do drobnej awantury z udziałem policji, a media - ich zdaniem - znacznie ją rozdmuchały. Zupełnie niesłusznie. Choć rannych podczas tej bijatyki zostało kilku funkcjonariuszy i ucierpiał również radiowóz. Wówczas również wszystko zaczęło się od domowej awantury, do której wezwany został patrol. Jej uczestnicy zwrócili się potem przeciwko funkcjonariuszom. Trzeba było wzywać posiłki.

Trudno więc odmówić temu miejscu specyficznego klimatu. Bo chyba nigdzie - w sumie w centrum Torunia - nikt nie pozwoliłby sobie stanąć przed sklepem w samym środku osiedla i bez najmniejszego skrępowania popijać na stojąco z butelki czarnego Specjala w promieniach marcowego słońca. A na Dębowej Górze taki widoczek z młodym mężczyzną w roli głównej zanotowaliśmy w czwartkowe południe. - Gdyby zaatakowani mężczyźni zawiadomili policję lub chociaż wezwali lekarza wcześniej, a nie kładli się spać, to pewnie udałoby uratować się życie pięćdziesięciolatka - snuje domysły Wioletta Dąbrowska z toruńskiej policji.

Tyle że nie wszyscy chcą, aby w rozwiązywaniu rodzinnych konfliktów pomagała policja. Tym bardziej w tej części Torunia.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie