Już nie zapłonie ognisko w lesie

Redakcja
Leśnicy przekonują, że ze względu na wieloletnią działalność człowieka przyroda potrzebuje oddechu. Dlatego m.in. harcerze mają zniknąć z lasów. Czy na zawsze?

Leśnicy przekonują, że ze względu na wieloletnią działalność człowieka przyroda potrzebuje oddechu. Dlatego m.in. harcerze mają zniknąć z lasów. Czy na zawsze?

<!** Image 2 align=right alt="Image 79971" sub="Pole biwakowe nad jeziorem Sosno zostało zlikwidowane. W najbliższej przyszłości ten los podzieli jeszcze kilka miejsc / Fot. Romuald Sitniewski/Archiwum">- W bieżącym roku ograniczyliśmy liczbę pól biwakowych. Zostało zlikwidowane pole biwakowe nad jeziorem Sosno. Pozostały pola nad jeziorem Zbiczno i Ryte Błota - informuje Krzysztof Obermüller z Nadleśnictwa Brodnica.

- Pole nad jeziorem Dębno w tym roku po raz ostatni będzie funkcjonowało, a w przyszłym roku zostanie zlikwidowane - dopowiada Henryk Kapusta, nadleśniczy.

- Zmierza to do rewitalizacji miejsc od wielu lat intensywnie przez ludzi wykorzystywanych. Widać daleko idącą degradację lokalnego środowiska i oddech tym miejscom jest wręcz niezbędny. Pozostałe obiekty będą sukcesywnie przystosowywane do współczesnych wymogów sanitarno-epidemiologicznych: dostęp do bieżącej wody, sanitariaty. Bez tego pola biwakowe nie mają prawa funkcjonować - tłumaczy Krzysztof Obermüller.

- Nad jeziorem Dębno musimy zlikwidować pole, bo parkujące samochody uniemożliwiały przejazd do dalej położonych terenów - dodaje Henryk Kapusta.

Podobny los czeka miejscówkę w Budach i stanicę harcerską nad jeziorem Zbiczno. Szansę na utrzymanie ma pole w Czachówkach.

<!** reklama>- W tym roku harcerze mają czas, żeby rozebrać lub przenieść, co się da - kwituje Henryk Kapusta.

Pomysł wyprowadzenia harcerzy z lasu nie wszystkim się podoba.

- Przecież harcerze od zawsze to las i woda. Czy harcerze mają teraz rozbijać namioty na brodnickim rynku? - zastanawia się Marian Chwiałkowski z brodnickiego urzędu.

- Moim zdaniem należy szukać takich rozwiązań, żeby z jednej strony nie dewastować przyrody, a z drugiej dać radość i uciechę harcerzom. Dlaczego nie można przygotować terenów pod obozowiska? - pyta urzędnik.

Okazuje się, że na to Nadleśnictwa nie stać. Dlatego w miarę możliwości Nadleśnictwo bezpłatnie wydzierżawi inne grunty.

Sami zainteresowani nie rozdzierają szat i ze spokojem przyjmują decyzję leśników.

- Stanica ma dla nas dużą wartość sentymentalną. Z ciężkim sercem będziemy rozbierać to, co przez wiele lat budowaliśmy. Wychowało się tam wiele pokoleń harcerzy - mówi hm. Maciej Ruciński, komendant Hufca Brodnica ZHP.

- Trwają rozmowy z nadleśnictwem, które zaproponowało w zamian dzierżawę innego terenu. Nie ukrywam, że przy długim okresie dzierżawy będzie opłacało się nam inwestować. A na początek trzeba będzie postawić większość infrastruktury od podstaw. Poza tym nie będziemy musieli co roku przed sezonem występować o zgodę do Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych - tłumaczy.

Policjanci i służba leśna początkowo nie będą karać mandatami pierwszych turystów, którzy z przyzwyczajenia rozbiją namioty w miejscach zlikwidowanych obozowisk.

Tam, gdzie będzie to możliwe, leśnicy grodzić będą wjazdy na zamknięte pola układając na drodze kłody.

Warto wiedzieć

  • W ubiegłym roku służby leśne nałożyły 73 mandaty na łączną sumę 5900 zł m.in. za wjazdy do lasów i biwakowanie w miejscach zakazanych.
  • W 2006 r. były 43 mandaty na sumę 3430 złotych.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie