Kajak, wiosło i odrobina fantazji. Popłyń i Ty przez Bory Tucholskie

Marek Weckwerth
Marek Weckwerth
Tu, poniżej zapory w Mylofie, rozpoczyna się najpiękniejszy, borowiacki odcinek Brdy Marek Weckwerth
Gdy opisuje się walory Brdy i Wdy, dwóch siostrzanych i najpiękniejszych rzek nie tylko w naszym regionie, nigdy za dużo słów wzniosłych i pochwalnych.

Płynie żwawo, na zakrętach ostro uderza o stromy brzeg i wyrywa z niego wielkie kawały ziemi. Jej fale tańczą, wirują, bulgoczą jak gdyby w głębinach siedziały żywe istoty - opisywał Brdę w roku 1958 w legendzie „Piękna Wita” ks. dr Władysław Łęga, związany z naszym regionem archeolog, etnograf, historyk, krajoznawca.

To już ostatni odcinek naszego cyklu „To jeszcze nie koniec lata”. Ufamy, że na początku października będą jeszcze dni ciepłe i jakiś weekend iście letnią aurą zachęci nas do wyjazdu na rzekę. Warto, zapewniamy, bo Brda i Wda biorą w swe długie ramiona najciekawsze połacie Borów Tucholskich, które z pokładu kajaka jawią się absolutnie niezwykle.

Z każdym zakrętem odkrywa się skrywane za nimi tajemnice, podmyte żwawym nurtem brzegi, powalone do wody drzewa, czasem drewniane opłotki samotnych gospodarstw, czasem – gdy w ciszy płynąć będziemy – schodzące do wodopoju leśne zwierzęta.

Na szlaku Brdy

Kajak można zwodować daleko od Bydgoszczy, która wyznacza kres rzeki i spływu – na plaży w Świeszynie nad Jeziorem Dużym Pietrzykowskim zwanym też Głębokim (opodal Miastka w powiecie bytowskim).

Stąd do ujścia Brdy do Wisły są 233 kilometry, a to oznacza zwykle 10 – 14 dni płynięcia. Spływ można wszak rozłożyć na etapy, albo – jeśli ktoś ponadprzeciętną siłą i wytrzymałością może się pochwalić – przepłynąć non stop. Brda była już świadkiem takich wyczynów, nawet pod prąd (sic!).

Cztery wywrotki na zimowym spływie Brdą [zobacz zdjęcia i wideo]

W swym górnym biegu rzeka przepływa przez duże jezioro Szczytno i połączone z nim trzy mniejsze. Przepływa też przez Jezioro Charzykowskie, konsternując nieco wodniaków – płynąć do Charzyków, zbaczając nieco ze szlaku, czy jak większość od razu przez Małe Swornegacie i znacznie większe Swornegacie? Charzykowy to kolebka polskiego żeglarstwa, duża wieś letniskowa, z której i do pobliskich Chojnic (stolicy powiatu) warto się wybrać. Nad wschodnim brzegiem Jeziora Charzykowskiego rozciąga się jedyny w regionie Park Narodowy „Bory Tucholskie”.

Tak czy inaczej Charzykowskie jest dopiero początkiem 30-kilometrowego łańcucha dziewięciu jezior, który kajakarze muszą pokonać do zapory w Mylofie. Brda uwolniona z więzów zapory szybkim nurtem zanurza się w najpiękniejsze partie Borów Tucholskich, ale też – dzięki wybudowanej w połowie XIX wieku zaporze w Mylofie – zasila wodą Wielki Kanał Brdy. Stąd 30-kilometrowym szlakiem kanałowym można przepłynąć do małej elektrowni Zielonka i przenieść kajaki na Brdę. Dokładnie taka sama odległość dzieli Mylof i Zielonkę gdy płynie się Brdą. Różnica jest taka, że rzeką płynie się szybciej, ale z ostrymi zakrętami i nie trzeba przenosić sprzętu w Zielonce.

Długo można pisać o kolejnych niezwykłościach Brdy, mijanych po drodze miejscowościach – o Rytlu, Żukowie, Nadolnej Karczmie i Woziwodzie, Gołąbku...

Przez Piekiełko

Poniżej tej ostatniej miejscowości rzeka znacznie przyspiesza zmuszając kajakarzy do większej uwagi, manewrowania między powalonymi drzewami. I tak 18 kilometrów aż do Piły Młyn, zaliczywszy wcześniej uroczysko o niezwykłej urodzie Piekiełkiem zwane. Tu, w głębokim jarze, nurt jest najszybszy, a przeszkód co niemiara, toteż wywrotek zdarza się najwięcej.

Na Zalewie Koronowskim

Za mostem w Pile Młyn prąd zwalnia i otwiera się długi na 36 km Zalew Koronowski.

To raj dla żeglarzy, a kajakarze w obawie przez nadmiernym zmęczeniem często w pierwszej na zalewie stanicy PTTK kończą przygodę – w Gostycynie Nogawicy. Jezioro Koronowskie warto jednak pokonać, ciesząc się otaczającymi je lasami, zróżnicowaną linią brzegową, urządzonymi nad nim przystaniami i ośrodkami wypoczynkowymi.

Supermaraton kajakowy "Orła" na Brdzie. Nasz dziennikarz wśród uczestników! [relacja]

Szlak kajakowy prowadzi przez kanał lateralny dostarczający wodę do turbin hydroelektrowni w Samociążku. Przenieść zatem trzeba łódki przez zaporę stromo opadającym brzegiem do Brdy.

Dalej są jeszcze dwa inne sztuczne zbiorniki (i dwie do pokonania zapory) zanim w bydgoskiej Smukale można się oddać swobodnemu już spływowi do centrum Bydgoszczy. Przed samym sercem miasta znów wszak trzeba pokonać różnicę spadku wody – wpłynąć do śluzy Miejskiej lub przenieść tuż za przeprawą, bądź przy marinie „Bydgoszcz”.

W Bydgoszczy

Opera Nova w zakolu Brdy, Wyspa Młyńska, gotycka fara (katedra), wiekowe spichrze, barka „Lemara” zacumowana przy Rybim Rynku - to widoki towarzyszące wodniakom na miejskim odcinku rzeki.

Spływ można zakończyć właśnie tu lub kontynuować go jeszcze 7 km do przystani „Zimne Wody”, ewentualnie do samej Wisły, przepływając jeszcze przez Tor Regatowy, śluzując w Czersku Polskim…

Materiał oryginalny: Kajak, wiosło i odrobina fantazji. Popłyń i Ty przez Bory Tucholskie - Gazeta Pomorska

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie